Until Dawn

Wydana pod koniec sierpnia ubiegłego roku, ekskluzywnie na PlayStation 4 gra Until Dawn trafiła w gusta recenzentów. Osobiście dopiero niedawno miałem okazję poznać losy ośmiu przyjaciół. Ta wirtualna opowieść mocno przypadła mi do gustu. Jeśli posiadasz konsolę Sony i doceniasz pierwiastek strachu przemycany w grach wideo, powinieneś skusić się na produkcję Supermassive Games. Żałował z pewnością nie będziesz.

“Ona jest taka piękna za dnia, ale w nocy staje się groźna, niczym śpiący olbrzym”.
– Sam mówi do Chrisa patrząc na górę Blackwood.

Sam (sumienna, taktowna, śmiała)

Autobus odjechał. Jest zimno, więc szybkim krokiem kieruję się przed siebie. Wszędzie jest ciemno… nieprzyjemnie cicho… Gdzie jest droga do kolejki górskiej? Czuję się dziwnie, niepewnie, nieswojo. Kartka na bramie daje do zrozumienia, że chociaż drzwi prowadzą do celu, są zepsute i powinnam zacząć wspinać się po murze. Udało się! Tutaj jednak jest jeszcze bardziej przerażająco, a szumiący pomiędzy koronami drzew wiatr tylko dodaje wszechogarniającego uczucia niepokoju. Znalazłam się na terenie stacji kolejki, teraz nerwowo czekam na kogokolwiek z ekipy. O, jest Chris! Dzięki Bogu.

Chris (zdyscyplinowany, opiekuńczy, dowcipny)

Razem z Sam wjeżdżamy kolejką na górę i choć tragiczne wspomnienia sprzed roku wracają, zapowiada się przyjacielski, bezstresowy weekend. Robimy to nie tylko dla siebie, ale w szczególności dla Josha, gdyż to właśnie on najbardziej potrzebował naszego wsparcia. Jesteśmy na górze, idziemy w stronę domku rodziców mojego kolegi. Zamek w drzwiach zamarzł, więc razem z Joshem próbujemy włamać się do rezydencji, aby od wewnątrz otworzyć drzwi. Cholera, ale w tym domu jest ciemno i ponuro. Udało mi się otworzyć drzwi, więc wszyscy są już w środku – cali i zdrowi ale przemarznięci.

Josh (skomplikowany, rozważny, kochający)

Sam chce się wykąpać i poleżeć w wannie z gorącą wodą. Całkowicie ją rozumiem, szczególnie po takiej podróży i oczekiwaniu na otwarcie drzwi. Niestety trzeba włączyć bojler, który jest w… piwnicy. Na wszelki wypadek zejdziemy niżej całą ekipą i wspólnie włączymy to stare cholerstwo. Potrzeba współpracy, aby urządzenie zadziałało, więc ja zajmę się ciśnieniem, a Sam przekręci główną wajchę w lewo. O kurwa! Co to za wrzask? Ktoś przemykał w oddali!

Emily (inteligentna, zaradna, przekonywująca)

Nie cieszyłam się zbyt długo dotarciem do celu, bo zapomniałam mojej małej różowej walizki ze stacji kolejki górskiej. Nie, to Ty jej zapomniałeś Matt! Teraz za karę pójdziesz jej ze mną szukać! Tam są kosmetyki co równoznaczne jest z tym, że muszę ją mieć. Poza tym, gdzie Ty masz głowę? Nie widziałeś rzucającego się w oczy damskiego sakwojażu? Gdybyś nie był tak roztrzepany, to zamiast wracać się po cholerną walizkę, leżelibyśmy razem i ostro zabawiali się w najlepsze!

Matt (zmotywowany, ambitny, aktywny)

Pomogę Ci Em, ponieważ jesteś moją dziewczyną ale czy mogłabyś się wreszcie uspokoić i nie zwalać całej winy na mnie? Razem pójdziemy po tę nieszczęsną walizkę. (…) Cholera, stacja kolejki już nie działa a klucz zaginął. Poza tym jest cała zdewastowana, wszędzie panuje bałagan a ponadto pojawiły się tajemnicze czerwone napisy na ścianach, o jakże wymownej treści “ZGINIESZ”. Co się tu wyprawia? Przecież jeszcze dwie godziny temu wszystko było w najlepszym porządku. Ktoś robi nam na złość? Zaczynam się denerwować. Na serio. Cóż to za głupie żarty…

Mike (porywczy, przekonujący, inteligentny)

Dobrze, przyznaję się. Choć teoretycznie jechałem tu głównie po to, aby spędzić weekend w gronie przyjaciół, w praktyce chciałem dobrać się do majtek Jess, ale… tutaj to się chyba nie uda. Na szczęście Josh uratował beznadziejną sytuację i polecił nam udać się do pobliskiego domku dla gości. Ponoć to idealne miejsce dla zakochanej pary. Świetnie! Istnieje wielka szansa, że w klimatycznych okolicznościach przyrody wreszcie zaliczę Jessicę! Mam nadzieję, że też jest na mnie napalona…

Jess (pewna siebie, ufna, lekceważąca)

Ach, ten Mike! Cieszę się, że jest tu ze mną. W jego obecności zawsze czuję się bezpiecznie; jak prawdziwa dama. Mam pomysł! Zrobię mu kawał w drodze do domku dla gości. Schowam się, zacznę krzyczeć i konkretnie go nastraszę. Niech nie myśli, że jestem łatwą blondynką, a uwierzy, że w okolicy grasuje prawdziwy psychopata. Nagram całą scenę na telefon komórkowy i jutro wszyscy będziemy się z tego głośno śmiać. Wprawdzie podoba mi się to, że jestem na niego napalona ale cały czas czuję w kościach, że to jeszcze nie ten czas na tym podobne figle.

Ashley (kujon, ciekawska, szczera)

Hej, Chris! Josh wspominał, że gdzieś tutaj ukryta została znana plansza do wywoływania duchów. Cholera, zapomniałam jej nazwy. Znajdziesz ją? Może uda nam się porozmawiać z kimś z zaświatów? Poza tym każdemu z nas przyda się dreszcz adrenaliny na ten niezapomniany wieczór.

Ej, czy ja właśnie słyszałam niepokojący odgłos kroków na pierwszym piętrze? Josh, czy ktoś właśnie chodzi u góry?


Co za tragiczne wydarzenia rozegrały się rok temu na Blackwood Mountain? Kto zdewastował stację kolejki górskiej, chodził na pierwszym piętrze w domu i straszył Josha i Sam w piwnicy? Jakie jeszcze tajemnice kryje posiadłość Washingtonów?

Autor Marcin Wronka

Choć Marcin od dziecka wychowany był na prymitywnych wirtualnych światach, zauroczony jest nimi do dziś. Gry wideo nosi w sercu i od wielu lat przelewa myśli z nimi związane na papier. Recenzjami stara się zaintrygować odbiorcę, w publicystyce zarażać zaś swoją pasją. Poszukiwacz pozytywnych stron życia, ceniący doświadczenie i nieprzychylnie nastawiony do szeroko pojętej głupoty. Ustatkowany gracz.