We The Revolution

Polyslash to małe aczkolwiek ambitne studio, które na swoim koncie posiada grę Phantaruk. O jej potencjale i ciepłym przyjęciu przez odbiorców długo można by dyskutować… Co nie zmienia faktu, że próbują zmazać z siebie jej piętno tworząc tytuł, którym – o dziwo! – zainteresowały się największe portale w kraju. Zamieszanie podsycane przez kolejne skrawki doniesień wzbudził w dużej mierze fakt podejmowanej tematyki i prezencji, silnie nawiązującej do graficznej konwencji znanej z Papers, Please.

We The Revolution, bo taki tytuł będzie nosić rzeczona produkcja, to gra której główne wydarzenia będą miały miejsce podczas krwawej Rewolucji Francuskiej. Bohaterem oddanym w Twoje ręce będzie sędzia trybunału, którego imają się różnorodne uzależnienia – od hazardu począwszy, na alkoholu skończywczy. Nie przeszkadza mu to jednak w podejmowaniu osądów i skazywaniu osób na kary więzienia, co tyczy się zarówno tak zatwardziałych kryminalistów, jak i pospolitych, niczemu zresztą niewinnych obywateli. Co więcej, wydawane przez głównego bohatera (i siłą rzeczy gracza) wyroki mają wpłynąć na balans sił w targanym krwawymi wydarzeniami Paryżu.

Zgodnie z zapowiedziami, We The Revolution ukaże się jedynie na komputery osobiste, choć najpewniej Dawid Ciślak (reżyser gry) i Patryk Polewiak (projektant) mają w planach jej konwersje na inne platformy, co z kolei uzależnione będzie od odbioru tejże. Osobiście trzymamy kciuki za powodzenie projektu. Ambitnych gier, które poruszają ważną tematykę (jak zapowiedziane chociażby niedawno My Memory of Us), czy też takich, w których gracz stawiany jest przed różnorodnymi dylematami nigdy dość.

Jak dużo jesteś w stanie poświęcić, by znaleźć się na szczycie? Czy chcesz być bohaterem ludu, czy jedynie swoich najbliższych? Odpowiedzi na te pytania poznasz wraz z końcem roku, na kiedy przewidziana została premiera opisywanego tytułu.