komiks

Paczka komiksów, jaka dotarła do naszej redakcji, tym razem zawierała dwie pozycje – kolejny z wydawanych pod szyldem Świata Komiksu tomów Baśni oraz najnowsze przygody Petera Parkera, w dodatku ilustrowane przez Ramosa. Jak się okazało, los znaczonymi gra kartami w efekcie czego komiks, który w recenzji planowałem wynieść na piedestał okazał się nad wyraz przeciętną produkcją a czarny koń wyścigu zaskoczył mnie w stopniu niespodziewanym.

The Amazing Spiderman: Szczęście Parkera

Huberto Ramos i Dan Scott – te nazwiska nie mogły nie przemawiać do wyobraźni. Pierwszy z nich to amerykański scenarzysta, wręcz ikona branży komiksu; uznany za jednego z najbardziej uzdolnionych ludzi, tworzących pajęcze kadry od ponad 8 lat. Ramos z kolei to pochodzący z Meksyku rysownik, który tworzył takie serie jak Crimson czy Revelations; człowiek doskonale znający się na swojej robocie. Ten duet nie mógł zawieść.

Szybko jednak okazało się, że choć poszczególne składowe komiksu nie zawodzą (choć nie pretendują do miana wyjątkowych), tak całość już niekoniecznie. Najważniejszym z zarzutów jest w mojej opinii to, że wiele wątków ma swój zaczyn w serii The Superior Spider-Man, przez co czytelnik nie zaznajomiony z nimi wkracza w historię całkowicie oderwaną od jego wyobrażeń; szczególnie taki, który obraz przygód Pająka postrzega przez pryzmat starszych wydań lub filmowych adaptacji. Drugim z kolei jest to, iż z każdej pojedynczej strony widać, że odbiorcą tego zeszytu jest amerykański nastolatek, który w chwilach wolnych od szkoły skacze po domach okolicznego sąsiedztwa w nadziei na to, iż stworzona przez niego pajęczyna z podgrzanego kleju zatrzyma złodzieja rowerów… Próbowałem wielokrotnie dostrzec w tym komiksie głębię, w której jakkolwiek mógłby odnaleźć się ustatkowany gracz. Niestety, bez rezultatu.

komiks

Nie oznacza jednak, że to zły komiks. Ten wszak w samych założeniach dedykowany jest nastolatkom, od czego dopiero spotyka się liczne i dopracowane wyjątki. O jego sile stanowi niewielka względem innych wydań cena, kredowy papier, ślicznie ilustrowany przez Ramosa Spider-Man i sam nietuzinkowy bohater, de facto bożyszcze grupy celowej komiksu właśnie. Ty, jako ojciec rodziny, lepiej skieruj swój wzrok na…

Baśnie: Długo i szczęśliwie

Fables to nie byle jaki komiks. To seria stworzona przez Billa Willinghama, która cieszy się uznaniem na rynku wydawniczym całego świata i która ma na swoim koncie 14 nagród Eisnera. To właśnie na jej bazie powstała w 2013 roku gra wideo autorstwa Teltalle Games zatytułowana „The Wolf Among Us”. Jeśli dotychczas nie miałeś okazji jej ukończyć, serdecznie polecam – to naprawdę kawał dobrej gatunkowo opowieści, w dodatku jej kontynuacja niedawno została zapowiedziana.

Co warto już na wstępie zaznaczyć, jest to wydawnictwo dedykowane osobom dojrzałym – zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Dlaczego? Otóż jest to komiks dziwny, szczególnie jeśli wcześniej nie miałeś styczności z rzeczoną serią. To opowieść, która wywraca o 180 stopni dziecięce wyobrażenie na temat postaci z bajek. Dzięki jej kartom dowiesz się, że Kopciuszek to w rzeczywistości szpieg z prawdziwego zdarzenia, Królewna Śnieżka to zastępczyni burmistrza Baśniogrodu a jej mąż (de facto główny bohater wspomnianej wyżej gry) to Wielki Zły Wilk, którym matka straszyła Cię za dzieciaka. To właśnie w skrypcie fabularnym i sile przekazu epatującej poza jego karty i przebijającej czwartą ścianę upatruje się scenopisarskiego przebłysku geniuszu.

Rysunki nie zachwycają, jakość papieru znacznie ustępuje tej, na której wydano Spider-mana, a mimo to polecam z całego serca zapoznać się nie tylko z tym komiksem, ale jeśli czas pozwoli Ci na nadrobienie zaległości, z całą wydaną dotychczas serią (20 numerów). Okazjonalnie w komiksie przeklinają, równie rzadko plejada rysowników przemawia do odbiorcy nieuzasadnioną przemocą a mimo to rzeczony komiks powinien przystroić półkę z książkami, które powinny z kolei zazdrościć Baśniom kunsztu. Zdecydowanie polecam!