Komiks Lastman #4 – recenzja

Komiks Lastman 4 recenzja

Komiks Lastman jest jedną z moich ulubionych lektur w ostatnim czasie. Czwarty tom ostatnio wjechał na sklepowe półki. Dzieje się, oj dzieje!

UWAGA! W tekście mogą trafić się spojlery, więc jeśli nie masz za sobą trzech pierwszych tomów Lastmana, rekomenduję zaprzestanie dalszej lektury.

Marianne, podążając śladem Richarda Aldany, zostaje wplątana ze swoim synem w niebezpieczną grę, w której stawką może być ich życie. Kobieta i chłopiec trafiają do Paxtown – metropolii, w której spokojnym może być tylko ten, kto potrafi zadbać o swój tyłek we właściwy sposób. Tam, a jakże, odbywa się wielki turniej sztuk walk, w którym – oczywiście – udział biorą Adrian i jego matka.

Autorzy – Balak, Sanlaville, Vivès – ponownie zaserwowali wciągającą historię, pełną nieoczekiwanych zwrotów akcji. W czwartym tomie twórcy komiksu odkrywają sporo kart, także tych dotyczących przeszłości Aldany, dzięki czemu zdecydowanie łatwiej zżyć się z bohaterem. To nadal zwykły skurwiel, ale jak się okazuje – nie od zawsze taki jest. Byłem solidnie zaskoczony, gdy nagle okazało się, że Aldana ma przeszłość dużo bardziej barwną, niż początkowo sądziłem. Komiks Lastman ostatecznie przestaje być prostą opowieścią o złamanym sercu, matczynej miłości i obijaniu ryjów. To ujmująca historia o tym, że pozory mogą być bardzo mylące, a nawet w najgorszym chamie można znaleźć odrobinę człowieczeństwa. Co ciekawe, w tle rozgrywa się znacznie większa intryga, a Richard jest jednym z jej kluczowych bohaterów. Zdolne trio kolejny raz podniosło poprzeczkę – nie mogę się już doczekać kontynuacji.

Komiks Lastman

Bastien Vivès konsekwentnie podąża obraną wcześniej ścieżką. Rysunki są bardzo proste, wręcz ubogie w detale, ale jednocześnie przekazują wszystko, co niezbędne do wywoływania stosownych emocji. Paxtown jest mocno cyberpunkowe, co zaliczam in plus. Artysta pokazuje, że niestraszne mu zarówno piękne krajobrazy, jak i industrialne klimaty. Świetnie wypadają też nowe umiejętności Adriana i pokaz mocy Marianne.

Czwarty tom zwyczajnie mnie zachwycił. Mam szczerą nadzieję, że w kontynuacji autorzy ponownie uchylą rąbka tajemnicy w kwestii niektórych wątków. Jestem piekielnie ciekaw, o co chodzi z tym cholernym Lwem…

Tutaj kupisz komiks Lastman, tom 4

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać tych tagów HTML i artrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*