Quantum Break

Już wkrótce posiadacze PlayStation 4, jak również zwolennicy Xboksa One będą mieli swoje święta “na wyłączność”. W maju pojawi się długo oczekiwane Uncharted 4: Kres Złodzieja, zaś początek kwietnia należał będzie do Quantum Break. Czy przygody naukowców i czasowe anomalie zachwycą posiadaczy konsoli Microsoftu?

Quantum Break już od samej zapowiedzi jawił się tytułem, dla którego chciałem posiadać konsolę giganta z Redmond. Właśnie dla tej ekskluzywnej produkcji kupiłem konsolę z zielonym logotypem, oczywiście po drodze czerpiąc radość z wielu gier, w które nie miałbym możliwości zagrać na PlayStation 4. Dlatego doskonale pamiętam moment, kiedy twórcy z uznanego studia Remedy postanowili oficjalnie oznajmić spore opóźnienie nowo zapowiedzianego IP. Kolejnym prawdopodobnym terminem miała okazać się jesień 2015 roku, będąca w założeniach prawdziwą ofensywą tytułów na wyłączność dla Xboksa One.

Finowie po przygodach pisarza Alana Wake’a, tym razem postanowili nieco zmienić tematykę z klimatu dreszczowca na strzelaninę osadzoną w realiach science-fiction. Przygoda zaczyna się na uczelni, gdzie prowadzone są eksperymenty i badania nad maszyną umożliwiającą podróże w czasie. Niestety testy obierają zły obrót, co skutkuje ogromną katastrofą zaburzającą ten stabilny wymiar. Kierując poczynaniami Jacka Joyce’a będziesz starał się nie tylko uratować świat, ale także nauczysz się korzystać z wyjątkowo efektownych atrybutów mocy. Jak bardzo atrakcyjne i potężne są nowe umiejętności Jacka, mogłeś przekonać się oglądając zwiastuny rzeczonej produkcji lub fragmenty gameplayu regularnie prezentowane w długim okresie oczekiwania na grę. Zastanawiałeś się co byś zrobił, gdybyś posiadał monstrualne moce zmieniające bieg czasu?

Twórcy obiecują nieprzewidywalną rozgrywkę, właśnie z względu na manipulację czasem, a także zakrzywianie przeszłości wrogów czy używanie zatrzymanych przedmiotów jako broni. To może się udać, jeśli tylko wybór bohatera będzie różnorodny, a wachlarz umiejętności obfity. W trakcie następujących po sobie części fabuły, czas w każdej chwili może się załamać, powodując różnorodne katastrofy. W trakcie zabawy będą pojawiać się także grubsze anomalie powodujące monstrualne wręcz zniszczenia, ubytki w środowisku czy inne destrukcje. Zadaniem Jacka będzie natomiast znalezienie drogi do kolejnego etapu przygody.

Oczywiście czasowy error to nie jedyny problem głównego protagonisty, gdyż na jego drodze pojawi się korporacja Monarch Solutions z głównym wrogiem o nazwisku Paul Serene na pierwszym planie. To właśnie on będzie próbował, myśląc głównie o swoich priorytetach, posłużyć się nie tylko błędami w czasie ale też niecnie wykorzystać moce Jacka. Jedynie od Ciebie będzie zależeć czy uda mu się wcielić w życie swój plan. Naukowiec-chojrak z pomocą potężnych umiejętności będzie mógł nie tylko rekwirować broń przeciwnikom w trakcie walki ale również na dłuższy okres wstrzymywać czas, uciekając z miejsca bardzo intensywnej akcji. Jeden z gameplayów pokazywał nawet kilka odmian mocy wykorzystanych… równolegle.

Developer reklamując Quantum Break chwali się, że gra to dopiero początek. Okazuje się, że Twoje poczynania i wybory będą miały dalszy wpływ na to, jak potoczy się późniejsza historia. Nowa produkcja z Finlandii to połączenie gry i serialu, a ukazane wydarzenia na przemian będą zespalały rozgrywkę ze scenami filmowymi. Możesz więc liczyć na prezentację losów wszystkich postaci z dwóch całkiem odmiennych obozów – pozytywnego i negatywnego. Ciekawy jestem jak wspomniana integracja wypadnie w ostatecznym rozrachunku i czy serialowe przerywniki nie będą przesadnie długie…

Jesień 2015 ostatecznie okazała się być prawdziwym wysypem gier na wyłączność dla Xboksa One; z tego m.in. powodu twórcy zdecydowali się kolejny raz przełożyć datę premiery Quantum Break na 5 kwietnia bieżącego roku. Dodatkowo okazało się, że słowo “ekskluzywny” dotyczy już tylko konsol, bo studio planuje wydać swoją grę również na komputery osobiste (ten sam dzień premiery, wymagany Windows 10). Włodarze Remedy zapewniają jednocześnie, że mimo wydania gry dedykowanej platformie PC, ich koncentracja na Xboksie One nigdy nie była tak znacząca.

Nie mogę doczekać się premiery Quantum Break i zabawy czasem na niespotykane dotychczas rozmiary. Umiejętności protagonisty robią niesamowite wrażenie, opowieść ma szansę na dobre przyciągnąć do ekranu telewizora, a zdolna ekipa z wielkim doświadczeniem pozwala pokładać w niej nadzieję i obdarzać programistów zaufaniem. Zdaję sobie doskonale sprawę, że podobnie jak ja oczekujesz perfekcyjnej produkcji i nie dopuszczasz potknięć, szczególnie po tak długim okresie przygotowania. Rozczarowanie nie wchodzi w (nomen-omen) grę. Kwietniowa data wydania jest pewna, ponieważ fińska produkcja otrzymała złoty status, oznaczający całkowite zakończenie pracy nad tytułem i tym samym możliwość wysłania gry do tłoczni. Czekając na jej premierę powtarzam sobie jak mantrę: “Czas to potęga”. Czy dzięki umiejętnościom Remedy już wkrótce to samo będzie można powiedzieć o ich nowej marce? Liczę na to z całego serca!

Autor Marcin Wronka

Choć Marcin od dziecka wychowany był na prymitywnych wirtualnych światach, zauroczony jest nimi do dziś. Gry wideo nosi w sercu i od wielu lat przelewa myśli z nimi związane na papier. Recenzjami stara się zaintrygować odbiorcę, w publicystyce zarażać zaś swoją pasją. Poszukiwacz pozytywnych stron życia, ceniący doświadczenie i nieprzychylnie nastawiony do szeroko pojętej głupoty. Ustatkowany gracz.