Krew, pot i piksele

Jeszcze jako nastolatek wychowujący się na grach wideo, miałem dwa marzenia. Po pierwsze, chciałem móc pisać o ulubionym hobby. Tworzyć recenzje i testy, móc grać w długo wyczekiwane produkcje dużo wcześniej, niż reszta świata. Po drugie, pragnąłem tworzyć gry. Budować fantastyczne światy i wrzucać do nich wszelkiej maści potwory czekające na śmiałków pragnących złota i sławy; kreować niezwykłych bohaterów z niewiarygodnymi mocami.

Gdy pierwsze z powyższych udało mi się spełnić okazało się, że pisanie o grach nie jest tak cudowne, jak pozornie mogłoby się wydawać, a chęć czystej gry bez konieczności przelania wrażeń na klawiaturę laptopa nader często pozostaje jedynie mrzonką. Cóż, przynajmniej drugie z marzeń pozostało aktualne. Dlaczego? Ponieważ w trakcie kilkuletniej „kariery” miałem okazję spotkać wielu ludzi zajmujących się gamedevem oraz odwiedzić studia, w których powstają największe produkcje. Szybko przekonałem się, że jednak wolę grać w gry, aniżeli je robić. Wszystko przez to, że ich tworzenie to…

…Krew, pot i piksele

Recenzja książki Krew,pot i pikseleJason Schreier, którego możesz kojarzyć z jednego z najpopularniejszych serwisów gamingowych – Kotaku – napisał książkę, w której opisuje proces powstawania dziesięciu znanych produkcji. Tym sposobem możesz dowiedzieć się ile pracy kosztowało zrobienie Pillars of Eternity, Uncharted 4, Stardew Valley, Diablo III, Halo Wars, Dragon Age: Inkwizycja, Shovel Knight, Destiny oraz Wiedźmin 3. Do tego dochodzi nigdy nie ukończone Star Wars 1313.

Wiedziałem, że tworzenie gier to skomplikowany proces, niejednokrotnie słyszałem o trudnościach, jakie napotyka każda ekipa developerska, jednak informacje, które zawiera książka Krew, pot i piksele zwyczajnie powaliły mnie na glebę. Nie będę uchylał choćby rąbka tajemnicy, aby nie zabierać Ci przyjemności z lektury, ale wiedz, że będziesz czytał kolejne strony z szeroko rozdziawioną buzią.

Niezapomniana opowieść

To chyba najlepsze podsumowanie tego, jakie będę miał skojarzenie z Krew, pot i piksele. Ta książka to dziesięć niesamowitych opowiadań, które na długo pozostaną w mojej pamięci. Twojej też, zapewniam, jeśli postanowisz sięgnąć po dzieło Schreiera. A zdecydowanie warto, ponieważ książka napisana jest niezwykle przystępnym językiem, a wypowiedzi rozmówców autora doskonale uzupełniają suche fakty.

Wydawnictwo Sine Qua Non, którego nakładem ukazała się Krew, pot i piksele, przyzwyczaiło mnie do doskonałej jakości swoich publikacji. Nie inaczej jest i tym razem. Owszem, trafiło się kilka literówek, jednak nie mają one żadnego wpływu na finalny odbiór całości. Zabrakło jedynie choćby kilku zdjęć – czy to rozmówców, czy samych siedzib firm.

Nie musisz być wielkim miłośnikiem gier wideo, aby sięgnąć po Krew, pot i piksele. Wystarczy, że choć trochę interesujesz się elektroniczną rozrywką. Ta książka jest niezwykłą opowieścią o tym, że tworzenie gier wideo jest wspaniałą przygodą, jednak bardzo często ukończenie pracy może okazać się niezwykle kosztowne…

Autor Adam Ginel

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.