polskie gry mobilne

Coraz więcej nadwiślańskich developerów tworzy gry dedykowane urządzeniom mobilnym. Co istotne, spora część z nich jest naprawdę godna zainteresowania. Zebraliśmy w jednym miejscu najlepsze, naszym subiektywnym zdaniem, tytuły. Podobne temu podsumowania pojawiają się regularnie na łamach Ustatkowanego Gracza, więc jeśli interesują Cię polskie gry  mobilne, wspomniany cykl dedykowany jest właśnie Tobie!

Lipiec zwyczajnie mnie przytłoczył, jeśli chodzi o polskie gry mobilne. Zarówno pod względem ich liczby, jak i jakości. Moim zdaniem aż trzynastu aplikacjom rzeczywiście warto zarezerwować miejsce w pamięci Twojego urządzenia. Ze względów technicznych postanowiliśmy podzielić tekst na dwie części, aby nie był zbyt rozległy. Niedawno mogłeś poznać pierwsze sześć wspomnianych gier, dzisiaj przyszła pora na kolejne siedem. Od tego miesiąca nieco przemodelujemy również samą formę cyklu, częściej informując o tym, w które polskie gry mobilne warto zagrać.

Cubicon

Polskie gry mobilne cubiconCubicon jest produkcją z gatunku gier logicznych. Twoim zadaniem jest doprowadzenie sześciościennej kostki do wyjścia po specjalnie przygotowanych platformach. Zasady są banalnie proste, ale samo przechodzenie kolejnych poziomów już niekoniecznie.

W Cubicon twórcy przygotowali całą masę leveli, a każdy z nich wymaga od Twoich szarych komórek chwili wytężonej pracy. Oczywiście z każdym kolejnym poziomem trudność ich pokonania wzrasta. Wpływ na to mają zmieniające zasady rozgrywki płytki, po których przyjdzie Ci się poruszać. Podstawowe znikają zaraz po tym, jak z nich zejdziesz. Są jednak takie, które wymagają dwukrotnego naciśnięcia. Do tego dochodzą teleporty oraz kafelki zupełnie odporne na nacisk, a służące jedynie jako drogi komunikacji dla Twojej kostki. Oprawa audiowizualna mocno gloryfikuje zasadę minimalizmu, przy czym warto zaznaczyć, że nie ona stanowi o sile rzeczonego tytułu.

Muszę przyznać, że Cubicon wciągnął mnie bez reszty. Niektóre z przygotowanych przez ekipę Emergency Exit Studio, które możesz kojarzyć z Jungle Box – aplikacją opisywaną przy okazji zestawienia obejmującego najlepsze polskie gry mobilne lutego bieżącego roku – zabrały mi nawet kilka minut, co jest wynikiem imponującym, jak na prostą grę logiczną. Z całych sił polecam tę produkcję najmłodszym graczom, którzy obcując z nią poćwiczą logiczne myślenie, zamiast nerwowo tłuc w ekran przy okazji grania w losowo wybraną farmę, jakich nie brakuje w Google Play.

Cubicon możesz pobrać na sprzęt dedykowany pod Android.

Divinerz: Sudoku

Divinerz Sudoku polskie gry mobilneSudoku są jedną z moich ulubionych łamigłówek. Ponieważ nie znam innej formy niż ta z cyframi, z wielkim zainteresowaniem sięgnąłem po Divinerz: Sudoku od rodzimego Artists Entertainment. Okazuje się bowiem, że zamiast standardowej odmiany, aplikacja oferuję zabawę z… symbolami.

Zasady zabawy są takie same, jak w tradycyjnym sudoku. Ot, musisz wypełnić diagram w taki sposób, aby w żadnej z kolumn, wierszy i sekcji 3 x 3 nie występowała dwukrotnie ta sama cyfra, a w przypadku Divinerz, ten sam symbol. Twórcy zaimplementowali dwa tryby zabawy, podzielone na cztery stopnie trudności. W obu wspomnianych liczy się czas ukończenia, przy czym w pierwszym nie ma górnego limitu, więc możesz główkować dowolnie długo. Drugi natomiast wywiera presję czasu i jeśli się nie w nim nie wyrobisz, gra dobiegnie końca. Z kolei poziomy trudności różnią się od siebie liczbą niezbędnych do uzupełnienia kratek w kolumnach i wierszach. Do tego dochodzi możliwość wyboru między prostą wersją, gdzie do uzupełnienia masz kwadrat 6 na 6 pól, a klasyczną 9 x 9. Przejście leveli na maksymalnym rozgrzewa szare komórki do czerwoności. Samych poziomów jest aż 320, co zapewnia zabawę na przynajmniej kilka wieczorów, jeśli lubisz samo sudoku lub kilkanaście, jeśli dopiero zaczynasz przygodę z tym rodzajem łamigłówek.

„Sudoku to zagadka logiczna oparta na schemacie. Każdy z poziomów, jaki znajduje się w grze został przez nas przygotowany na podstawie tego schematu bez wzorowania się na pracach innych twórców, czy to aplikacjach mobilnych czy krzyżówkach.

Sudoku to prosta gra znana od przeszło 30 lat. Cała magia naszej produkcji leży po stronie oprawy, która nadaje unikatowy charakter oraz kreuje niepowtarzalny klimat gry. Divinerz: Sudoku jest głównie zasługą naszych grafików.

Właściwie pojawiła się jedna sprawa, która sprawiła sporą trudność. Podział poszczególnych poziomów na kategorie pod względem złożoności był naprawdę wymagający do zrealizowania, ale ostatecznie sami możecie stwierdzić, czy dzięki zespołowi testerów nam się to udało.

Jeżeli tylko znajdą się chętni gracze, przygotujemy nowe krzyżówki. Może nawet zdecydujemy się na nową krainę? Mamy już Chiny, Egipt, Grecję, państwo Azteków – moglibyśmy pokusić się, na przykład, o Skandynawię z runami Wikingów. W głównej mierze zależy to jednak od odzewu samych graczy.” – Maksymilian Zienkiewicz, Dyrektor Kreatywny, Artists Entertainment

Divinerz sudoku ustatkowany gracz

Poziomy podzielono na cztery sekcje tematyczne, odnoszące się do konkretnych okresów historycznych. Tym sposobem masz okazję zwiedzić m.in. starożytny Egipt czy Grecję. Wraz ze zmianą lokacji, trafisz ponadto na inne symbole niezbędne do wpisywania we właściwe pola. Oprawa jest bardzo przyjemna dla oka, a miła dla ucha muzyka stosownie dopełnia całości.

Gorąco polecam Ci Divinerz: Sudoku. Koniecznie powinny zapoznać się z nią również Twoje latorośle, które mogą pogimnastykować umysł.

Kliknij tutaj, aby pobrać Divinerz: Sudoku w wersji Android.

Pepperoni Madness

Pepperoni Madness polskie gry mobilneLubisz pizzę? Ja też. Nie lubisz? Trudno. Bez względu na odpowiedź, sprawdź Pepperoni Madness od rodzimego studia Redi Games. W prostej w założeniach grze logicznej przyjdzie Ci kompletować rozmaite rodzaje ulubionej przekąski mieszkańców słonecznej Italii.

Rozgrywka w Pepperoni Madness sprowadza się do kompletowania pizzy z dostarczanych kawałków, przy czym założenie jest takie, że musisz je dobierać w odpowiednim schemacie, aby w liniach pionowych, poziomych lub ukośnych, niczym w klasycznej grze w „kółko i krzyżyk”, tworzyły całość. Początkowo byłem nieco sceptycznie nastawiony do rozgrywki, być może dlatego, że musiałem w pełni pojąć zasady gry. Kiedy jednak już się to udało, aplikacja pochłonęła mnie na kilka godzin i co więcej, regularnie do niej wracam. Jednocześnie możesz podać dziewięć smacznych przekąsek, na które składają się potrójne porcje. Całość działa w doskonale sprawdzonym schemacie – gra podrzuca Ci nowe kawałki, z których musisz komponować placki, odpowiednio dobierając składniki. Pepperoni Madness idealnie nadaje się na krótkie sesje przy kawie. Dzięki wsparciu w postaci swoistych power-upów rozgrywka nabiera rumieńców. Możesz np. podmienić aktualnie serwowany kawałek, jeśli uznasz, że burzy Twoje plany. Przy okazji spisywania wrażeń zadaliśmy kilka pytań, na które odpowiedział Michał Ostapowicz.

Ustatkowany Gracz: Skąd w ogóle pomysł na taką grę? Jesteście fanami pizzy?

Michał Ostapowicz:Pomysł na grę Pepperoni Madness pojawił się podczas pracy nad inną grą mobilną. Testowaliśmy różne mechaniki rozgrywki i ta, którą wykorzystaliśmy w Pepperoni Madness, w szczególności przypadła nam do gustu. Zaczęliśmy rozwijać koncepcję i w pewnym momencie ktoś rzucił pomysł, że moglibyśmy nasze płaskie kafelki przekształcić w kawałki pizzy – i tak zrodziło się Pepperoni Madness! Cały zespół pokochał ten pomysł, bo w końcu wszyscy kochają pizzę, więc postanowiliśmy zrobić z tego pomysłu oddzielną grę.

UG: Jakie były największe trudności napotkane w procesie developerskim?

MO: Bardzo zależało nam na tym, aby kawałki pizzy wyglądały smacznie. Kiedy zrobiliśmy prawie fotorealistyczne grafiki, okazało się, że bardzo trudno odróżnić je od siebie podczas gry. Żeby tego było mało – bardzo spowalniały aplikację. Zaczęliśmy więc eksperymentować, żeby znaleźć rozwiązanie, które pozwoli nam zachować wygląd pizzy, nie utrudniając gry odbiorcom, a ponadto będzie bardzo wydajne, z programistycznego punktu widzenia. I teraz, jakieś 10 projektów kawałków pizzy później, znaleźliśmy idealne rozwiązanie, które sprawia, że gra w Pepperoni Madness jest niesamowicie przyjemna!

UG: Ile osób pracowało nad grą i ile czasu zajęło jej napisanie?

MO: Nasz zespół w dniu premiery Pepperoni Madness liczył 8 osób i każdy miał swój własny wkład w jej powstawanie. Ciężko powiedzieć ile zajęło jej napisanie, bo równocześnie pracowaliśmy nad jeszcze dwoma produkcjami, jednak od pojawienia się pomysłu na grę o pizzy do  premiery Pepperoni Madness nie minęło więcej niż miesiąc.

Pepperoni Madness polecam osobom w każdym wieku. To prosta w budowie, ale wymagająca produkcja, która działa z urządzeniami napędzanymi Androidem oraz iOS-em.

Ram Adventure

ram adventure polskie gry mobilneRam Adventure to kolejna polska gra platformowa dedykowana urządzeniom mobilnym. Odpowiedzialny za jej popełnienie jest Grzegorz Jędrusyna. W jego aplikacji wcielasz się w sympatycznego barana, który rusza na pomoc swojej ukochanej, porwanej przez wilka.

Zabawa polega na zbieraniu magicznych gwiazdek dających dostęp do kolejnych poziomów, których jest łącznie sześćdziesiąt. Rzecz, która nie do końca udała się autorowi to wyważenie poziomu ich trudności. Niejednokrotnie zdarzało się, że zacinałem się na jednym z leveli, aby bez problemu przejść kilka następnych. Same plansze to zamknięte lokacje, na których umieszczono rozmaite przeszkody oraz grasujące wilki. Jak nietrudno się domyślić, dzielny baran musi je omijać, w międzyczasie zbierając wspomniane gwiazdki.

„W założeniach miała to być prosta gra platformowa, szczególnie jeśli chodzi o mechanikę rozgrywki i sterowanie postacią w zamkniętym świecie. Zależało mi na tym, aby tytuł był dynamiczny, miał krótkie poziomy i można było w niego pograć w dowolnej chwili. Największym problemem w procesie developerskim był zdecydowanie czas, jaki mogłem poświęcić na produkcję gry, gdyż tworzyłem ją w czasie wolnym od pracy. Trudno przełożyć to na godziny, ale generalnie od pomysłu do kompletnej produkcji minął niecały rok.” – Grzegorz Jędrusyna, twórca Ram Adventure

Ram Adventure nie mogę polecić Twoim dzieciom, ponieważ najpewniej szybko zniechęcą się do produkcji Grzegorza. Starsi gracze mogą natomiast po nią sięgać bez obawy o stracony czas. Sama oprawa bez wątpienia nie rzuci Cię na kolana, ale trzyma zadowalający poziom.

Ram Adventure możesz pobrać na sprzęt napędzany Androidem.

Realpolitiks

realpolitiks mobileO Realpolitiks, katowickiego studia Jujubee, pisaliśmy w lutym, przy okazji spisywania wrażeń z wersji dedykowanej komputerom osobistym. Niedawno został wydany port na urządzenia mobilne, który również postanowiliśmy sprawdzić. Czy polskie gry mobilne ponownie zyskały wartościowy tytuł?

Wszystkie podstawowe informacje dotyczące Realpolitiks znajdziesz we wspomnianej wyżej recenzji, dlatego pozwolę sobie ominąć szczegóły dotyczące mechaniki oraz samego gameplayu. Musisz wiedzieć natomiast, że twórcom udało się przenieść na urządzenia mobilne grę niemalże w całości, co gwarantuje takie same emocje, jak gdybyś obcował z oryginałem. Jedynym warunkiem jest posiadanie mocnego sprzętu, ponieważ gra ma spore wymagania i może nie działać na starszych telefonach i tabletach. Przydatny jest też spory ekran, dlatego rekomenduję korzystanie z urządzenia większego, niż smartfon. Twórcy dostosowali interfejs na potrzeby mniejszego hardware’u, jednak dysponując małym wyświetlaczem, możesz mieć problemy z precyzją.

Jeśli jednak spełniasz wymogi sprzętowe, nie pozostaje nic innego, jak oddać się światowej polityce i zarządzać wybranym państwem według własnych zasad. Na PC bawiłem się przednio, dlatego też liczyłem w duchu na to, że będę mógł doglądać swego mocarstwa również poza domem. Z pełną odpowiedzialnością za słowa mogę napisać, że ekipie Jujubee port wyszedł pierwszorzędnie.

„Zasadniczo, portowanie gier z PC na mobile nie należy ani do łatwych ani przyjemnych, jednak sporo zależy od specyfiki projektu. W przypadku Realpolitiks gra była projektowana z myślą o późniejszym porcie. Przy okazji poszczególnych kamieni milowych była ona testowana oraz optymalizowana pod platformy mobilne. Z tego też względu, kilka mechanik musiało zostać wcześniej przeprojektowanych. Zaprocentowało to jednak na późniejszych etapach developmentu i choć portowanie nie było dzięki temu aż tak bardzo czasochłonne, nie obyło się bez mniejszych problemów. Tym samym, na okres portowania pozostały głównie kwestie związane z adaptacją interfejsu oraz graficzną optymalizacją.

Udało nam się zachować w stu procentach oryginalną mechanikę gry. Jedyną zauważalną różnicą jest wspomniany już interfejs użytkownika i subtelności graficzne.” – Igor Zieliński wiceprezes i dyrektor kreatywny projektu Realpolitiks

Ze względu na poziom skomplikowania rozgrywki jak i samą treść, Realpolitiks polecam raczej dojrzałym, zarówno fizycznie jak i umysłowo, odbiorcom. Gra wymaga podejmowania niejednoznacznych decyzji, strategicznego myślenia oraz ogólnej wiedzy z zakresu polityki i stosunków międzynarodowych. Co jednak ważne, produkcja jest niezwykle przystępna, a sama mechanika bardzo intuicyjna.

Realpolitiks możesz pobrać na urządzenia działające zarówno z Android, jak i iOS.

Small Critters

small critters polskie gry mobilneEndless-runnery to dosyć niewdzięczny, mocno wyeksploatowany gatunek. Przez kartę pamięci mojego telefonu przewinęła się niezliczona ilość gier, w których rozgrywka się nie kończy dopóty, dopóki bohater pozostaje w ruchu. W lipcu miałem okazję sprawdzić kolejną taką produkcję – Small Critters.

Gdy tylko uruchomiłem aplikację, którą stworzył Grzegorz Rus, na co dzień pracujący w dużej firmie telekomunikacyjnej, od razu przypomniał mi się Frogger. Oto wcielasz się w małą żabkę, której zadaniem jest przedzieranie się przez niekończący się tunel pełen rozmaitych niebezpieczeństw. Łopaty wentylatorów, rozgrzane do czerwoności procesory, czy wreszcie wściekłe osy to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Po drodze możesz uzupełniać nadszarpnięte zdrowie łapiąc fruwające tu i ówdzie muchy. To właściwie tylko i aż tyle, gdyż rozgrywka potrafi pochłonąć bez reszty.

„Pracuję w polskim oddziale dużej firmy telekomunikacyjnej, która zajmuje się produkcją elementów sieci komórkowych (stacje bazowe, kontrolery sieci, itd.). Czasami dostajemy od klientów tickety, gdzie zgłaszane nam są problemy ze sprzętem.

Najsłynniejszy ticket pochodzi od operatora sieci komorowej z Alabamy i zatytułowany jest „Small critters in radio base station”. W tickecie tym bardzo sfrustrowany Amerykanin żalił się, że w nocy, kiedy jest zimno, małe żaby i inne stworzenia wchodzą do szafki z komputerem stacji bazowej i utykają w łopatkach wiatraka odprowadzającego ciepło. Wiatrak się blokuje, stacja się przegrzewa, operator dostaje alarm i biedny technik musi się udawać w dzikie ostępy, aby powybierać fragmenty usmażonych już wtedy żab spomiędzy łopatek wiatraka. W tickecie były zdjęcia żabich udek wystających spomiędzy łopatek i pełne wyrzutu podkreślenie, że to już trzeci raz w tym tygodniu. Ostatecznie firma dorobiła specjalną kratkę chroniącą system i nasz amerykański technik mógł odetchnąć. Niemniej jednak, żaby w komputerach stacji bazowych stały się naszym wewnętrznym żartem.

Ktoś kiedyś rzucił pomysł, aby zrobić grę o tym, jak żaba omija łopatki wiatraka i pomyślałem, że to będzie fajny projekt na 3 miesiące pracy po godzinach. Tak minęły dwa lata…” – Grzegorz Rus, twórca Small Critters

Aby przetrwać wewnątrz stacji komputerowej, musisz wykazać się nie tylko sprytem i precyzją wykonywanych skoków, ale również odrobiną taktyki. Wszystko przez to, że napotykanych os da się pozbyć poprzez zwabienie ich na niebezpieczne elementy otoczenia. Oczywiście im dalej w głąb stacji, tym trudniej jest omijać kolejne przeszkody. Ciekawostką jest możliwość wygenerowania własnego poziomu, a następnie podzielenie się przypisanym do niego specjalnym kodem ze znajomym.

Small Critters ma jednak jeden słaby punkt – oprawę graficzną, która dość mocno odbiega od dzisiejszych standardów. Oczywiście biorę poprawkę na fakt, że za jej stworzenie odpowiedzialny jest jeden człowiek, ale mimo wszystko przyzwyczaiłem się do pieszczenia mojego narządu wzroku przez inne polskie gry mobilne. Mam nadzieję, że autor nie poprzestanie na swoim debiutanckim tytule i wyda kontynuację, która będzie wyglądała znacznie lepiej niż pierwowzór. Bez względu jednak na tę drobną wadę, koniecznie sięgnij po Small Critters. Rozgrywka jest wciągająca i daje sporo satysfakcji, a przy okazji na kilometr pachnie starą szkołą. Twoje dzieciaki też będą się przy niej dobrze bawiły.

Small Critters możesz pobrać na urządzenia działające z systemem Android.

Three Defenders 2 – Ranger

three defenders 2 ranger polskie gry mobilneCastle defence nie jest prostym gatunkiem, szczególnie jeśli chodzi o polskie gry mobilne, ponieważ bardzo często okazuje się, że rozgrywka szybko się nudzi, a kolejne poziomy nie oferują nic ponad kolejne fale wrogów do pokonania. W Three Defenders 2 – Ranger, od polskiego Solid Games Studio, da się zauważyć ten problem, ale na szczęście gra broni się możliwością rozwoju bohatera, ulepszaniem chronionego zamku oraz dostępnym arsenałem.

W Three Defenders – Ranger 2 wcielasz się w postać dzielnego łucznika, stającego w obronie mieszkańców fantastycznych światów. Twoim głównym zadaniem jest wysłanie w zaświaty każdej plugawej bestii, która ośmieli się wejść w zasięg Twoich strzał. Początkowo są to przebrzydłe gobliny, ale szybko pojawiają się znacznie niebezpieczniejsze kreatury.

Wraz z postępami, czyli pokonanymi hordami wrogów awansujesz na kolejne poziomy, otrzymując dostęp do nowych fortyfikacji, czarów i broni. Tym sposobem możesz umocnić mury, wykopać fosę, nauczyć się miotania kul ognistych i przyzywania śmiercionośnych błyskawic, ale i wejść w posiadanie mocniejszych niż standardowe łuków. Wszystko to jest do nabycia w sklepie za złoto zdobywane w kolejnych misjach.

three defenders 2 ranger

„Przeglądając różnorodne gry na Androida, które odniosły sukces, zauważyliśmy Defender II. Gra polega na obronie zamku przed falami złowieszczych potworów. Pomysł jest prosty, a interakcja z grą jest dostosowana do możliwości telefonów. To dało początek naszej pierwszej eksperymentalnej grze – Three Defenders. Potem powstała dużo lepsza wersja – Three Defenders 2. Aplikacja w swojej nazwie odnosi się do Trzech Obrońców – Rangera, Maga oraz Inżyniera. Po stworzeniu pierwszej gry postanowiliśmy skupić całą uwagę na jednej postaci i stworzyć osobną produkcję dla każdej, począwszy od Rangera właśnie.

Gameplay był inspirowany głównie wspomnianym Defender II. Niestety po sukcesie tej gry powstało wiele podobnych tytułów, co sprawia, że niezwykle ciężko jest stworzyć aplikację wyróżniającą się na ich tle. Pomysł z mapą był inspirowany grą Heroes of Might and Magic VI.” – Adrian Klimczak, założyciel Solid Games Studio

Wspomniany przez Adriana gameplay był początkowo największą bolączką Three Defenders 2 – Ranger. Do tego stopnia, że o mały włos nie odpuściłem sobie tej gry. Wyznaję jednak zasadę, że zanim wyrobię sobie zdanie, muszę w pełni zasmakować tytułu, z którym obcuję. Jak się okazuje, warto dać szansę tytułowi Solid Games Studio. Im dalej w las (dosłownie), tym większe czekają Cię emocje związane z rozgrywką. Musisz również wiedzieć, że poziom trudności dość szybko rośnie, co wymusza odpowiednie przygotowanie się do starć.

„Największą trudnością było zrównoważenie poziomu trudności tak, aby gra nie była ani za łatwa, ani też niemożliwa do ukończenia. Chcieliśmy, aby była progresywna, dzięki czemu gracz czuł, że coś zdobywa, osiąga. Gdy już myśleliśmy, że osiągnęliśmy ten balans, nagle okazywało się, że po dodaniu nowego elementu do gameplayu, cała równowaga zostaje zachwiana, co sprawiało, że musieliśmy od nowa przechodzić przez ten sam proces.” – Adrian Klimczak, założyciel Solid Games Studio