Anthem dostanie drugą szansę

Anthem, ostatnia gra BioWare, pewnym krokiem zapisała się na kartach historii obecnej generacji jako jedna z jej największych porażek. Gra-usługa w stylu Destiny, o którą nikt nie prosił okazała się być miernym tytułem i to jeszcze o dość mrocznej przeszłości, co szczegółowo opisał Jason Schreier dla serwisu Kotaku. Dość powiedzieć, że jego reportaż (oraz wcześniejszy na temat warunków pracy w Rockstar Games) o BioWare wystraszył nawet rodzime CD Projekt RED, o którego kulturze crunchu przecież też robi się coraz głośniej.

Po rozczarowującej premierze, Anthem powoli i stabilnie tracił graczy, a twórcy – werwę. Mijały miesiące bez kontaktu z graczami, a tzw. “roadmapa”, czyli plan wsparcia gry po premierze, szybko trafiła do kosza. Zdawało się, że wieści o wyłączeniu serwerów i skreśleniu projektu na amen są kwestią czasu. Idealną puentą Anthem była ostatnia wieść na jej temat: chociaż jest już prawie połowa lutego, w świecie gry wciąż wiszą świąteczne ozdoby. Krążyły jeszcze plotki, że BioWare planuje jednak jakoś wskrzesić tę grę. Nie byłaby to sytuacja bez precedensu. Taki drugi start zaliczyło m.in. Final Fantasy XIV, które po katastrofalnym starcie odbiło się jako A Realm Reborn i obecnie świeci triumfy jako naprawdę świetne MMO. W przypadku Anthem można było jednak odnieść wrażenie, że na taki gest jest już za późno.

Anthem i BioWare się nie poddają

Wczoraj, główny menadżer BioWare Casey Hudson opublikował post na oficjalnym blogu firmy, w którym potwierdza plan reanimacji Anthem. Gra ma zostać gruntownie przebudowana od podstaw i “core’owych” mechanik, żeby nadać jej bardziej klarowną strukturę i wizję. Oznacza to, że tytuł znajdzie się w stanie zawieszenia aż do publikacji nowej wersji: będzie działać, ale graczy czeka recykling zawartości zamiast nowych wyzwań. Hudson nie nawiązuje do kontrowersji w firmie bezpośrednio – BioWare praktycznie nie odniosło się do rewelacji Schreiera, zbywając je w czasie znacznie krótszym, niż mogłoby zająć przeczytanie artykułu. Przyznaje jednak, że będą skupiać się na czymś, co przydałoby się grze wcześniej: iterowaniu na temat rozgrywki i testowaniu.

Zobaczymy, czy coś im z tego wyjdzie. Od premiery minął już rok, a poprzedni plan na resuscytację spalił na panewce. Ciężko powiedzieć, czy nowy-stary Anthem zrobi na kimś wrażenie, bo najpewniej nie ukaże się wcześniej niż za rok. Hudson nie zdradził też, czy efekt przebudowy będzie dostępny za darmo lub czy gra przejdzie na inny model, np. free-to-play.

Autor Jacek Wandzel

Dawniej student projektowania gier na Uniwersytecie Śląskim w Sosnowcu, przez chwilę nawet doktorant. Kurator gier wideo katowickiego festiwalu Ars Independent. Wierny fan Hideo Kojimy, Chrisa Avellone'a, Yoko Taro i Shigesato Itoiego. Podobno napisał kiedyś tekst, który miał mniej niż 13 000 słów, ale plotka ta pozostaje niepotwierdzona. Ustatkowany Gracz. Z twarzy.