Mercusys ME30 – test

Przeprowadzka z mieszkania do domu sprawiła, że musiałem zaopatrzyć się w internet mobilny. To oczywiście szybko wywołało problem martwych stref. O ile na parterze dało się to jakoś ogarnąć, tak na piętrze w zasadzie tylko w jednej sypialni mieliśmy internet. Z pomocą przyszedł Mercusys ME30: uniwersalny wzmacniacz sieci bezprzewodowej AC1200, dzięki któremu w prosty sposób da się poszerzyć zasięg routera.

Wykonanie i instalacja

Mercusys ME30 wygląda bardzo ładnie. Niewielkich rozmiarów urządzenie (112 × 84,7 × 39 mm) wpina się do gniazdka zaimplementowaną wtyczką na pleckach. Dwie anteny umieszczone na bokach obudowy mają za zadanie wzmacniać sygnał. Można nimi delikatnie operować, przy czym nie zauważyłem, żeby zmiana ich położenia wpływała jakkolwiek na poziom sygnału. Z przodu urządzenia znajdziesz jedynie diodę informującą o działaniu. Na dole obudowy umieszczono przycisk WPS/Reset oraz gniazdo Ethernet, dzięki któremu do sieci podepniesz urządzenia bez wbudowanej karty sieciowej Wi-Fi, np. drukarkę.

Producent chwali się, że urządzenie da się skonfigurować w kilka minut. Niestety nie mogę potwierdzić tej informacji. Zanim Mercusys ME30 faktycznie rozszerzył moją sieć najpierw musiałem go zresetować. Przy pierwszym włączeniu dioda od razu zaświeciła się na zielono, co w teorii oznaczało połączenie z moim mobilnym modemem. Oczywiście żadnego połączenia nie było. Po resecie postępowałem zgodnie z krokami w instrukcji, ale niestety ponownie nie udało mi się go prawidłowo skonfigurować. Nie zadziałała też droga na skróty, czyli WPS. Po wciśnięciu stosownego przycisku na modemie Mercusys ME30 szybciutko odpalił zieloną diodę. Ponownie okazało się, że sieć nie działa. Dopiero gdy ponownie zresetowałem urządzenie i rozpocząłem cała procedurę od zera i po wykonaniu wszystkich kroków z instrukcji wszedłem w dodatkowe ustawienia, udało mi się wszystko prawidłowo skonfigurować.

Mercusys ME30

Mercusys ME30 w akcji

Na szczęście okazuje się, że kilka podejść do uruchomienia się opłaciło, ponieważ Mercusys ME30 faktycznie solidnie wzmacnia sygnał. Wpiąłem go przy schodach na piętro i od razu okazało się, że w każdej z sypialni i w głównej łazience mam bardzo dobry sygnał. Internet nie zwalniał ani na chwilę. Urządzenie oferuje Wi-Fi o łącznej prędkości 1200 Mb/s (867 w paśmie 5 GHz i 300 Mb/s w paśmie 2,4 GHz), dzięki czemu nie musiałem się martwić o spadki wydajności.

Poeksperymentowałem nieco ze zmianą położenia Mercusys M30. Akcesorium każdorazowo sprawnie łączyło się z modemem. Gdy znalazło się za daleko, dioda świeciła się na pomarańczowo. Wówczas wystarczyło wpiąć sprzęt nieco bliżej i sytuacja się normowała.

Najważniejsze w działaniu Mercusys M30 było dla mnie stabilizowanie działania całej sieci. Dość często zdarzało się, że przemieszczając się po domu mój smartfon wpadał w martwe strefy, co kończyło się zerwaniem połączenia. Dzięki testowanemu sprzętowi problem zniknął bezpowrotnie. Test obciążeniowy również zakończył się sukcesem. W tym samym czasie podłączyłem cztery smartfony, tablet, telewizor oraz PlayStation 4. Na smartfonach i tablecie rodzina i znajomi surfowali w sieci, telewizor wyświetlał YouTube’a, a konsola zasysała grę z PS Store. Wszystko działało jak należy. Ogromną zaletą Mercusys M30 jest cena: urządzenie bez problemu znajdziesz za sporo poniżej 100 PLN.

Niezbędne urządzenie w każdym domu?

Zdecydowanie tak, jeśli masz problem z zasięgiem w którymkolwiek z pomieszczeń. Biorąc pod uwagę stosunek ceny do oferowanych udogodnień, Mercusys M30 warto nabyć jeśli ma się niewielki problem z siecią (np. brak zasięgu tylko w jednym z pomieszczeń). Mogę śmiało napisać, że moje życie stało się bardziej komfortowe. Polecam!

Plusy

  • Stabilizuje działanie sieci
  • Likwiduje martwe strefy
  • Cena

Minusy

  • Początkowe trudności z konfiguracją
5

Bardzo dobry

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.