Recenzja komiksu Battle Angel Alita #4

Battle Angel Alita 4

Po trzech tomach napakowanych akcją i okraszonych genialnymi rysunkami, Battle Angel Alita na stałe zagościła w moim sercu. Dlatego tom czwarty zwyczajnie musiał pojawić się na mojej półce.

Po emocjonującej końcówce trzeciego tomu byłem pewien, że kontynuacja tylko podkręci tempo. I rzeczywiście tak jest. Alita podąża śladem Ido, jednak gdy wreszcie dochodzi do spotkania, bohaterka jest – delikatnie rzecz ujmując – rozczarowana. Okazuje się, że szalony naukowiec, Desty Nova, którego Alita pragnie zabić, ukrywa się w tajnym laboratorium, nadal przeprowadzając straszliwe eksperymenty. Yukito Kishiro pokusił się o sporo twistów fabularnych, dlatego ciężko jest streścić wydarzenia czwartego tomu bez zdradzania ważnych zwrotów akcji. Musisz natomiast wiedzieć, że regularnie zbierałem szczękę z ziemi, ponieważ autor co chwilę odsłaniał zupełnie nowe, czasami miażdżące fakty, np. dotyczące mieszkańców Zalem. Cała opowieść toczy się dwutorowo. Pierwszy wątek dotyczy wspomnianego Novy. Drugi skupia się natomiast na Denie, który jedyne, czego pragnie, to zniszczenie Zalem. Wszystkie wydarzenia przeplatają się wzajemnie, prowadząc do powalającego finału, który na długo pozostanie w mojej głowie.

Battle Angel Alita 4

Yukito Kishiro napisał świetny scenariusz, ale nie zawiódł też w kwestii rysunków. Ponownie mamy do czynienia z przepięknie ilustrowaną mangą. Wielokrotnie łapałem się na tym, że zamiast czytać dalej, gapiłem się w jeden kadr, zachwycając się genialną kreską autora. Walki są szybkie i brutalne, a krajobrazy, choć jest ich tu znacznie mniej, zapierają dech w piersi. Jedyne, co momentami mnie drażniło to, w przeciwieństwie do bardzo klarownego trzeciego tomu, wdzierający się momentami chaos, przez który ciężko się było połapać w tym, co się akurat dzieje. Rozumiem, że Kishiro chciał oddać zamęt towarzyszący brutalnym starciom, jednak w poprzednim tomie lepiej mu to wyszło.

Czwarty tom przygód sympatycznej bohaterki był, w mojej ocenie, zdecydowanie lepszy od poprzedniego. Wszystko dzięki znacznie ciekawszemu scenariuszowi. Jeśli miałeś okazję do przeczytania pierwszych trzech książek, najpewniej jesteś też po lekturze czwartej. Jeśli natomiast Alita nie jest Ci znana, po prostu kup całą tetralogię, zarezerwuj sobie kilka wieczorów i ciesz się jedną z najlepszych mang w historii.

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać tych tagów HTML i artrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*