The Surge

Studio Deck13 zaprasza w niedaleką przyszłość, oferując przygodę pełną mechanicznych aspektów. W The Surge aż roi się od kabli, stalowych siłowników czy przeróżnych naukowych narzędzi zagłady. Amatorzy nowoczesnej inżynierii, fani futurystycznych rozwiązań i wielbiciele stali skąpanej we krwi powinni przygotować się na interesującą propozycję od niemieckiego studia developerskiego. O tym interesującym programie opowie twórca projektu- profesor William Deck, zaś techniczną stronę przybliży inżynier Thomas Souls. W aspekcie ogólnym wypowie się natomiast doktor John Dark. Ci trzej dżentelmeni mieli pomysł, odpowiedni plan i wszyscy pracowali przy tym zaawansowanym projekcie, mającym uratować świat przed zagładą.

Co mają do powiedzenia o egzoszkieletach, halach produkcyjnych, pancerzach, złomowiskach i nowoczesnych implantach? Cóż takiego wydarzyło się w kompleksie fabrycznym, że niemal wszystko poszło nie po ich myśli?

Prof. William Deck – „Ziemia umiera, a my ciągle walczymy ze sobą”

Wizja destrukcyjnej przyszłości sprawdziła się w pełni. Świat upadał, szybkim tempem dążył do samozagłady. Trzeba było działać; obmyślić plan uratowania atmosfery, bądź chociaż przedłużenia życia na Ziemi. Cały program to ściśle tajny eksperyment i połączenie nowoczesnej inżynierii oraz medycyny z zaawansowaną technologią wojskową. W swoich wizjach mieliśmy także nadzieję na pomoc inwalidom, dając im szansę na normalne życie. Jednym z pracowników naszej korporacji był poruszający się na wózku Warren, który pracując dla nas dostał swój osobisty egzoszkielet. Jednak chwilę później stało się coś, co nie śniło nam się w najgorszych koszmarach. Tylko Warren po przebudzeniu się był paradoksalnie najbardziej przystosowany do życia. Pozostali pracownicy zachowywali się jak zombie czy agresywne człekomaszyny, myślące jedynie o zabijaniu. Teraz to on musi walczyć o przetrwanie, próbując rozwiązać zagadkę tajemniczej anomalii.

Podczas swojej wyprawy bohater ścierając się z mechowrogami znajdował audiologi, obrazujące nieco tę dziwną sytuację, w której się znalazł. Dzięki nim można dowiedzieć się więcej o znanych osobach, nietypowych zdarzeniach czy ogólnym zamieszaniu. Wystarczy tylko rozglądać się uważnie i słuchać nagranych zapisków.

Inż. Thomas Souls – „Egzoszkielet pomaga w pracy i w… miażdżeniu wrogów”

Warren choć początkowo posiadał tylko, można tak powiedzieć, prymitywny egzoszkielet, z czasem potrafił zamienić się w naprawdę świetnie opancerzonego, groźnego i wykwalifikowanego wojownika. Bohater w starciu z omamionym kolegą potrafił atakować w wybraną wcześniej część ciała, z reguły tę najmniej opancerzoną. To rewelacyjna możliwość dodająca wiele do sprawiających frajdę potyczek, często zakończonych efektownymi finisherami. Warto ciąć, miażdżyć czy rozczłonkowywać oponentów ze względu na złom, jaki pozostawiają po sobie oraz schematy pancerza. Trzeba być jednak ostrożnym, gdyż po każdym zgonie, wspomniany złom pozostaje w miejscu śmierci i w określonym czasie Warren musiał się po niego zgłosić; w innym przypadku surowiec przepadał bezpowrotnie.

The Surge

W stacji medycznej dostępnej na danym obszarze, można było wymieniać znalezioną stal na energię rdzenia egzoszkieletu. Mając odpowiednio wysoki poziom rdzenia, bohater mógł cieszyć się bardziej zaawansowanymi implantami czy lepszym wyposażeniem. Wybrane na pancerzu implanty pozwalają regenerować zdrowie, podświetlają paski życia przeciwników oraz dodają energii. Mając odpowiednią ilość towarów można też pokusić się o lepsze narzędzie do walki, poszczególne części pancerza czy całkiem nowe jego elementy. Im dalej w głąb złomowisk i licznych hal produkcyjnych, tym ciekawiej…

Dr John Dark – „Tajemnicze hale pełne żyjącego żelastwa i skrótów”

Od czasu do czasu na drodze bohatera pojawiał się kilkukrotnie większy drań, który złom mógłby sprzedawać na kilogramy. Każdy z większych przeciwników stanowił spore wyzwanie, zaś kluczem do ich pokonania było rozpracowanie taktyki i odpowiednio szybko wykonywane uniki. Tutaj nie było miejsca na pomyłki w sterowaniu czy zbyt długie przemyślenia podczas walki, gdyż każdy błąd był natychmiastowo karany śmiercią. Dotyczy to także zwykłych wrogów, potrafiących zaskoczyć Warrena, uderzyć zza winkla i zadać ostatni cios. Lokacje były przemyślane, pełne detali oraz ukrytych skrótów. Często odwiedzane nie nudziły, a wręcz zachęcały do ich całkowitego poznania; posiadały także sporo tajemnic i ułatwień w ich pokonywaniu.

Fabryczna przygoda Warrena była płynna, wyglądała przyzwoicie, za to nie wolna od błędów, problemów z kolizją czy wszędobylskich niedoróbek. Powyższe nie przeszkadzało jednak cieszyć się wymagającymi starciami, krótkimi ekranami ładowania po śmierci czy wpadającymi w oko efektami graficznymi. Warto też wspomnieć o małej „wadze” (zaledwie kilka GB) przygody w The Surge, co jest wyjątkiem w dzisiejszych czasach. Z pewnością polska ekipa CI Games mogłaby wziąć od nas kilka lekcji w związku ze średnich lotów optymalizacją Sniper: Ghost Warrior 3. Jeśli dodamy do tego ciekawe pojedynki i pokaźny syndrom jeszcze jednej walki / lokacji, to chyba możemy czuć się spełnieni z dobrze wykonanej pracy.


The Surge to udany i wymagający twór niemieckiego developera, wzorowany na serii Souls. Pełny angażujących starć, lokacji do odkrycia, z solidną grafiką i poprawną optymalizacją całości. Ulepszanie egzoszkieletu bawi, a długość rozgrywki powinna być w pełni satysfakcjonująca.

Z bohaterem nie łączy jednak gracza żadna więź, odwiedzane tereny mogły być bardziej różnorodne, a fabuła wciągająca. W czasie blisko kilkudziesięciu godzin zabawy natrafiłem również na kilka drobnych błędów, niedociągnięć czy problemów z detekcją kolizji.