Returnal Recenzja

Na majówkę wpadła nam w ręce do recenzji gra studia Housemarque – Returnal. Jest to jedne z niewielu tytułów ekskluzywnych dla najnowszej konsoli ze stajni niebieskich – PlayStation 5. Gra jest przedstawicielem gatunku znienawidzone przez wielu, lecz kochanego przez całe rzesze graczy – mowa o rouge-like, choć w przypadku Returnal można też mówić rouge-lite. Dla mnie osobiście to pierwsze zderzenie z grą tego typu i choć jest ciężko to jednocześnie pięknie i zachwycająco.

returnal

W grze wcielamy się w rolę astronautki Selene, która po otrzymaniu tajemniczego sygnału radiowego, kieruje się w stronę niezbadanej planety Atropos. Oczywiście jak można się spodziewać – rzeczy idą źle i pojazd kosmiczny Helios, którym podróżuje Selene ulega awarii i rozbija się w pobliżu pewnych ruin… Nie będę nawet oszukiwał, że gra czerpie garściami z takich dzieł kultury jak filmowa seria w uniwersum Aliens (Obcy), filmów takich jak Edge of Tomorrow (Na Skraju Jutra), Event Horizon (Ukryty Wymiar), Groundhog Day (Dzień Świstaka).

Same zaś nazewnictwo postaci, miejsc i przedmiotów to nawiązanie do mitologii greckiej i mamy tu Selene – boginię Księżyca (warto zaznaczyć, że bohaterka gry posiada wadę zwaną heterochromią – która jak zakładam ma oddawać podział na jasną i ciemną stronę Księżyca). Statek naszej bohaterki to Helios – więc Bóg Słońca, Atropos – planeta na której jesteśmy uwięzieni to jedna z 3 bogiń losu pierwszy z bossów nosi imię Phirke – oznacza ducha i uosobienie horroru – powiązanej z Fobosem i Dejmosem personifikacjami strachu i terroru. I tak dalej i tak dalej. Dość istotnym nawiązaniem do tej mitologii jest sama „waluta” w grze – kryształy obolitu, które jednoznacznie powinny się skojarzyć z Obolami zmarłych – walutą potrzebną do przeprawienia się do Hadesu. Wizualnie bardzo łatwo powiązać Returnal ze stylem Gigera czy też Beksińskiego. Jeśli więc już te kropki mamy połączone – łatwo domyślić się z jaką grą mamy do czynienia.

Gdzieś tam pod spodem frajdy z umierania i pokonywania kolejnych poziomów czai się bardzo tajemnicza historia naszej bohaterki, która pozostawia nieco miejsca do własnej interpretacji. Zakładam, że gdyby odpuścić otoczkę rozgrywki z umieraniem/powtarzaniem i zaczynaniem od zera – gra także nie straciła by zbyt wiele ze swojego klimatu.

Jeśli chodzi o warstwę techniczną – jest absolutnie bez zarzutu. Czuć też powiew nowej generacji, pad DualSense inaczej wibruje, gdy na naszą bohaterkę pada deszcz, nieco inaczej gdy jest to lekka mżawka. Twórcy wprowadzili także świetną mechanikę broni, gdzie aktywujemy dwa rodzaje ataku jednym triggerem – czyli nasza broń wykonuje co innego w połowie skoku triggera, a co innego przy całkowitym jego wciśnięciu. Oprawa audiowizualna to najwyższa i dopracowana z najmniejszymi detalami półka. Rozdzielczość 4K i 60 klatek na sekundę, wraz z przepięknym HDR i Ray Tracingiem przykuwają oko, a pełny trójwymiarowy dźwięk doskonale uzupełnia doznania w grze – szczególnie jeśli gramy na słuchawkach.

Returnal jak sama nazwa wskazuje – skazuje gracza na niekończącą się pętle, gdzie zawsze startujemy z punktu zerowego – miejsca katastrofy naszego statku. Gra nie wybacza, więc każdą pętle zaczynamy z zerowym w zasadzie ekwipunkiem – wyposażeni jedynie w pistolet i miecz. Przeprawiając się przez poszczególne poziomy gry zdobywamy coraz to lepsze bronie z lepszymi statystykami, podnosimy także dwie statystyki – biegłość oraz adrenalinę. Ten drugi wskaźnik ulega wyzerowaniu za każdym razem gdy nasza bohaterka otrzymuje cios lub zostaje trafiona przez przeciwników. Biegłość może się jedynie stale podnosić – jednak ulega wyzerowaniu w przypadku śmierci. Pokonywanie kolejnych bossów w grze dodaje kilka nieulegających zniszczeniu podczas śmierci dodatków, np. dodatkowy slot na przedmioty zużywalne (apteczki, osłony, jednorazowe ataki…), linę ułatwiającą przemieszczanie się w pionie i czasem w poziomie.

Każdy kolejny przebieg gry jest unikatowy – mapa się zmienia, choć trzeba przyznać, że lokacje pozostają takie same, a zmienia się jedynie kolejność pokonywania. I tak np. w pierwszym poziomie naliczyłem około 20 różnych pomieszczeń losowo połączonych ze sobą. W drugim z kolei poziomie ta losowość pomieszczeń nieco się rozmywa – gdyż wizualnie przypomina to bardziej otwarty teren i mimo, że minimapa wskazuje na kolejne pomieszczenia, to ciężko pozbyć się wrażenia, że biegamy po otwartej przestrzeni planety. Każdy poziom to także w miarę unikatowi przeciwnicy raz zarazem coraz trudniejsi do pokonania. Jest ciężko, a ginie się bardzo często, szczególnie gdy na swojej drodze spotkamy mini bossa. Pokonanie kolejnego bossa otwiera co prawda skróty – lecz może się zdarzyć tak, że aby skrót odnaleźć – Selene będzie musiała odkryć 80% lub nawet całą mapę konkretnego biomu/poziomu.

I tu mam jeden zarzut do twórców gry. Rozumiem wyzwanie, rozumiem poziom trudności, rozumiem też, że gry typu rouge* tak już mają… jednak to nie jest gra, gdzie jedno przejście to 20-30 minut. Returnal jest grą, gdzie można spokojnie zaliczyć pojedynczy przebieg trwający 2 godziny i gdy w takim momencie się ginie, to naprawdę człowieka trafia coś ciężkiego, pad i łacina latają po pokoju i zdecydowanie najlepiej jak domowników nie ma na obiekcie. Brak możliwości zachowania stanu gry (niby można korzystać z opcji podtrzymania gry w PS5 – ale bywa, że gra dostaję łatkę i 2h grania idą w piach. W pewnych momentach jest to bardzo irytujące. Zakładam też, że takie podejście odstraszy wielu amatorów gier komputerów i wielka szkoda, bo w tą grę naprawdę warto zagrać.

Gra Returnal stała się moim koszmarem, ale ten koszmar jest tak przyjemny, iż pomimo mojego słabiutkiego „skilla” i „manuala” gram w to jak najęty. Nie będę dużo oszukiwał – gra jest piekielnie trudna (przynajmniej dla mnie) i brak checkopintów i zapisów stany gry bardzo mnie boli. Jednak wykreowany, świat, absolutnie niesamowity klimat, przyjemność strzelania i walki, czy nawet sama muzyka – absolutnie nie pozwala mi się od gry oderwać. Tym samym grę absolutnie polecam, choć warto zaznaczyć, że gra potrafi bardzo zirytować. Niemniej jednak ja wracam na Atropos.

Plusy

  • Klimat
  • Oprawa audio-wizualna
  • Gameplay

Minusy

  • Brak save/checkpoint
6

Celujący