Żegnaj Origin, witaj… appko EA

origin ea

Nadchodzi dzień, w którym pożegnamy Origin. Sklep/ekskluzywna aplikacja Electronic Arts odchodzi do lamusa. Jej miejsce zajmie dużo mniej ekscytująca, dynamiczna nazwa: appka desktopowa EA.

„Śmierć” Origin zdawała się być kwestią czasu. EA jakiś czas temu zaprzestało rozdawania darmowych gier celem zachęcenia nowych użytkowników. Usługa Origin Access – Game Pass, tylko dla gier EA – zmieniła nazwę na EA Play. Wreszcie niedawno upadł ostatni z powodów, by mieć Origin: ekskluzywne tytuły. EA przeniosło swoją bibliotekę w całości na Steam, poddając walkę o rynek cyfrowy – albo chociaż o niższe opłaty za sprzedawanie gier u konkurencji.

Wraz ze zmianą nazwy nadejdzie też gruntowne przebudowanie aplikacji. Zamiast sklepu, EA Play ma być „bezbolesną w użyciu platformą społeczną”. Możemy więc spodziewać się, że większość z nas jej nie będzie używać.

Marka Origin zostawia po sobie mieszaną spuściznę. Z jednej strony był to klient toporny i ograniczony – jakimś cudem bardziej toporny niż siermiężna przecież aplikacja Valve. Origin ma „zaszczyt” bycia jedyną aplikacją-sklepem, którą ktoś mi kiedyś hakował. Z drugiej jednak, EA podchodziło niezwykle zdrowo do wspierania swoich konsumentów. Zwrot pieniędzy oferowali na długo zanim Valve zostało do tego sądownie zmuszone. Również kontakt z obsługą klienta był w większości bardzo sympatyczny i udany.

Umarł Origin, niech żyje EA dekstop app?

Dawniej student projektowania gier na Uniwersytecie Śląskim w Sosnowcu, przez chwilę nawet doktorant. Kurator gier wideo katowickiego festiwalu Ars Independent. Wierny fan twórczości Hideo Kojimy, Yoko Taro i Shigesato Itoiego. Podobno napisał kiedyś tekst, który miał mniej niż 13 000 słów, ale plotka ta pozostaje niepotwierdzona. Ustatkowany Gracz. Z twarzy.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać tych tagów HTML i artrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*