Gry mobilne

Coraz więcej polskich studiów developerskich tworzy aplikacje dedykowane urządzeniom mobilnym. Najważniejsze, że wiele z nich jest naprawdę godnych polecenia. Zebraliśmy w jednym miejscu najciekawsze, naszym subiektywnym zdaniem, produkcje. Podobne temu podsumowania pojawiają się regularnie na łamach Ustatkowanego Gracza, więc jeśli interesują Cię polskie gry mobilne, cykl ten dedykowany jest właśnie Tobie!

Tym razem proponuję trzy, mocno zróżnicowane aplikacje. Możesz zostać farmerem, myśliwym lub poszukiwaczem przygód.

Bractwo Tajemnic 6: Więzy krwi

Bractwo Tajemnic 6Na początku września rozdaliśmy pięć kluczy Steam na Bractwo Tajemnic 6 od rodzimego Artifex Mundi. Wraz z wersją na komputery osobiste na rynek trafiła aplikacja dedykowana urządzeniom mobilnym. Tradycyjnie, developer nie zawiódł, dostarczając dopieszczony pod niemalże każdym względem produkt.

W szóstej odsłonie serii ponownie wcielasz się w rolę Sary Pennington, która na wezwanie swojej matki udaje się do amazońskiej dżungli. W sercu Amazonii trwają poszukiwania magicznej rośliny, będącej składnikiem panaceum na wszelkie choroby tego świata. Kwiatem są również zainteresowani członkowie Klanu Smoka, którzy uprowadzają matkę bohaterki. Sarah wyrusza w niebezpieczną podróż, pełną zagadek i niezwykłych przedmiotów. Fabuła w grze Bractwo Tajemnic 6 jest jednak średnich lotów ze względu na dosyć dużą jej przewidywalność. Twórcy mimo wszystko mogli postarać się nieco bardziej i pokusić się o choćby drobny twist.

Średnich lotów historię rekompensują natomiast zagadki, które Sarah Pennington musi rozwiązać w drodze do uwolnienia matki i zdobycia cudownego kwiatu. Licznie zaszyte puzzle sprawiają, że mózg gracza musi wskoczyć na najwyższe obroty, za co należą się twórcom słowa uznania.

Oprawa, zgodnie z oczekiwaniami, zwyczajnie zachwyca. Śliczne, ręcznie malowane lokacje cieszą oko, a całość uzupełnia klimatyczna ścieżka dźwiękowa. Ekipa developerska udowadnia, że polskie gry mobilne mogą pięknie wyglądać i tak samo brzmieć. Ponownie występują niewielkie problemy z precyzją, wywołane wielkością ekranu. Zdarza się, że choć wiedziałem, w które miejsce stuknąć palcem, aplikacja źle interpretowała moje zamiary.

Bractwo Tajemnic 6 polecam nie tylko Tobie, ale i Twoim kilkunastoletnim pociechom, ponieważ gra ma przystępną kategorię wiekową. Jest to miłe doznanie estetyczne, które przy okazji wymaga wprawienia w ruch szarych komórek.

Farm Expert 2018 Mobile

Farm Expert 2018 Mobile

Farm Expert 2018 MobileWypady do wujka na wieś wspominam ze sporym sentymentem. Zabawy na sianie, spijanie ciepłego jeszcze mleka z kanki, czy wreszcie wpychanie rodzeństwa na „pastuch” do dzisiaj wywołują miłe wspomnienia. Niemniej jednak, raczej nie pojmuję fenomenu gier farmerskich, szczególnie tych dedykowanych urządzeniom mobilnym, gdzie większość rozgrywki sprowadza się do jeżdżenia palcem po ekranie i obserwacji, jak rośnie zboże, a krowy wesoło pasą się na łące. Dlatego do Farm Expert 2018 Mobile podszedłem ze sporą dozą sceptycyzmu. Jak się okazało, niesłusznie…

Czy może być coś wspanialszego, niż tworzenie gry wraz z córką? Właśnie taki duet odpowiedzialny jest za Farm Expert 2018 Mobile – ciekawą aplikację, którą powinni zainteresować się nie tylko miłośnicy wymachiwania widłami i szalonych rajdów kombajnem. Jeśli odpowiednio mocno wkręcisz w farmerskie życie, a jest spora szansa, że w przypadku produkcji SimFabric właśnie tak będzie, aplikacja bez ostrzeżenia wyrwie Ci kawał czasu z życiorysu. Jak zapewniają sami twórcy, ich produkcja ma zapewnić przeszło pięćdziesiąt godzin gameplayu, co jest bardzo zadowalającym wynikiem. Oprócz samego sprawdzenia Farm Expert 2018 Mobile, zadaliśmy twórcom kilka pytań, na które odpowiedział Emil Leszczyński, Lead Programmer / Game Designer w SimFabric.

Ustatkowany Gracz: Skąd w ogóle pomysł na stworzenie gry farmerskiej?

Emil Leszczyński: Gry farmerskie to aktualnie specjalizacja naszego studia i duetu – Julia i Emil. Farm Expert powstał na zamówienie wydawcy PlayWay, a w międzyczasie odpowiedzialni byliśmy również przez ostatnich kilka lat za programowanie innego tytułu – Pure Farming dla firmy Techland. Teraz szykujemy kolejny duży tytuł farmerski na PC, o roboczej nazwie Farm 18 – tym razem już pod szyldem naszego studia – SimFabric.

Jak nietrudno się domyślić, w Farm Expert 2018 Mobile zabawa polega na pielęgnowaniu swojej farmy. Twórcy postarali się, aby rozgrywka była urozmaicona i zbliżona do realiów pracy na roli. Chcąc zebrać obfity plon, najpierw musisz zasiać sadzonki, następnie dbać o nie, aby ostatecznie móc cieszyć się owocami ciężkiej harówki. Pomagają w tym m.in. maszyny rolnicze, których jest ponad dwadzieścia, oraz różne rodzaje pojazdów. Co ciekawe, nie masz co liczyć na ułatwienia w samej hodowli roślin i zwierząt, będąc zmuszonym do zadbania o każdy tego element. Sterowanie maszynami początkowo może sprawiać niewielkie problemy, jednak po ich opanowaniu jazda po farmie to czysta przyjemność. W nawigacji pomaga mini-mapa z wyznaczonymi dla gracza celami. Na każdej z czterech przygotowanych farm czekają przeróżne zadania do wypełnienia, dodatkowo premiowane za wykonanie misji pobocznych. Za zarobione pieniądze możesz w lokalnym sklepie nabywać nasiona i inne zapasy, dzięki którym możesz się rozwijać. Oprawa Farm Expert 2018 Mobile nie powali Cię na kolana, ale nie można za nią wziąć twórców na widły. Jest po prostu OK.

Ustatkowany Gracz: Co stanowiło dla Was największe wyzwanie?

Emil Leszczyński: Wyzwaniem jest fizyka gleby, którą zamierzamy wdrożyć w kolejnych naszych produkcjach – zarówno na urządzeniach mobilnych, jak i na słabszych komputerach osobistych jest to rzecz nie do uruchomienia. Wymagana jest do tego duża moc obliczeniowa kart graficznych, które nadal na urządzeniach mobilnych nie są zbyt mocne. Wyzwaniem jest też optymalizacja, która niestety przez zróżnicowane środowisko urządzeń mobilnych, potrafi być trudna do ogarnięcia.

To, nad czym można by popracować od strony developerskiej, to optymalizacja, dzięki której płynność animacji byłaby stała. Zdarzało się, że gra dość mocno zwalniała, co było niezwykle irytujące. Drugim aspektem jest fizyka, szczególnie w zachowaniu się naczep, które przy wchodzeniu w ostre zakręty przy dużej prędkości zachowują się nieco dziwnie. Dochodzi do komicznych sytuacji, w których naczepa pełna ładunku driftuje po łuku, a następnie przenika przez ciągnik.

Gry mobilne

Ustatkowany Gracz: Czy duet tata-córka to trudne połączenie? Zdarzają się sytuacje, w których macie zupełnie odmienne zdanie? Jak to rozwiązujecie?

Emil Leszczyński: Pracuje się nam idealnie, rozumiemy się prawie bez słów, w zasadzie do tej pory nie doszło do ani jednego konfliktu między nami podczas pracy. Staramy się dzielić obowiązki na różne elementy, Julia lubi programować warstwę graficzną (UI, animacje, efekty), ja pozostałe elementy – pewnie dlatego nie dochodzi między nami do konfliktów. W zeszłym roku zdobyliśmy wspólnie pierwszą nagrodę w konkursie na najlepszą mobilną aplikację, organizowanym przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA). Julia ma co prawda już dosyć farmingów, ale ja wiem, że w nich jest spory potencjał sprzedażowy i mają stałe, liczne grono odbiorców. Farm Expert aktualnie osiągnął przeszło 1 milion instalacji na urządzeniach mobilnych, w ciągu dwóch miesięcy od premiery. Dlatego nadal rozwijam symulatory farmerskie, a Jula aktualnie prowadzi drugi projekt ElectriX, który będzie symulatorem mechanika napraw urządzeń elektronicznych. Także w formie odpoczynku od farmingów robi inny symulator.

UG: Wiemy, że zamierzacie rozwijać FE2018M. Co to oznacza? Pojawią się nowe farmy i odmiany roślin i zwierząt?

Emil Leszczyński: Słuchamy uważnie głosów graczy, zapisujemy wszystko dokładnie. W pierwszej kolejności rozwijamy grę lokalizacyjnie na kolejne rynki Chiny, kraje arabskie, Afrykę. Z uwag od graczy zrobiła się spora lista nie tylko poprawek, które staramy się wdrażać na bieżąco, ale i nowych pomysłów, które wprowadzimy zarówno w kolejnej odsłonie Farm Experta mobilnego, jak i w przyszłych naszych farmerskich produkcjach – o czym będziemy informować na bieżąco.

Farm Expert 2018 Mobile polecam Ci choćby po to, abyś mógł sprawdzić się w roli farmera. Rozgrywka daje sporo satysfakcji, a wykonywanie kolejnych zadań wciąga niczym kombajn zboże. Najmłodsi gracze niekoniecznie mogą jednak złapać bakcyla, ponieważ nie jest to aplikacja z cukierkową grafiką, a gameplay jest na tyle skomplikowany, że małolaty mogą szybko się zniechęcić. Najlepiej będzie, jeśli zwyczajnie samodzielnie sprawdzisz aplikację SimFabric.

Kliknij tutaj, aby pobrać Farm Expert 2018 Mobile w wersji Android

Kliknij tutaj, aby pobrać Farm Expert 2018 Mobile w wersji iOS

Wild Hunt: Symulator polowania

Wild HuntGier traktujących o polowaniu na zwierzęta, dedykowanych urządzeniom mobilnym, znajdziesz w sklepach Google Play oraz App Store bez liku. Większość z nich jednak nie nadaje się do polecenia. Czy to ze względu na nieprzemyślany gameplay, czy też kiepską oprawę graficzną. Zdarzają się jednak wyjątki. Tytułem godnie reprezentującym hunterskie polskie gry mobilne jest Wild Hunt: Symulator polowania autorstwa Ten Square Games. Chcąc dowiedzieć się nieco więcej, zadałem kilka pytań, na które odpowiedział Grzegorz Stańczak, piastujący stanowisko Game Designera:

Ustatkowany Gracz: Skąd w ogóle pomysł na taką grę? Jest ich całe mnóstwo! Nie baliście się, że Wild Hunt zniknie w gąszczu podobnych sobie produkcji?

Grzegorz Stańczak: Nasza firma skupia się na robieniu gier hobbistycznych, a w USA – naszym głównym rynku – polowanie to bardzo popularne zajęcie. Obawy o dużą konkurencję zawsze istnieją, ale póki czegoś nie zrobisz, to się nie przekonasz. Poza tym w czasie produkcji Wild Hunta cały czas staraliśmy się nie zostać w tyle, aby na premierę mieć czym zaskoczyć graczy.

Wcielając się w rolę myśliwego, masz okazję zwiedzić malownicze tereny Alaski, Syberii, gorącą Afrykę i australijskie stepy, tropiąc niedźwiedzie, jelenie, kaczki, wilki, dzikie koty i wiele innych rodzajów zwierzyny. Do dyspozycji twórcy oddali spory arsenał. Na łowy możesz wybrać się z nożem, łukiem, kuszą, pistoletem lub strzelbą. Muszę przyznać, że rozgrywka jest na tyle ciekawa, że dałem się wciągnąć na dłużej niż kilka rund. Nieco szkoda, że w pewnym momencie znika duch myślistwa, gdyż zdarzają się misje nastawione na masową eksterminację zwierząt. Tym sposobem Wild Hunt zmienia się w klasyczny shooter, w którym zamiast skupiać się na pozostaniu niezauważonym, walisz ile fabryka dała do nadciągających zewsząd niedźwiedzi.

Ustatkowany Gracz: Jak długo powstawała gra?

Grzegorz Stańczak: Sama produkcja aż do softlaunchu (premiery dla kilku krajów) trwała 2 lata. Po drodze przechodziła wiele zmian koncepcji, poprawek graficznych i systemowych. Dziś jesteśmy po premierze globalnej i dalej pracujemy nad grą. Jeśli gracze dobrze przyjmą Wild Hunta, mamy nadzieję rozwijać go jeszcze długo.

Ciekawym urozmaiceniem mechaniki jest tryb, w którym podświetlasz czułe punkty zwierząt. Możesz sprawdzić, w którym miejscu znajduje się np. serce, dzięki czemu jesteś w stanie położyć ofiarę jednym pociskiem. Możesz też skorzystać z adrenaliny, dzięki której czas zwalnia, a Ty masz okazję oddawać bardzo precyzyjne strzały. Posiadany oręż da się ulepszać, zwiększając tym samym jego parametry. Możesz dokupić lepszą lunetę lub powiększyć pojemność magazynka. Aby móc polować na większego zwierza, musisz z kolei nabywać odpowiednie licencje. Gra nastawiona jest na rankingi, motywując do wykręcania jak najlepszych wyników. Liczba przyznawanych punktów determinowana jest kilkoma czynnikami. Ważne są chociażby miejsce trafienia oraz dystans, z którego oddajesz strzał. Oprawa zasługuje na słowa uznania. Przygotowane przez ekipę developerską lokacje cieszą oko. Nieco gorzej jest z animacją niektórych zwierząt, szczególnie jeleni, które bardziej przypominają kozice brykające po łące niż prawdziwych książąt lasu.

Ustatkowany Gracz: Co stanowiło największe wyzwanie?

Grzegorz Stańczak: Ciężko powiedzieć, ale bez wątpienia trudne było zrobienie wygodnego strzelania bez użycia myszki i klawiatury, optymalizacja grafiki 3D na najsłabszych telefonach oraz zbalansowanie systemu ekonomii gry. W czasie produkcji codziennie napotykamy na wyzwania, a najtrudniejsze wydają się te, które jeszcze są przed nami (śmiech).

Wild Hunt: Symulator polowania jest godnym polecenia tytułem, ale ze względu na treść – dedykowanym tylko dojrzałemu odbiorcy. Jeśli masz ochotę zapolować na kaczkę (skojarzenia z pewnym klasykiem na NES-a jak najbardziej na miejscu), śmiało chwytaj za sztucer i leć w krzaki. Produkcja Ten Square Games Cię na pewno nie zawiedzie, dostarczając pokaźnej dawki rozrywki.