Mars Horizon w wersji na konsolę PS4 - recenzja

W strategiach, oprócz wielu innych elementów, niezwykle istotny jest odpowiedni pomysł. Taki, który sprawi, że pomimo czasami skomplikowanych i rozbudowanych mechanik trudno jest oderwać się od ekranu. Kiedy syndrom „jeszcze jednej tury” pojawia się niespodziewanie i atakuje ze zdwojoną siłą. Właśnie tak dzieje się w przypadku Mars Horizon, tytułu od studia Auroch Digital, pomimo nawet wykorzystania wcale nie nowej tematyki.

Akcja rozpoczyna się tutaj w roku 1957, a my wcielamy się w postać dyrektora agencji kosmicznej. Nasze zadanie? Podbój kosmosu oczywiście. Brzmi znajomo? Nie bez powodu. Ci z Was, którzy pamiętają np. pikselowy tytuł Bazz Aldrins Race into Galaxy, a także entuzjaści dosyć charakterystycznej symulacji Kerbal Space Program na pewno od razu zauważą podobieństwa.

Napisz swoją własną historię

„Mars Horizon” jest pod tym względem przykładem gry, która co prawda zbudowana jest na rozwiązaniach wcześniej już wykorzystywanych, jednak robi to w sposób inteligentny i przemyślany. Do tego wersja na PS4, którą miałem okazję ograć, oferuje bardzo dobrze funkcjonujący interfejs, przez co jakość rozgrywki także pod tym względem prezentuje się zadowalająco.

mars_first

Kiedy już obejmiemy przewodzenie wybraną agencją kosmiczną (dostępne jest 6 różnych opcji, między innymi oczywiście NASA) zaczyna się wyścig o prymat w obszarze kolonizacji gwiezdnej przestrzeni. Cała zabawa tkwi w odpowiednich decyzjach związanych z kolejnością z jaką zamierzamy rozwijać coraz to nowe technologie. Drzewko po jakim się poruszamy oraz mechanika odkrywania nowych opcji do złudzenia przypomina np. tą z serii Civilization.

Kluczowymi „zasobami” są pieniądze, prestiż oraz punkty nauki. Odpowiednio je alokując stopniowo odblokowujemy części pozwalające m.in. tworzyć pojazdy kosmiczne, odkrywamy też rozwiązania potrzebne do inwestowania w coraz to nowe konstrukcje naszej bazy, a także dostajemy możliwość realizacji różnych misji pobocznych. Od naszej skuteczności w tym aspekcie zależy szybkość przyrostu wspomnianych zasobów i w ten sposób toczy się to całe kosmiczne koło. Zaczynamy od małej ekipy starającej się jak najszybciej pokazać światu swoją siłę wysyłając w kosmos pierwszy pojazd z małpą na pokładzie, a migoczący gdzieś na horyzoncie cel polegający na zasiedleniu odległych planet układu słonecznego jest naszą misją nadrzędną. Muszę przyznać, że wciągnąłem się w ten prosty schemat bardzo szybko.

Horizon tech tree

Chcę jednak nadmienić, że zwłaszcza po kilku godzinach przebywania w fotelu szefa speców od międzygwiezdnych podróży, pojawia się niestety wrażenie powtarzalności. Po zaznajomieniu się z pewną logiką kryjącą się za całkiem rozbudowanym drzewem technologicznym, kolejne decyzje zaczynają być niemalże oczywiste. Zmniejsza to trochę frajdę, jednak nie jest jakimś dużym minusem tytułu.

Chcesz podbić kosmos, wysil szare komórki

Ciekawą opcją jest w „Mars Horizon” rozbudowa posiadanej bazy, czyli terenu na którym znajdują się budynki naszej agencji kosmicznej. Wraz z odblokowywaniem kolejnych technologii otrzymujemy również możliwość poszerzania naszego kompleksu o coraz bardziej nowoczesne konstrukcje.

mars horizon base buildings

Szkopuł w tym, że posiadany przez nas teren ma ograniczony rozmiar i możemy na nim zmieścić tylko pewien określony limit budynków. Różnią się one kształtami, a elementy ukształtowania terenu nie ułatwiają prac budowlanych. Dodatkowo niektóre budowle wzajemnie na siebie oddziałują i generują różnorakie bonusy kiedy stykają się ze sobą ścianami. W efekcie, aby umiejętnie zaplanować rozmieszczenie naszego kompleksu musimy zmierzyć się z niezłą układanką, niemalże puzzlami, co stanowi bardzo przyjemną minigrę i urozmaica rozgrywkę.

Nie można też twórcom odmówić kreatywności w pokazywaniu wypraw kosmicznych. W odróżnieniu od wspomnianego na początku Kerbal Space Program nie musimy pilotować naszych statków. Zamiast tego mamy dosyć ciekawy mechanizm konstrukcji tychże, którego celem jest uzyskanie takiej konfiguracji podzespołów, aby uzyskać pojazd gwarantujący jak najwyższą jakość. A co za tym idzie, zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu misji.

mars horizon mission

Auroch Digital wykonali w tym aspekcie kawał dobrej roboty i całkiem udanie odwzorowali poziom napięcia, jaki towarzyszy załodze agencji kosmicznej w momencie startowego odliczania. Ja sam wielokrotnie łapałem się na nieświadomym zaciskaniu kciuków, licząc na to, że przygotowane przeze mnie pojazdy nie wybuchnął przed wejściem w atmosferę Ziemi.

Przebywając wśród gwiazd natomiast, czeka nas kolejna minigra, mająca za zadanie odwzorować złożony proces nadzorowania przebiegiem misji. Ponownie jest to forma logicznej łamigłówki, o poziomie trudności zwiększającym się wraz z wykonywaniem kolejnych, coraz bardziej rozbudowanych zadań.

mars horizon minigry

Nie chcąc spojlerować napiszę tylko, iż może być to gratka dla każdego fana trenowania umiejętności taktycznego myślenia.

Kosmiczna strategia na długie, zimowe wieczory

Mars Horizon, pomimo poziomu wejścia mogącego na początku zniechęcić graczy nie lubiących zbyt dużej ilości informacji tekstowych, potrafi naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczyć. Wersja na konsolę PS4 działa bez zarzutu, sterowanie padem nie przysparza żadnych problemów, a oprawa audiowizualna z pewnością zadowoli każdego gracza.

Jeżeli szukacie ciekawego tytułu, który ma być czymś w rodzaju intelektualnego wyzwania, a jednocześnie nie będzie wystawiał cierpliwości na zbyt ciężką próbę, to Mars Horizon spełni wasze oczekiwania nawet z nawiązką.

Plusy

  • przemyślane drzewko technologiczne
  • odwzorowanie atmosfery zarządzania agencją kosmiczną
  • wciągające minigry
  • oprawa audiowizualna
  • kontrola za pomocą pada
  • dosyć szczegółowy i pomocny tutorial

Minusy

  • powtarzalność rozgrywki
  • ograniczone pole do rozbudowy bazy
5

Bardzo dobry