Dead Rising 4

Frank West Mikołajem? Wszystko na to wskazuje, choć nieumarli nie mają co liczyć na prezenty. Fani tej krwawej serii mogą spodziewać się zimowych scenerii, eksterminacji zombie w rytmie znanych kolęd i klimatycznej świątecznej jatki ze znanym fotografem w roli głównej. Nadchodzi Dead Rising 4!

Po udanej trzeciej części gry, kolejna jej odsłona była tylko kwestią czasu. Nick Ramos zrobił swoje, tworzył niesamowicie efektowne rodzaje broni tworząc arsenał niczym MacGyver, zaś jako mechanik potrafił łączyć pojazdy w niezwykle mocarne narzędzia zagłady. Teraz nadszedł czas na ponowną wizytę w Kolorado. Podczas imprezy E3 w Los Angeles twórcy z Capcom zapowiedzieli Dead Rising 4 ze znanym, lubianym i rozpoznawalnym bohaterem. Kto by się spodziewał, walcząc o przetrwanie w Dead Rising, że kilka lat później ten zwariowany fotograf powróci do Willamette? I to w okresie Świąt Bożego Narodzenia?

Willamette wita Dead Rising 4

Nikt nie będzie godził się z tysiącami zombie; łamanie się opłatkiem w ogóle nie wchodzi w grę. Nawet w Boże Narodzenie, szczególnie jeśli bohaterem gry będzie Frank West, który przeżył już swoje w 2006 roku. Teraz to on rozdaje karty. W Mieście Aniołów na konferencji Microsoftu okazało się, że w świątecznym okresie (później potwierdzono datę 6 grudnia) gracze będą mogli ponownie wcielić się w rolę tego znanego fotografa. Znów czekać będzie na Ciebie różnorodna eksterminacja tysięcy nieumarłych, plątających się bez celu po ulicach mieściny. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Dead Rising 4 oprócz PC i Xboksa One, w późniejszym terminie ukaże się także na PlayStation 4. Dziennikarze donoszą o rocznej wyłączności konsoli Microsoftu. Czyżby powtórka z Rise of the Tomb Raider?

Merry Zombies and Happy New… Day

Frank wraca do Willamette i czuje się tam jak w domu. Dowodem tego jest mięsisty i wybitnie obrazujący rozgrywkę materiał udostępniony przez dziennikarzy Eurogamera. Na co tak właściwie mogą liczyć gracze? Okazuje się, że Frank będzie biegał po zaśnieżonych lokacjach z młotem na wzór nordyckiego władcy piorunów i błyskawic tudzież świetlnym lodowym mieczem; pojawi się również klasyczny minigun, a całość przypieczętuje niezwykle skuteczny miotacz ognia. Pojawią się mieszanki mrozu z ogniem, energetyczne właściwości i ciężkie karabiny maszynowe zamontowane w zwinnym i szybkim pojeździe. To oczywiście tylko kilka z śmiercionośnych możliwości Franka, ponieważ ów gameplay trwa tylko kilkanaście minut.

Na uwagę zasługuje futurystyczny, znajomy kombinezon głównego bohatera, stylizowany na ubiór Isaaca Clarke’a z serii Dead Space. Czyżby ten skafander potrafił uchronić protagonistę od nagłej śmierci? W krótkich przerwach od masowej eksterminacji zombie, Frank niczym rasowy fotograf, będzie mógł cykać zdjęcia nie tylko hordom podgniłych przeciwników, ale też wielu interesujących miejsc. To z pewnością urozmaici rozgrywkę i sprawi wiele frajdy fotografom-amatorom.

Czterech brutalnych Mikołajów

Zdobywanie punktów doświadczenia wyglądać będzie identycznie jak w trzeciej części gry, chociaż należy zauważyć, że Frank przez ostatnich kilka lat udoskonalił swoje umiejętności. Mikołaje nie zainteresowani rozdawaniem prezentów, a pragnący w grupie oczyszczać ulice Willamette z oponentów będą co najmniej zadowoleni. Okazuje się bowiem, że Capcom pracuje nad trybem sieciowym dla czterech graczy. Wspólna zabawa z pewnością zamieni się w prawdziwą świąteczną zombie-masakrę. Choć nie zostało to oficjalnie potwierdzone, gracze będą mogli liczyć na zwiększoną liczbę plątających się tu i ówdzie pół-żywych. Już w Dead Rising 3 mogłeś oglądać hurtowe, efektowne i mięsiste sceny eksterminacji umarlaków, z którymi Xbox One radził sobie całkiem nieźle. Czy tym razem także pojawi się istne morze zgniłego mięsa?

Dead Rising 4 materiałem życia?

Programiści z Capcom Vancouver już raz sprawdzili się na placu boju, więc istnieje spora szansa na ulepszoną powtórkę z roz(g)rywki i wyjątkowo krwawą końcówkę bieżącego roku. Ponadto Capcom zapowiedział remastery Dead Rising 2 i Dead Rising 2: Off the Record na PS4 i Xboksie One, co tylko powinno ucieszyć nowych odbiorców serii. Na tę chwilę nie podano choćby przybliżonych dat premier obu tytułów ale raczej pewne jest, że twórcy będą chcieli przypomnieć graczom o wcześniejszych dokonaniach Franka i Chucka, jeszcze przed premierą czwartej części gry.

Czy lubiany fotoreporter może liczyć na najbardziej widowiskową batalię z umarlakami i materiał życia? Wydaje się, że potyczka z licznymi oponentami będzie nie tylko bardziej efektowna i widowiskowa, ale też jeszcze bardziej zwariowana. Fani serii i posiadacze Xboksa One zaznaczyli już czerwonym flamastrem datę imienin Mikołaja, cieszą się z powrotu Franka i są przygotowani na kolejną wymyślną rzeź w Willamette. Śnieżką w zombie? Chyba nie ma takiej opcji. Ponownie musi być naprawdę krwawo i z pomysłem!