Pixel Heaven 2017

Tegoroczny Pixel Heaven, którego ojcem jest Robert Łapiński, okazjonalnie będący również ustatkowanym graczem, upłynął pod znakiem sentymentalnego powrotu do czasów, gdy gry wideo były dla nas czymś więcej niż tylko rozrywką. Nie mogło oczywiście zabraknąć ciekawych dyskusji oraz… licznych toastów.

Zlot miłośników retrogier to impreza, na której redakcja Ustatkowanego Gracza pojawić się musiała. Była to okazja nie tylko do spotkania się z podobnymi nam oldschoolowymi dziadami, pamiętającymi czasy, kiedy konsola Kutaragiego zrewolucjonizowała elektroniczną rozrywkę, ale także do osobistego poznania się z PR-owcami, z którymi na co dzień wymieniamy się jedynie mailami i rozmawiamy przede wszystkim drogą telefoniczną.

Rajd po stoiskach Pixel Heaven 2017

W trakcie Pixel Heaven 2017 spotkaliśmy całą masę interesujących osób, przy czym w pamięć zapadły nam rozmowy z trzema developerami. Przede wszystkim z wesołą ponad miarę ekipą Artifex Mundi, prezentującą na tegorocznym zlocie niezwykle ciekawie zapowiadający się projekt amLab. Z konwersacji z Szymkiem Bryłą wyszedł na tyle ciekawy materiał, że poświęcimy mu zupełnie autonomiczny wpis, który pojawi się na łamach Ustatkowanego Gracza jak tylko zbierzemy komplet materiałów w sensownie brzmiącą całość. Równie dobre zdanie mamy na temat przedstawicieli Fat Dog Games. W trakcie krótkiej pogaduchy z Aleksandrem Sierżęgą dowiedzieliśmy się kilku interesujących rzeczy na temat ogrywanego właśnie przez nas Inner Voices (nie mylić z Inner Chains!). Następnie złapaliśmy ekipę Forever Entertainment, a konkretniej Kamilę, która właśnie szykowała się do niezobowiązującej partyjki w staroszkolnego Arkanoida. Cztery, ciekawie zapowiadające się produkcje współtworzone, jak również wydawane przez rzeczoną firmę, przybliżymy Ci już niebawem.

Zachwyceni Pixel Heaven 2017

Być może wynika to z faktu, że mieliśmy szansę ogrania monochromatycznego Prince of Persia na Toshiba T1600, a może dlatego, że po przeszło dwudziestu pięciu latach od ukończenia Super Mario Bros. na NES-a dowiedzieliśmy się, że istnieje poziom -1, zaś kącik z pinballami pamiętanymi jeszcze z czasów szkoły podstawowej pochłonął nas bez reszty? Ciężko stwierdzić. W każdym z nas, a reprezentowaliśmy nasz blog w kwartecie, odezwał się duch dawnych lat. Do dyspozycji każdego odwiedzającego oddano potężny arsenał sprzętu, który młodsi gracze mogą znać jedynie z internetu lub dedykowanych zjawisku gazet. NES, SNES, Nintendo 64, SEGA Megadrive, Dreamcast, Atari Jaguar i PlayStation to tylko te najbardziej rozpoznawalne. A przecież pośród nich bez najmniejszego problemu mogłeś odszukać prawdziwe perły, jak chociażby wspomniana Toshiba T1600 i świętujący swoje dwudziestopięciolecie oryginalny ZX Spectrum.

W tak zwanym międzyczasie odwiedzaliśmy ogródek, w którym nawiązywaliśmy nowe znajomości oraz cieszyliśmy się ze spotkań z dawno nie widzianymi znajomymi. Wraz z każdym kolejnym wychylonym kubkiem ambrozji, skutecznie gaszącej nasze pragnienie, integracja nabierała zupełnie nowego wymiaru, zmieniając się – trzeba to uczciwie przyznać – w nie do końca trzeźwe konwersacje, traktujące o niecnych planach przejęcia całej oglądalności w sieci.

Wszystko co dobre, szybko się kończy

Zanim się obejrzeliśmy nadeszła noc, a ze względu na ojcowskie obowiązki, opuściliśmy przybytek, w którym można było wręcz potknąć się o piksele. Pokusiliśmy się na ostatnie tournée po stoiskach, co okazało się niezwykłym doświadczeniem, ponieważ opanowanie pinballa i wykręcenie sensownego wyniku podczas gdy sam ledwie jesteś opanować własne nogi, jest nie lada wyczynem.

Gdy już wszystko udało się ponownie obejrzeć z nieco innej perspektywy, przyszedł czas, aby się pożegnać. Bez względu na wszystko, jedno jest pewne – na Pixel Heaven 2018 Ustatkowanego Gracza nie zabraknie. Ciebie też nie może!

  • Alek Sierżęga

    no to za rok :) Zazdroszczę Prince of Persia… czasu nie było :/ A na Good Game Expo ustatkowani wpadli?

    • Adam Ginel

      Niestety, nie było czasu. Ale w następnym roku, kto wie?