Bitwa o Otchłań

Ósmy tom Herezji Horusa, zatytułowany Bitwa o Otchłań, dzięki wydawnictwu Copernicus Corporation, niedawno zadebiutował na polskim rynku, kontynuując tym samym genialną sagę z uniwersum Warhammer 40 000. Ben Counter, odpowiedzialny za trzecią publikację z serii (Galaktyka w ogniu – przyp. red.), ponownie serwuje solidną dawkę emocji.

Wydarzenia, które opisuje Bitwa o Otchłań, w przeciwieństwie do recenzowanego ostatnio Legionu, są bezpośrednio powiązane z Herezją Horusa. Legion Niosących Słowo sprzeciwia się woli Imperatora, dostrzegając w nim zaprzeczenie wszystkiego, w co do tej pory wierzyli. Mechanicum oddaje w ich ręce nową, śmiertelnie niebezpieczną broń, jaką jest statek Wściekła Otchłań, który w całej galaktyce nie ma sobie równych. Pierwszym celem jego dowódcy – Zadkiela – ma być Ultramar. Jeśli misja zdrajców Imperatora się powiedzie, Niosący Słowo zagrożą nie tylko losowi Ultramarines, ale samej kolebce ludzkości. Rozpoczyna się konflikt, którego nawet kaduceusz nie byłby w stanie zażegnać.

Bitwa o Otchłań ma rozmach

Recenzja bitwa o otchłańBen Counter już przy okazji Galaktyki w ogniu udowodnił, że doskonale sprawdza się w opisach epickich batalii z udziałem całych legionów Astartes. Nie inaczej jest i tym razem. Bitwa o Otchłań nie daje wielu momentów na złapanie oddechu, nieustająco serwując zarówno drobne potyczki, jak i starcia potężnych statków kosmicznych, atakujących się wzajemnie z dział plazmowych. Autor podaje całość w taki sposób, że książkę czyta się z zapartym tchem. Co jednak niezwykle ważne, pomimo przeważającej ilości opisów walk, Bitwa o Otchłań ma świetną fabułę, doskonale uzupełniającą Herezję Horusa o nowe wątki. Kapitan Lysimachus Cestus musi zmierzyć się nie tylko z samym legionem Niosących Słowo, ale także wewnętrznymi animozjami występującymi pomiędzy członkami załogi jego statku.

Bitwa o Otchłań stanowi doskonałe źródło wiedzy o uniwersum Warhammer 40 000, szczególnie o samych statkach kosmicznych oraz Osnowie, przez którą musieli się przedrzeć ścigający Wściekłą Otchłań Kosmiczni Marines. Świetnie wypada opis dyferencji pomiędzy poszczególnymi legionami i wartości, którymi się kierują. Możesz zasmakować bojowego szału Pożeraczy Światów, honoru Ultramarines i zażartości Kosmicznych Wilków. To również świetne źródło inspiracji dla Mistrzów Gry Dark Heresy próbujących tworzyć ciekawe postacie bohaterów niezależnych, oraz samych graczy, którzy mogą zyskać cenne wskazówki odnośnie sposobu odgrywania Akolitów służących poszczególnym Legionom.

Krwawa Bitwa o Otchłań

Książka Bena Countera to pełnokrwista powieść z mrocznego uniwersum Warhammer 40 000. Krew leje się wiadrami, w powietrzu fruwają odcinane kończyny, a wyprutymi wnętrznościami dałoby się wypełnić sporych rozmiarów zbiornik retencyjny. Z kolei starcia potężnych statków kosmicznych to zapadające w pamięci batalie, pochłaniające tysiące istnień.

Podobnie jak w przypadku poprzednich tomów Herezji Horusa wydanych spod igły Copericus Corporation, tak i tutaj nie obyło się bez sporej ilości błędów interpunkcyjnych i stylistycznych, za co korekcie należy się strzał z boltera. Oczywiście nie wpływają one negatywnie na ogólny odbiór powieści, jednak puryści językowi mogą się słusznie denerwować. Pozytywnym zaskoczeniem są natomiast grafiki, których nie miałem okazji uświadczyć przy okazji lektury poprzednich tomów, a które umilają czas spędzony z książką. Sama jakość wydania nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. Klej trzyma dobrze, dzięki czemu kartki nie wylatują, a okładka jest na tyle solidna, że nie ma obawy o jej przypadkowe uszkodzenie.

Rozpocznij podróż przez Osnowę

Bitwa o Otchłań to pozycja absolutnie obowiązkowa dla miłośników Warhammera 40 000. Jeśli zaliczasz się do ich grona, jest wielce prawdopodobne, że już poznałeś losy dzielnych Kosmicznych Marines. Gdyby jednak ominęła Cię lektura tej powieści, nie trać czasu i zamów ją internetowo tudzież pędź do najbliższej księgarni i nabądź egzemplarz tej niezwykłej książki. Warunkiem czerpania pełni szczęścia z obcowania z historią uszytą przez Bena Countera jest oczywiście zaznajomienie się z poprzednimi tomami Herezji Horusa. Owszem, możesz pokusić się o jej przeczytanie bez wcześniejszego zapoznania się z wcześniejszymi publikacjami, jednak wówczas wiele tracisz.

Klnę się na Złoty Tron, Bitwa o Otchłań to jedna z najciekawszych pozycji z aktualnego księgozbioru Herezji Horusa. Zwyczajnie musisz ją mieć!