Szymon Bryła

Szymon Bryła to człowiek orkiestra. Jest wszędzie tam, gdzie są gry wideo lub gdzie głośno się o nich mówi. Propaguje je na wielu frontach – również te niedopracowane i niszowe, ale stanowiące o sile potencjału ich marki.Ustatkowany Gracz: Ludzie kojarzą Cię przede wszystkim jako gościa od PR-u studia Artifex Mundi. Czy jednak Szymona Bryłę można wiązać z czymkolwiek więcej co bezpośrednio dotyczy gier?

Szymon Bryła: Myślę, że PR i marketing w dużym stopniu dotyczą gier. Bez nich w dobie boomu na gry ciężko przebić się z komunikatem do mediów i samych graczy. W Artifex Mundi w otwarty sposób podchodzimy do procesu tworzenia, dzięki temu mam możliwość uczestniczenia w spotkaniach dotyczących fabuły czy designu gier i dzielenia się spostrzeżeniami nie tylko z perspektywy osoby odpowiedzialnej za promocję, ale po prostu gracza.

Ustatkowany Gracz: Jak postrzegasz gry wideo w kontekście marketingu właśnie? Czy w Twojej ocenie jest to pole do nieustannego nadrabiania zaległości, czy może uważasz, że zespoły PR-owe rozumieją podejście do mediów i odbiorców finalnych swoich produkcji?

Szymon Bryła: Jeśli lubisz gry i interesuje cię wszystko co z nimi związane, nie musisz moim zdaniem nadrabiać zaległości. Bardziej trzeba starać się dostrzegać trendy, kreatywne i oryginalne kampanie oraz przesłanki do tego, w jakim kierunku marketing gier będzie podążał. Zespoły PR-owe muszą rozumieć media i graczy. Powinny też być świadome, że nie sposób stworzyć grę, która podoba się absolutnie wszystkim. Budowanie relacji z odbiorcami i dziennikarzami to w mojej ocenie również gotowość do przysłowiowego posypania głowy popiołem i przyznania się do błędu.

Ustatkowany Gracz: Czy pamiętasz jaki był Twój pierwszy hardware i który tytuł nań rozpalił pasję pielęgnowaną po dziś dzień?

Szymon Bryła: No pewnie! To była Amiga 600, którą dostałem kiedy miałem 9 lat i nie rozumiałem jak można grać przy pomocy myszki i klawiatury, bo jedynym słusznym narzędziem był joystick (śmiech) Tytuł? Cóż… Mortal Kombat 2.

Ustatkowany Gracz: O nasze ustatkowane uszy obiło się, że inicjatywa amLab zatacza coraz szersze kręgi. Opowiedz proszę o niej nieco więcej, przedstawiając jej główne założenia oraz plany rozwoju.

Szymon Bryła: Założenia są bardzo proste. Podczas imprez prezentujemy prototypy gier, nad którymi obecnie pracujemy i zbieramy na ich temat opinie graczy. Istotnym jest, że pokazywane prototypy mogą nigdy się nie ukazać, nie mają daty premiery, a i sama wizja gry może ulec radykalnym zmianom. To co jest wspaniałe w całym projekcie to fakt, że nasze zespoły mają bezpośredni kontakt z odbiorcami, natomiast gracze swoimi uwagami mogąc mieć realny wpływ na dalszy rozwój gry.

Element wizerunkowy – czyli fakt, że Aritfex Mundi poprzez amLab prezentuje niemal zupełnie inne gry niż te, z jakich jesteśmy znani – jest tutaj nieco na dalszym planie. Aczkolwiek bardzo miło czytać pozytywne opinie dotyczące nowo obranego kierunku.

Od początku amLab miał służyć zespołom tworzącym prototypy. Jesteśmy po dwóch wydarzeniach (Pyrkon i Pixel Heaven) i cel został spełniony – informacje od graczy realnie pomagają w dalszych pracach nad grami. Dodatkowo udział w takich wydarzeniach mocno nas integruje ze sobą i ładuje wyczerpane momentami baterie.

Jeżeli chodzi o dalsze plany, amLab pojawi się na PGA, a co będzie dalej – zobaczymy. Podchodzimy do projektu elastycznie. Jeśli gry, które testowaliśmy podczas imprez, zostaną wydane i dobrze przyjęte, nie pozostanie nam nic innego jak tylko się cieszyć.

Ustatkowany Gracz: Jak postrzegasz gry wideo w kontekście obecnych dokonań techniki? Tęsknisz za trudno uchwytną duszą starszych pozycji, czy ze zrozumieniem postrzegasz progres, który miał miejsce w tej branży?

Szymon Bryła: Jako gracz mam gigantyczny wybór. Bez problemu mogę znaleźć gry (często z nurtu indie), które mają wspomnianą przez Ciebie duszę starszych pozycji. Ba, dzięki np. GOG-owi mogę sobie przypomnieć konkretne tytuły z przeszłości. Z drugiej strony progres jest czymś naturalnym, wręcz koniecznym w tej branży. Osobiście czekam na rewolucję na miarę akceleratorów grafiki z drugiej połowy lat 90.

Ustatkowany Gracz: Przybliż proszę profil Artifex Mundi. Kim jesteście, czym się zajmujecie, jakie macie plany na przyszłość, w jakim kierunku nastąpi ekspansja Waszych tytułów, biorąc pod uwagę, że produkcje Waszego autorstwa są dostępne na bodajże każdym liczącym się sprzęcie.

Szymon Bryła: Jesteśmy producentem i wydawcą gier – w tej chwili przede wszystkim z gatunku HOPA. Tak jak słusznie zauważyłeś, nasze tytuły są dostępne na najważniejszych platformach mobilnych, ale tez i konsolach. Na naszym koncie znajduje się blisko 50 tytułów – średnio wydajemy grę co 3 tygodnie i ta liczba będzie systematycznie rosnąć, także fani tytułów hidden object mogą być spokojni. Nasze plany na przyszłość wiążą się ściśle z tym, jakie tytuły chcemy tworzyć wewnętrznie. Gry z gatunku F2P czy prototypy prezentowane w ramach amLab pokazują ten kierunek. Osobiście bardzo mnie cieszy, że eksperymentujemy, próbujemy i tworzymy gry, z którymi do tej pory nie byliśmy kojarzeni. To duże, ale i satysfakcjonujące wyzwanie dla wszystkich w Artifex Mundi.

Ustatkowany Gracz: Co chciałbyś przekazać po sobie kolejnym pokoleniom pasjonatów gier?

Szymon Bryła: Wiesz, że to pytanie uświadomiło mi, że gram w gry od ponad 25 lat? (śmiech) Nie czuję się kimś, kto ma cokolwiek ważnego do przekazania. Nie odkryję Ameryki pisząc, że życzę sobie i innym pasjonatom, by nigdy nie wyrastali z gier i cieszyli się nimi podobnie jak 10 lat temu i wciąż znajdowali radość w rozmowie o nich.

Ustatkowany Gracz: Jesteś ustatkowanym graczem?

Szymon Bryła: Myślę, że jestem na dobrej drodze. Ale pełne ustatkowanie jeszcze przede mną.