Knack II

Knack II nie jest dobrą grą – taki werdykt zapadł na długo, nim tytuł został w ogóle dostarczony do finalnego odbiorcy. Inaczej być nie mogło, skoro developer nie odrobił lekcji i ponownie dostarczył na rynek produkt, optymalizacja którego nijak ma się do obecnych standardów. Zasiadając z takim nastawieniem do recenzowania czegokolwiek, nie tylko podatni jesteśmy na wpływy własnych przekonań, ale i ograniczamy się do naszych wyobrażeń skorelowanych ze światopoglądem. Ponadto do wad gry zaliczymy niejednokrotnie wysoką cenę produktu, czy też poddamy w wątpliwość sens tworzenia kontynuacji tytułu, którego już pierwsza odsłona była niedopracowana. Zapominamy jednak całkowicie, że nie nam tytuł jest dedykowany; nie my jesteśmy targetem developera a wypowiadamy się jedynie z racji danego nam przywileju…

O recenzję gry poprosiłem zatem osobę, która nie tylko jest w grupie celowej odbiorców, ale która również kilka dobrych godzin spędziła przy grze Knack II, bawiąc się wcale nie najgorzej! Oddajmy zatem głos tej, która niejeden tytuł ukończyła, choć ułamków jeszcze nie mnoży. Mojej córce.

Knack

„Gra bardzo mi się podoba, ponieważ jest grą dla dzieci.

Grafika jest bardziej realistyczna niż w pierwszej części. Gra jest też bardzo kolorowa, a postacie fajnie się poruszają. Filmiki są ciekawe i ładnie zrealizowane. Akcja toczy się w mieście zaatakowanym przez strasznych przeciwników, których Knack musi pokonać. Na ulicach jest mało ludzi, ponieważ boją się oni potworów.

A w ogóle to w grze chodzi o to, że bombardowane jest miasto. My mamy swoich kolegów, którzy nam pomagają. W grze możemy zmieniać rozmiary Knacka! Nie trzeba zginąć, aby nasza postać była mniejsza. Służy to temu, że jak są małe kanały to Knack musi się tam zmieścić. Często też atakuje przeciwników z zaskoczenia, skacze i bije się z nimi oraz zbiera relikty potrzebne do tego, aby cały czas rosnąć. Można też zbierać kamienie słoneczne, które dają dodatkową moc. Na tle innych bohaterów Knack wypada nowocześnie bo to jest robot z reliktów. Ale wydaje mi się, że Knack ma śmieszny głos jak na prawdziwego bohatera.

Odgłosy w walkach są świetne. Kiedy uderzy się przeciwnika słychać wybuch. Podoba mi się muzyka, która szybko wpada w ucho i można ją nucić całymi dniami. Niestety, jest przede wszystkim podczas filmików ale na szczęście jak w grze zdarzy się coś ważnego, muzyka automatycznie się włącza.

W grze postacie mówią po polsku. Lektor jest super tylko niekiedy jest coś niedopracowane bo Knack mówi głośniej, a jego kolega stojący obok już ciszej. To jest trochę dziwne, bo powinni mówić przecież tak samo.

Ogólnie jednak Knack II to wciągająca i kolorowa gra przygodowa i ma świetną muzykę, którą lubię. To jest gra dla dzieci bo walki nie są realistyczne. Wiem, że nie walczy się naprawdę, tylko w grze. I to jest super!”

Knack II

Z powyższego jasno wynika jedno – choć gra wybitna nie jest, potrafi zauroczyć 9-latków. Jest pełna przemocy, jednak podanej w takiej formule, że za eksterminacją przeciwnika nic nie idzie. Służy jedynie torowaniu sobie drogi przez życie, co można w trakcie rozmowy z maluchem idealnie przełożyć na trudy otaczającej nasz wszystkich, szarej codzienności. Ponadto, zaimplementowane elementy służące kolekcjonowaniu wszechobecnych skarbów unaocznią najmłodszym, że w życiu nic nie przychodzi łatwo i aby osiągnąć sukces należy się napracować, co i tak nie jest żadną gwarancją powodzenia.

Nie znaczy to jednak, że gra jest kopalnią pomysłów na to, jak wychować malucha – bo nie jest. To tylko kod, podany w takiej formule, aby najmłodszych zainteresować do tego stopnia, aby ci używając doskonale sobie znanych sztuczek wpłynęli na rodziców i nakłonili ich do zakupu. Nie znaczy to również, że to gra dla wszystkich. Dzieci, podobnie jak dorośli mają swoje gusta. Jednym Knack II podpasuje idealnie, drugim wręcz odwrotnie – bo ani bohater ładny, ani gra wybitna. Ale mieszać ją z błotem nie dostrzegając w morzu przeciętności wartości, jakie ze sobą niesie, zwyczajnie nie wypada!