The Fall Part 2

Raz na pewien czas trzeba odstawić ulubione gatunki, odłożyć aktualnie ogrywane tytuły na półkę i zapoznać się z przygodą nieplanowaną. Tym razem padło na The Fall Part 2: Unbound, czyli grę platformową utrzymaną w stylu metroidvanii z logicznymi zadaniami, ciekawą fabułą, ambitnym podejściem do rozgrywki i różnorodnością gameplayu. Czasami świetnie jest poczuć tę nutkę zaskoczenia, gry bardziej chwalebnej niż zakładano czy po prostu odmiennej niż oferuje zwykła growa codzienność.

Chcesz pogłówkować bez szybkiego i bezmyślnego brnięcia do przodu? Programiści z Over the Moon Games kontynuują losy sztucznej inteligencji ARID, łącząc ze sobą wiele gatunków i pomysłów. Warto zatem odłożyć w kąt strzelby i karabiny, magię i czary czy rozległe otwarte światy, po to aby z bardziej ambitnej strony spędzić czas z wirtualnymi bohaterami.

Na ratunek ARID

Sequel jest bezpośrednią kontynuacją pierwszej części gry, więc twórcy proponują ekspresowe zapoznanie się z losami wspomnianej ARID. Wtedy to na odległej planecie “bohaterka” próbowała uratować rannego pilota. Tym razem sztuczna inteligencja znajduje się w globalnej sieci, starając się za wszelką cenę uratować… siebie. Kim jest zagadkowy użytkownik? Co musi zrobić ARID, aby misja zakończyła się powodzeniem? Kto stanie na jej drodze do celu?

The Fall Part 2

To uporczywe zadanie wymaga penetracji całkiem odmiennych od siebie światów, rozwiązywania łamigłówek i kontroli specyficznych robotów. Dziwadła są naprawdę intrygujące i warto zapoznać się z ich ciekawą historią. Lokaj służący umarłym gospodarzom, jedyny w swoim rodzaju artysta tudzież robokobieta wierna wyznaczonym celom to trzy całkiem różne osobistości, posiadające urozmaicone umiejętności. Kluczem do sukcesu jest poznanie robotów, ich bolączek oraz środowiska, w jakim egzystują.

Gatunkowy koktajl

Druga część The Fall to nie tylko interesujące fabularnie tło ale także połączenie kilku gatunków, co sprawia że rozgrywka nie jest monotonna. Podczas zabawy natrafisz nie tylko na elementy platformowe, ale także zahaczysz o przygodę i akcję oraz logiczne łamigłówki. Na szczęście potencjalnie napotkane kłopoty nie frustrują, a same zagadki są interesujące i wymagające dogłębnego poznania lokacji. Najszybciej odnajdą się zwolennicy gier point and click, gdyż interakcja polega właśnie na celowaniu w obiekty i poprawnym wybieraniu dalszej drogi.

Elementy zręcznościowe natomiast są wymagające. Trochę zawodzi toporne sterowanie, z tytułu czego należy przyzwyczaić się do wyprowadzanych ciosów czy strzelania. Paski energii i życia kurczą się w mgnieniu oka, więc pierwsze etapy mogą sprawiać problemy ale różnorodne lokacje i zmieniający się ciężki klimat z pewnością wynagrodzi początkowe trudności.

Cyber fiction noir w The Fall Part 2: Unbound

Graficznie nie jest to tytuł z górnej półki, a oprawa jest raczej prosta, poprawna i stawiająca na detale oraz klimat. Zwiedzane lokacje potrafią na swój sposób zauroczyć, zaś muzyka doskonale uzupełnia całość przekazu i dodaje cegiełkę do ogólnego uroku. Fani cyberpunku, science fiction czy klimatów noir z pewnością powinni zainteresować się The Fall Part 2: Unbound, bo oprócz gęstej atmosfery, twórcy nie zawiedli fabularnie. Przemierzając ciemne korytarze, systemowe platformy czy mroczną rezydencję apetyt na kolejne świetnie zaprojektowane obszary wzrasta, a rozgrywka wciąga coraz bardziej.

The Fall Part 2

Sequel jest większy, dłuższy i bardziej obszerny od poprzedniczki. Zwolennicy pierwszej części gry odnajdą się tu w momencie, ciesząc się z kolejnej ambitnej produkcji zdolnego developera. Twórcy mają w zamyśle trylogię, więc jeśli będą podążać tą samą drogą, to kolejna odsłona może być idealnym zwieńczeniem marki. Na tę chwilę warto zapoznać się z przygodą ARID, choćby ze względu na gatunkowy koktajl, fabułę i rzadko spotykany, specyficzny klimat gry.

Gracze zaczynający przygodę z serią powinni jednak pomyśleć o zakupie zestawu dwóch części The Fall w atrakcyjnej cenie.


W sequelu nie można narzekać na nudę, historie sterowanych postaci wciągają, odwiedzane miejsca emanują mroczną atmosferą, a rozgrywka pełna jest przeróżnych pozytywnych rozwiązań.

Czasami sterowanie potrafi płatać figle.

Autor Marcin Wronka

Choć Marcin od dziecka wychowany był na prymitywnych wirtualnych światach, zauroczony jest nimi do dziś. Gry wideo nosi w sercu i od wielu lat przelewa myśli z nimi związane na papier. Recenzjami stara się zaintrygować odbiorcę, w publicystyce zarażać zaś swoją pasją. Poszukiwacz pozytywnych stron życia, ceniący doświadczenie i nieprzychylnie nastawiony do szeroko pojętej głupoty. Ustatkowany gracz.