11 bit

W grach wideo też obchodzą święta.

W Red Dead Online, bohaterowie niezależni grają teraz kolędy. W niektórych tytułach można złapać proste (o ironio) Easter Eggi: tu pada śnieg, tam można ubrać postaci czerwoną czapkę z białym pomponem. Produkcje dla wielu graczy celebrują „zimowe święta”. Organizują specjalne wydarzenia, gdzie można niezależnie od wierzeń i stosunku do obchodów świątecznych wydać w kapitalistycznym duchu pieniądze na sezonowe skórki. MMO obchodzą swoje własne, rozbuchane celebracje. Frostpunk, hitowa produkcja naszego 11 bit studios, dołącza do tego grona, ale na swój własny sposób.

Nietuzinkowe połączenie tycoona z moralitetem rozgrywające się w skutym lodem, post-apokaliptycznym świecie nie mogło celebrować świąt inaczej, niż nietuzinkowo. Pod choinką, twórcy zostawili dla graczy kopa w bebechy. Oto do losowych wydarzeń dołączają… święta Bożego Narodzenia, dostępne w niedawno dodanym Trybie nieskończonym.

Chłód serc

11 bit studios nie daje Ci nigdy zapomnieć o konsekwencjach Twoich wyborów. Nie dlatego, że piękna muzyka snuje smutną opowieść, a produkcja dynda Ci przed oczami trupami czy obrazami smutnych dzieci. To dzieje się na sam koniec kampanii i przyznam, że motyw ten niespecjalnie się udał. Twoim celem jest na lodowatym pustkowiu przetrwać – największym wrogiem jesteś tak naprawdę Ty sam.

Jesteś w stanie dość łatwo prześledzić, jak wykopałeś sobie dołek, w którym teraz tkwisz. Beznadziejnie zaplanowana infrastruktura czy to, że nie śledziłeś jak wygląda sytuacja z zasobami żelaza oznaczają, że później w Twój misterny plan wkradnie się panika. Nie da się wtedy po prostu przemęczyć sezonu, aż będzie cieplej i złagodzić prawo.

11 bit

Bodaj najświetniejszym pomysłem twórców jest system zadań. Frostpunk narzuca Ci zwykle dość ogólne cele: przetrwaj określoną ilość czasu, wyślij zwiadowców w dane miejsce. Nie musi robić więcej – zaprojektowano bowiem system, w którym w maliny wpuszczasz się sam. Podczas gry we Frostpunk, co rusz musisz składać obietnice. Przychodzą do Ciebie wymarznięci mieszkańcy? No pewnie, że wybudujesz im przynajmniej te dwa szałasy, przecież wystarczy drewna, najwyżej badania nad cieplarnią chwilę poczekają.

Chłód władzy

Każda Twoja decyzja i wydany edykt uruchamiają reakcję łańcuchową. Jeśli coś zrobiłeś, to Frostpunk ma teraz prawo Ci o tym boleśnie przypomnieć. Skierowanie dzieci do lekkiej pracy nie kończy się na tym, że w mieście nieco spadło morale, a Ty masz teraz kilkunastu pracowników do obsadzenia stołówek. Od teraz, jeśli dziecko zrobi sobie krzywdę podczas pracy albo matka uzna, że ona swojej córki do pracy nie wyśle, jest to oficjalnie Twój problem. Granie zimnym draniem, który podejmuje surowe decyzje, bo musi, bynajmniej nie oznacza, że tych dylematów jest mniej.

Frostpunk jest w dużej mierze rozprawką o tym, jak rodzi się dyktatura w czasach kryzysu, jak z ideowców robią się zamordyści. W odpowiedzi na niskie morale otwiera się zamtuz, dzieci idą do kopalni, a mieszkańcom pozwala się na organizowanie pojedynków na śmierć i życie. Można wtedy pomyśleć o bardziej ekstremalnych momentach w historii naszego świata. Jak o Paryżu pod oblężeniem pruskim, którego mieszkańcy z głodu wyrżnęli całe zoo, włącznie z parą ukochanych słoni, Kastorem i Polluksem.

11 bit chwyta za serca

Gra 11 bit potrafi być bardzo dołująca i łatwo można poczuć rezygnację – często dosłownie, bo widząc stan miasta łatwo jest je porzucić i zacząć nową grę. Nie jest jednak całkowicie pozbawiona nadziei, choć wymaga to postarania i przygotowania. Dobrą ilustracją jest właśnie wprowadzone wydarzenie świąteczne.

Ciepło świąt

Święta nie są tanią imprezą. Wspólna kolacja wigilijna kosztuje dziesiątki racji żywnościowych, których może zabraknąć przed zamiecią. Apel jednego z obywateli, żeby ją odwołać, to nie narzekanie Ebenezera Scrooge’a, tylko realna troska o to, ile może kosztować chwila radości. Cały wątek może się wydawać na papierze mocno ckliwy, zwłaszcza, gdy przychodzi decyzja o przygotowaniu prezentów dla dzieci.

Ale opresyjny chłód i nieprzejednana przykrość tytułu działają na korzyść takiej historii; jest coś bardzo ludzkiego i miłego w stawianiu choinki pośrodku skutego lodem, smutnego pustkowia. Frostpunk może nie radzi sobie z uczynieniem z obywateli czegoś więcej, niż statystyk. Gra dostarcza jednak najwięcej satysfakcji, gdy coś się w końcu udaje, gdy nie trzeba się czegoś wyrzekać.

Teraz, w duchu świąt, jest zresztą całkiem dobry moment na sprawienie sobie dzieła 11 bit. Cyfrowa edycja gry jest do złapania w dość okazyjnej cenie na trwających wyprzedażach GOG i Steam. Warto przemyśleć zakup, bo to świetna produkcja i nawet może się nadać na posiedzenie z pociechami. Tematyka jest dość ciężka, ale podana w przystępny sposób – Frostpunk utrzymuje żwawe tempo jak na swój gatunek, jest prosty w obsłudze i bardzo klarowny. Łatwo można na nim przedstawić, dlaczego warto być lepszym, a dlaczego czasem robimy się gorsi.

Autor Jacek Wandzel

Niegdyś student projektowania gier na Uniwersytecie Śląskim w Sosnowcu, teraz doktorant. Kurator gier wideo katowickiego festiwalu Ars Independent. Wierny fan Hideo Kojimy, Chrisa Avellone'a, Yoko Taro i Shigesato Itoiego. Jeśli spotkasz go na żywo, przygotuj się na awanturę o to, że nie oglądasz JoJo's Bizarre Adventure / nie ukończyłeś Red Dead Redemption II. Podobno napisał kiedyś tekst, który miał mniej niż 13 000 słów, ale plotka ta pozostaje niepotwierdzona. Ustatkowany Gracz. Z twarzy.