Observer

Czuję zmęczenie… fizyczne i psychiczne. Moje ciało potrzebuje odreagować godziny wypełnione stresem i szarpiącymi nerwy bodźcami, a umysł łaknie wyciszenia i kompletnej izolacji. Gra Observer krakowskiego studia Bloober Team przeczołgała mnie tak intensywnie, jak chyba jeszcze żaden inny tytuł wcześniej. Hipnotyczna, orwellowska wizja Krakowa, osadzona w futurystycznym świecie brudnego cyberpunku wessała mnie od pierwszych minut, przeżuła i wypluła zostawiając po sobie chaos oraz dojmujące poczucie dyskomfortu.

Nie przypominam też sobie, abym kiedykolwiek miał aż tak dużą trudność w przelaniu na ekran komputera myśli dotyczących konkretnego tytułu. Jestem przekonany, że nawet gdybym tworząc recenzję postarał się o jak najdokładniejsze opisanie niuansów oraz wyjątkowego klimatu, i tak nie byłbym w stanie oddać słowami tego, co oferuje Observer. Dlatego też w moim tekście nie znajdziesz zbyt wielu spostrzeżeń dotyczących oprawy audiowizualnej czy standardowych aspektów technicznych. Bynajmniej nie oznacza to, że nie są warte uwagi. Jest dokładnie odwrotnie. Jednak o wiele bardziej istotne jest to jak idealnie jako całość atakują z wielkim impetem w najczulsze punkty, wyzwalając paletę emocji. Tych ciemnych… mrocznych… czających się pod skórą… ukrywanych przed innymi i tylko nam znanych fobii i strachów.

Observera trzeba doświadczyć, trzeba poczuć na własnej skórze i dać się ponieść mimo tego, iż wielokrotnie ma się ochotę przerwać szaloną podróż w zakamarki ludzkiej świadomości…

Nie każdy może zasłużyć na miano Observer

Najnowsze dzieło Bloober Team wymagać będzie od Ciebie dużej odporności na praktycznie nieustanne bombardowanie oczu i uszu środkami, których głównym celem będzie przesuwanie Twojej strefy komfortu do granic możliwości. Uprzedzam, że przyjemność z rozgrywki bliska jest uczestnictwu w najbardziej chorym śnie psychopaty. Jeżeli więc ciemne strony świadomości nie są dla Ciebie terenem nieznanym, śmiało możesz szykować się na niesamowitą historię Daniela Lazarskiego.

Jako neurodetektyw na usługach totalitarnego ustroju staniesz przed wyzwaniem, które momentalnie zburzy cały Twój dotychczasowy sposób patrzenia na świat. Podłączając się do umysłów innych ludzi (przestępców, uzależnionych od narkotyków, psychopatów) i prowadząc w ten sposób przesłuchania, zobaczysz oraz usłyszysz rzeczy, od których brak snu będzie wybawieniem. W miarę prób rozwikłania niezwykle ważnej dla Ciebie sprawy zmierzysz się również z… samym sobą. Będziesz walczyć aby nie oszaleć, aby móc odróżnić rzeczywistość od neurotycznej sfery jaźni.

Łowca androidów i Dr Misio w Krakowie

Kapitalnym pomysłem okazało się połączenie chorej wizji Orwella zaczerpniętej z powieści „Rok 1894” z dystopijną wersją futurystycznej Polski. Wcielając się w postać Daniela Lazarskiego, tytułowego Observera, któremu wyglądu i głosu użyczył sam Rutger Hauer, zanurzysz się w elektryzujące zaułki Krakowa z roku 2084. Pamiętam kiedy pierwszy raz obejrzałem kultowego już Łowcę Androidów. Dla ówczesnego nastolatka było to doświadczenie wprost kosmiczne. Kiedy więc uruchamiając recenzowany tytuł zobaczyłem i usłyszałem ten sam hipnotyzujący zestaw charakterystycznych klisz, wyjętych prawie żywcem z dzieła Ridleya Scotta wiedziałem już, że czeka mnie kilka godzin niezapomnianej rozgrywki.

Observer

Świat wykreowany przez Bloober Team jest miejscem wielowymiarowym. Szara codzienność najniższej klasy społeczeństwa, spędzającego większość życia w swoich zatęchłych lokalach w obawie przed inwigilacją oraz wszechobecnymi skutkami śmiercionośnej zarazy, miesza się tutaj z wirtualną rzeczywistością ich marzeń i obaw. Jestem pod wrażeniem wielowątkowości fabuły oraz złożoności warstwy charakterologicznej głównych postaci nakreślonych przez twórców. Niemal każda rozmowa czy odwiedzona lokacja dostarczają nowych wskazówek i ukrytych znaczeń w arcyciekawy sposób rozbudowujących główny wątek.

Dla bardziej wytrwałych i wnikliwych obserwatorów zawiłe labirynty historii detektywa Lazarskiego kryć będą również wiele odniesień do  historii i kultury krajów Europy Wschodniej, w tym oczywiście Polski. Nie chcąc zdradzić choćby drobiny informacji dotyczących rysu fabularnego nadmienię tylko, że z pewnością uśmiech na Twojej twarzy przyniesie mały ukłon w kierunku np. Seksmisji. Takich smaczków jest w Observerze bardzo dużo, a jednym z nich jest Janusz – kluczowa postać wątku pobocznego historii. Postać ta odgrywana jest przez rewelacyjnego polskiego aktora – Arka Jakubika, zaś jego rola (dozorca budynku) bezpośrednio odnosi się do starorzymskiego boga Janusa, opiekuna drzwi, bram i przejść. Zachęcam do podjęcia trudu i poszukania większej ilości tych większych i mniejszych urozmaiceń!

Observer sam w sobie jest horrorem psychologicznym najwyższych lotów i mimo, że cechuje go liniowość historii, developerzy dali wybór związany z jej kształtem. Możesz skupić się tylko na podstawowym śledztwie, ograniczając  się do wchodzenia w detale do niezbędnego minimum, ale możesz też pokusić się o większą immersję i z detektywistyczną precyzją badać i analizować każdą napotkaną informację. Obie opcje dają wiele satysfakcji, choć osobiście gorąco zachęcam do tej drugiej; dłuższej, lecz jednocześnie o wiele bardziej intensywnej.

Przerażająca i magnetyczna wizja przyszłości

Kończąc zwariowany zjazd w głębiny pogmatwanej wizji przyszłości, wykreowanej przez ekipę Bloober Team, długo nie mogłem wyjść ze zdziwienia – bardzo pozytywnego i niezwykle budującego. Layers of Fear było udanym prezentem dla wszystkich graczy, ale to Observer z pewnością zamieni się w trampolinę ku jeszcze lepszym projektom. Kreatywność w projektowaniu lokacji, drobiazgowość i inteligencja w opisywaniu historii, rewelacyjne udźwiękowienie, idealnie dobrane kreacje aktorskie są jednymi z wielu czynników skazujących tę produkcję na sukces nie tylko na naszym rodzimym rynku.

Jeżeli Bloober Team utrzyma tendencję wzrostową i kierunek, w którym rozwija swoje projekty, ogrywając kolejny ich tytuł będę musiał zaopatrzyć się co najmniej w respirator. Wszak krakowska ekipa straszy doskonale!


Cyberpunkowy Kraków w roku 2084 będący głównym miejscem akcji gry prezentuje się wyśmienicie. Zwiedzany przez Rutgera Hauera w towarzystwie Arkadiusza Jakubika zyskuje niedościgniony klimat. Umiejętnie prowadzona fabuła oraz przeładowana trafnie dobranymi bodźcami audiowizualnymi docierają do najgłębszych sfer świadomości i wywołuje autentyczny, odczuwany fizycznie i psychicznie strach.

Jedynym mankamentem jest fakt, że Observer kończy się zdecydowanie zbyt szybko (jedynie kilka godzin intensywnej rozgrywki).