Easars Sniper test

W przypadku akcesoriów komputerowych nie trzeba być znawcą, aby z wielkim prawdopodobieństwem sukcesu odgadnąć grupę docelową producenta. Dokładnie tak jest w przypadku Easars Sniper: design oparty na ostrych krawędziach i futurystyczne podświetlanie sprawiają, że nie ma wątpliwości, że do czynienia mamy ze sprzętem dla graczy.

Kolejnym, dosyć interesującym zjawiskiem, jest sugerowanie się nazwą danego akcesorium w kontekście jego przeznaczenia. Easars Sniper, o czym pisze sam producent, ma sprawić, że „kariera snajpera jest na wyciągnięcie ręki”. Na dysku mojego komputera zainstalowanych jest jednak również kilka gier reprezentujących inne gatunki i z ulgą stwierdzam, że rzeczony gryzoń sprawuje się w nich równie dobrze, co w shooterach z karabinem wyborowym w roli głównej.

Futurystyczny design Easars Sniper

Inżynierowie Easars Sniper postarali się, aby ich produkt cieszył oko, a jednocześnie nie sprawiał wrażenia taniego wyrobu dostępnego za kilkanaście PLN w niemalże każdym markecie. Tym sposobem otrzymujemy akcesorium o interesującej bryle, dobrze wpasowującej się w niemalże każdą dłoń, i podświetleniu, które nadaje sprzętowi charakteru. Wprawdzie po pierwszym podłączeniu do PC ze zgrozą stwierdziłem, że mysz iluminuje różowym światłem. Natychmiast zainstalowałem więc dedykowane oprogramowanie i zmieniłem barwę na ukochaną krwawą czerwień. Dostępna paleta 16 milionów kolorów gwarantuje, że bez problemu znajdziesz coś dla siebie.

Test myszy Easars Sniper

Bardzo ważną cechą Easars Sniper jest możliwość dostosowania wagi urządzenia do własnych potrzeb dzięki zaimplementowanemu systemowi odważników. Ponieważ osobiście lubię czuć, że w dłoni trzymam konkretny sprzęt (nadal chodzi o mysz!), nic nie zmieniałem. Z kolei moja małżonka, z racji posiadania znacznie delikatniejszych dłoni, natychmiast zredukowała masę gryzonia, aby ułatwić sobie pracę.

Easars Sniper w akcji

Jednym z parametrów, którymi chwali się producent jest bardzo wysoka maksymalna czułość, którą możesz zmieniać w locie dzięki przyciskom umieszczonym pod rolką. Easars Sniper może działać do 8 200 DPI. Co ciekawe, parametr ten niejako zaprzecza rekomendacji producenta dotyczącej FPS-ów, z naciskiem na gry, w których istotna jest precyzja. W związku z premierą Sniper Elite 4 nadarzyła się idealna okazja do sprawdzenia dokładności gryzonia. Życzę powodzenia w trafieniu wroga z dużej odległości przy ustawionej maksymalnej czułości…

Ponieważ jednym z głównych gatunków idealnie nadających się do sprawdzania myszy jest właśnie First Person Shooter, zdążyłem się już przekonać, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest ustawienie niższej czułości myszy i zabawa tożsamym parametrem w samej grze. Efekty, jakie udało mi się osiągnąć w Easars Sniper są na tyle zadowalające, że z czystym sumieniem mogę napisać, że jest to gryzoń doskonale nadający się do pierwszoosobowych strzelanin.

Easars Sniper

Testowany hardware uzbrojono w siedem programowalnych przycisków, co jest w zupełności wystarczającą liczbą. Dwa główne, rolkę, duet do zmiany czułości w locie oraz dodatkową parę na lewej strony korpusu (dokładnie pod kciukiem) da się przypisać dowolnie wybranym funkcjom. Przyciski wyposażono w mechanizmy Omron, gwarantujące żywotność do 10 milionów kliknięć. Te są na tyle ciche, że śmiało możesz użytkować Easars Sniper nocą bez obawy, że zakłócisz sen domowników.

Dla kogo jest mysz Easars Sniper?

Dla graczy, rzecz jasna! I to nie tylko tych rozkochanych w FPS-ach. Rzeczony gryzoń doskonale sprawdza się w niemalże każdym gatunku, a wysoka maksymalna czułość sprawia, że z powodzeniem można z niego korzystać na monitorach o bardzo dużej rozdzielczości. Stosunek ceny do jakości przemawia na korzyść Easars Sniper. Za rekomendowane przez producenta 219 PLN otrzymasz solidny sprzęt o ciekawej i wytrzymałej konstrukcji, który za niewielką opłatą dodatkową możesz wzbogacić o ciekawy wygląd.

  • Jeszcze gdybyś dawał jakiś link do Ceneo to by było super :D ale to takie info na przyszłość. Już wiem jaką mysz wezmę do nowego pieca ;)

    • Adam Ginel

      Nie praktykujemy takich linków ;) A condo mychy – dobry wybór!