sapkowski

Niebywałe. Gracze nie mają spokoju i ponownie są na celowniku Andrzeja Sapkowskiego. Co tym razem wymyślił znany autor?

Podczas imprezy Lucca Comics and Games, Andrzej Sapkowski mocno promował najnowszy serial Netfliksa – Wiedźmin. W czasie panelu nie tylko poddał się gipsowemu odlewowi rąk ale wcześniej powiedział wiele interesujących i dość dziwnych faktów.

Okazuje się, że znany autor serii Wiedźmin mówi w 20 językach i martwi się o tłumaczenie jego książek na przekład np. fiński, węgierski czy koreański. W tym wypadku musi zaufać tłumaczom, których wg włoskiego przysłowia nazywa zdrajcami. Jak dodała showrunnerka Lauren Hissrich, osobiście autor Geralta z Rivii nie był zbytnio zaangażowany w produkcję serialu, bo choć miał dostęp do wszelakich materiałów (skrypty, dzienniki), to jednak woli “spróbować zupy niż przeglądać jej składniki”. W czasie wizyty na planie serialu ponoć był bardzo podekscytowany wielkim oddaniem twórców i nawet kilka razy się popłakał.

Choć autor pewny jest sukcesu serialu, to jednak musiał nieco podrażnić graczy. Nie od dziś wiadomo, że jego książki stały się znacznie bardziej popularne dzięki trylogii gier z serii Wiedźmin z trzecią częścią na czele. Andrzej “gra narobiła mi mnóstwo smrodu i gówna” Sapkowski w pewnym momencie wypalił, że jest mistrzem gier wideo, choć nie grał w żadną z nich. Mimo, że nie znam całego kontekstu wypowiedzi, można uznać to za kolejne dziwne stwierdzenie. Przecież jeszcze nie tak dawno obraził fanów gier cytatami “obracam się raczej wśród ludzi inteligentnych” (w wypowiedzi odnośnie graczy) czy “gra narobiła mi mnóstwo smrodu i gówna”.

Prawda jaka jest wszyscy wiemy i netfliksowski serial Wiedźmin to pokłosie sukcesu wirtualnego Wiedźmina 3. Na koniec swoich wywodów Andrzej “CD Projekt! Oddaj moje 60 baniek!” Sapkowski stwierdził, że lubi swoją wyobraźnię, czytać przeróżne książki i w roku potrafi przeczytać ich nawet 100.

Wiele osób twierdzi, że Sapkowski to bardzo inteligentny człowiek z wielkimi pokładami autoironii. Niestety chyba wielu poprzednich i kolejnych wypowiedzi, szczególnie odnośnie gier wideo, naprawdę mógłby sobie darować.

Autor Marcin Wronka

Choć Marcin od dziecka wychowany był na prymitywnych wirtualnych światach, zauroczony jest nimi do dziś. Gry wideo nosi w sercu i od wielu lat przelewa myśli z nimi związane na papier. Recenzjami stara się zaintrygować odbiorcę, w publicystyce zarażać zaś swoją pasją. Poszukiwacz pozytywnych stron życia, ceniący doświadczenie i nieprzychylnie nastawiony do szeroko pojętej głupoty. Ustatkowany gracz.