Świat Rynn

Bitwy Kosmicznych Marines to cykl, który gdy czytasz te słowa, liczy sobie równe dwadzieścia pełnoprawnych pozycji. W Polsce, dzięki wydawnictwu Copernicus Corporation, dostępne są pierwsze trzy tomy, zaś kolejne z nich czekają na przekład. Rozpoczynający serię Świat Rynn jest zdecydowanie godną polecenia lekturą.

Steve Parker nie jest autorem szczególnie zasłużonym, jeśli chodzi o liczbę napisanych książek z uniwersum Warhammer 40 000. Nie zmienia to jednak faktu, że z pełnym powodzeniem można porównać jego pióro do takich weteranów jak Dan Abnett lub Mitchel Scanlon.

Świat Rynn w niebezpieczeństwie

Orkowie, do tej pory uważane za absolutnie bezmyślną rasę, kierującą się jedynie pierwotną agresją, zaskakują niemalże całą galaktykę, uderzając w pełni zorganizowaną hordą, niszczącą wszystko, co stanie na jej drodze. Jednym z pierwszych punktów inwazji, nazywanej przez samych zielonoskórych Waaagh!, jest świat Rynn – ojczyzna Adeptus Astartes z Zakonu Szkarłatnych Pięści. Nastawieni na krótką potyczkę Kosmiczni Marines dotkliwie się rozczarowują, wdając się w długą i wyczerpującą wymianę ognia, pochłaniającą wiele istnień po obu stronach konfliktu.

Snagrod, Arcyzgliszczyciel z Charadon jednoczy pod swoim sztandarem potężną hordę, która może zagrozić całemu ludzkiemu Imperium. Kantor, Mistrz Zakonu Szkarłatnych Pięści, w wyniku fatalnego przebiegu wydarzeń traci niemalże wszystkich braci. Wraz z niewielkim oddziałem ocalałych Kosmicznych Marines wyrusza w głąb kontynentu, aby połączyć się z 2. kompanią, będącą ostatnią nadzieją na pokonanie zielonoskórych i tym samym uniknięcie całkowitej zagłady Zakonu.

Epicka batalia o Świat Rynn

Świat RynnChoć głównym elementem powieści są widowiskowe potyczki i epickie batalie, fabuła stanowi solidny kręgosłup, dzięki któremu ciężko oderwać się od lektury. Przede wszystkim, autorowi udało się zachować niezwykły, charakterystyczny klimat uniwersum Warhammer 40 000. Kosmiczni Marines, zgodnie z wpajanymi od urodzenia zasadami gotowi są bez wahania poświęcić życie dla dobra Imperium, co zresztą wielokrotnie potwierdzają walcząc o świat Rynn. Parker w ciekawy sposób opisuje poszczególne klasy postaci, podkreślając charakterystyczne dla nich cechy, jak chociażby Adeptus Mechanicus.

Deskrypcje samych starć to klasa sama w sobie. Orcze ścierwo i imperialny trup ścielą się gęsto, zalewając pole bitwy szkarłatem. Potraktowane boltowymi pociskami czerepy zielonoskórych eksplodują fontannami resztek mózgów i kawałków kości, a pancerze Adeptus Astartes są bezradne w starciu z prymitywną, ale potężną w muskularnych łapach xenos bronią. Przedzierając się przez kolejne rozdziały usłane ofiarami nie sposób nie odczuć tego, że ważą się losy nie tylko samego Zakonu Szkarłatnych Pięści, ale całego świata Rynn. Nie bez znaczenia jest również przekład, za który odpowiedzialny jest Andrzej Jakubiec. Korekta mogła natomiast bardziej przyłożyć się do swojej pracy, gdyż zdarzają się literówki, także w samych imionach poszczególnych postaci. Jakość wydania stoi na w pełni zadowalającym poziomie. Tom wykonano na tyle solidnie, że nie ma obawy, iż rozleci się w rękach w trakcie emocjonującej lektury.

Stań do walki o Świat Rynn

Miłośnicy Warhammer 40 000 zwyczajnie muszą sięgnąć po Świat Rynn. To niezwykła opowieść o odwadze, braterstwie i lojalności, okraszona porywającymi opisami epickich batalii. Jeśli do tej pory nie miałeś do czynienia z tym mrocznym, ogromnym uniwersum, nadarza się idealna okazja do rozpoczęcia wspaniałej przygody. Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejne tomy, które niebawem będę miał okazję przeczytać. Jeśli okażą się choć w połowie tak dobre, jak Świat Rynn, będzie dobrze!