Quackbutt

Każdy puszcza bąki. Bez wyjątku. Jest to o tyle naturalny proces, zachodzący w ciele każdego wyposażonego w układ trawienny organizmu, że nie powinien wywoływać szczególnych emocji. Okazuje się, że nie zawsze tak jest…

Zjawisko to jest o tyle ciekawe, że polski developer zajmujący się tworzeniem gier mobilnych, studio Shockwork Games, napotkało trudności z wypuszczeniem swojej najnowszej gry Quack Butt, o której wspominaliśmy przy okazji czerwcowego zestawienia opisującego najlepsze polskie gry mobilne, na urządzenia działające na iOS-ie.

Quack Butt i bąki

W Quack Butt wcielasz się w zwierzę, którego zadaniem jest przepłynięcie / przelecenie, jak najdłuższego dystansu, przy jednoczesnym omijaniu rozmaitych przeszkód, chociażby w postaci dryfujących boi, czy zmurszałych pniaków. W trakcie szaleńczego rajdu możesz również zbierać monety, będące pomocnym środkiem płatniczym przy kupowaniu nowych przedstawicieli fauny, np. zdechłego szczura, czy wściekłej krowy. Motorem napędowym były docelowo gazy, dzięki którym Twój pupil mógł rozwijać większe prędkości. W przypadku wersji iOS okazały się one barierą nie do przeskoczenia, przez którą twórcy musieli „ugrzecznić” swoją produkcję.

„Podczas rozpoczynania soft launchu w Polsce rozpoczęły się nasze przygody z AppStore. Czekaliśmy grzecznie na „review” i około trzeciej w nocy wyskoczył nam na telefonach komunikat, że gra została odrzucona. Powód – „fart functionality”. Kazano nam pozbyć się dosyć istotnego elementu gry. Niby spoko, jedna rzecz do wyrzucenia to w sumie nie dramat, ale… Postanowiliśmy chwilę powalczyć mailowo; pokazać, że przecież oprócz wzdęć są w niej inne ciekawe rzeczy – dopracowana grafika, muzyka, lektorka, żarty, achievementy i tak dalej…

Umówili się z nami na rozmowę telefoniczną. Mieliśmy nadzieję, że podczas rozmowy wskóramy więcej, ale pracownik AppStore’a miał prawdopodobnie polecenie z góry, by pozostać nieugiętym, więc na wszystko odpowiadał tylko „yes, but fart functionality… you have to delete it”. Nie pozostało nam nic innego, jak wersję App Store’ową zwyczajnie ugrzecznić (śmiech). Mogliśmy oczywiście skupić się na Androidzie, ale sam gameplay jest bez zmian, więc na App Store wylądowała kulturalna kaczka, bez problemów gastrycznych (śmiech).” – Diana Biszczanik, Shockwork Games

Z jednej zatem strony, humorystyczny charakter produkcji dość poważnie konfrontuje się z zapisami regulaminu Apple, który bez problemu odnajdziesz klikając w to miejsce. Z drugiej „w ramach produktów oferowanych przez twórców zabronione jest jakiekolwiek naruszanie praw osób trzecich oraz obraźliwe treści, które mogłyby być uznane za groźbę skierowaną do innych osób, zawierałyby słownictwo naruszające dobre obyczaje (np. poprzez użycie wulgaryzmów lub określeń powszechnie uznawanych za obraźliwe) lub naruszałyby w inny sposób (…) normy społeczne lub obyczajowe.” Powyższe oznacza, że choć bezpośrednio nie ma zapisu regulującego ten właśnie element mechaniki zabawy, kwestią niejednoznaczną jest rozumienie brzmienia tak skonstruowanego zapisu. Pamiętaj jednak o tym, że pracownicy koncernu trzymający pieczę nad zasobami iTunes weryfikują aplikacje nim te będą ogólnodostępne, ingerując w zawartość produkcji jeszcze zanim ta doczeka się własnej premiery. Taka jednak polityka to nic nowego w cyfrowej dystrybucji.

Oczywiście sprawdziłem obie wersje i zdecydowanie wolę oryginalną, nawiązującą do puszczania fartów. Tobie też ją polecam, jeśli masz wybór. Jeśli nie, mimo wszystko zachęcam do sprawdzenia Quack Butt.