To jesteś Ty!

To Jesteś Ty! to gra, którą miałem okazję przetestować podczas pokazu Sony w minionym tygodniu w Warszawie. Za wspomnianą okazją czaiła się jednak przyjemność wynikająca z beztroskiego spędzania czasu przy konsoli wraz z osobami Ci najbliższymi, za to bez… joypadów.

Opisywany tytuł bazuje na technologii PlayLink dedykowanej PlayStation 4; za jej pomocą parujesz urządzenie mobilne, telewizor i konsolę, o ile wszystkie podłączone są w tej samej sieci domowej. Niezbędne jest również pobranie odpowiedniej aplikacji z wirtualnych marketów, dzięki której Twój smartfon lub tablet zamieni się w kontroler. Jest to jednocześnie rozwinięcie idei grania społecznościowego, którego przedstawicielem był z pewnością doskonale znany Ci Buzz. Pierwszym tytułem dostępnym w ramach PlayLink jest To jesteś Ty!. Grę może pobrać każdy subskrybent usługi PlayStation Plus tudzież zaopatrzyć się w stosowną pozycję pudełkową. Tytuł ten zawiera ponad tysiąc pytań dotyczących pozostałych graczy, jak również wymaga sprawnego rysowania czy pisania po ekranie oraz robienia śmiesznych zdjęć za pomocą urządzeń mobilnych.

To Jesteś Ty! składa się z dwóch trybów zabawy. W pierwszym para graczy odpowiadając na różnorodne pytania, rysując lub odtwarzając mimikę twarzy modeli przedstawianych na ekranie, walczy o stosowną punktację, którą dodatkowo można zwiększać, umiejętnie i z wyczuciem używając żetonu Jokera. Jednak dopiero w drugim trybie zabawa rozkręca się na całego. Kiedy do konsoli zasiądzie większa grupa ludzi, wówczas opisywany tytuł pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Nie tylko zwiększa się różnorodność pytań, nie tylko dochodzą nowe zadania, ale i sama rywalizacja nabiera większych rumieńców, wprost proporcjonalnie do tych powstałych od alkoholu, który najpewniej będziesz spożywał grając w To Jesteś Ty!

„To nie jest zwykła gra. Jedyne z czym musicie się zapoznać to… Wy sami!”

Na korzyść tej pozycji przemawia nie tylko humor, ale również doskonały polski lektor, który bawi się słowem mówionym, wyraża nim emocje i stopuje tempo. Jest, krótko mówiąc, w pełni profesjonalny. Sama aplikacja ponadto nie zawiesza się, a przesył danych ze smartfona trwa na tyle krótko, że rozgrywka zupełnie nie traci na płynności. Choć po kilkunastu podejściach do niej wdziera się z impetem nuda wiedz, że taki już urok tym podobnych pozycji. Na szczęście rzeczony stan nie trwa długo; marazm znika kiedy przy konsoli zasiądzie kolejna grupa zainteresowanych.

Mówi się, że jeśli coś jest dla wszystkich to jest dla nikogo. I choć ciężko w tym konkretnym przypadku wskazać jednoznacznie grupę celową tytułu, wiem jedno – porzekadło w tym przypadku nie sprawdza się ani trochę! Odnajdzie się w nim młodzież, odnajdą ustatkowani gracze, którzy przypomną sobie młodzieńcze czasy wariactw wszelakich, znaczonych winami pisanymi patykiem. To intensywna, ale i zajmująca rozrywka. A przy okazji nieco też przybliżająca sobie współzawodników.