Najnowsza propozycja studia inXile Entertainment będzie zawierać elementy jakich nie widziałeś w innych grach. O co dokładnie chodzi?
Reżyser Clockwork Revolution, Chad Moore powiedział w wywiadzie dla Game Informer, że studio „mocno koncentruje się na tym, aby ich produkcja reagowała na wybory gracza w naturalny sposób”. Twórcy chcą, aby każdy wybór prowadził do momentów, które wydają się osobiste, zaskakujące i wierne historii, którą kształtują.
W Clockwork Revolution będziesz przemierzał steampunkowe miasto Avalon, gdzie elita ma dostęp do podróży w czasie. Możesz więc sobie wyobrazić, jak sytuacja zmienia się diametralnie, gdy postać Morgan Vanette korzysta z tej samej technologii, pozwalając graczowi przekształcać miasto według własnego uznania. Moore zauważa, że studio chciało, aby te zmiany były intuicyjne, wciągające i niepowtarzalne.

Dla dewelopera najważniejsza jest głębia wizualnej reaktywności. Reżyser wyjaśnił, że cofając się w czasie w Clockwork Revolution i zmieniając coś, nie otwierasz po prostu nowej gałęzi, ale wracasz do teraźniejszości, która została fizycznie przekształcona wokół tych wyborów. Avalon został ręcznie stworzony, aby odzwierciedlać te zmiany w sposób zaskakujący i reagujący na to, co zrobiłeś i którego po prostu nie widziałeś w innych grach. To ciekawa i intrygująca propozycja, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że trzeba zmierzyć się z wieloma frakcjami, z których każda ma unikalny cel.
Czy twórcy przebiją rozwiązania ze swojej poprzedniej gry Wasteland 3? Biorąc pod uwagę zwiększony budżet i skalę, Clockwork Revolution może zaskoczyć pomysłami i mechanikami.
Clockwork Revolution jest w fazie rozwoju na konsole Xbox Series X/S i PC, ale data premiery wciąż nie została ogłoszona. Pierwszy, kozacki trailer możesz obejrzeć tutaj.