Scarlett

Wygląda na to, że Microsoft zaczyna uczyć się na błędach, przygotowuje się do konsolowej wojny i wyciąga kolejne wielkie działa. Po ostatnich, spektakularnych przejęciach kilku developerów (inXile Entertainment czy Obsidian Entertainment) tym razem amerykański gigant idzie jeszcze dalej. Pyta się twórców o szalone pomysły na gry i chce spełniać ich marzenia. Czyżby miał nieograniczony budżet dla prawdziwych wirtualnych rarytasów i system-sellerów?

Obecna generacja konsol chyli się ku końcowi, a Microsoft od dawna dał za wygraną w kategorii tytułów ekskluzywnych. Wszystko prawdopodobnie zmieni się w kolejnej, nadchodzącej wielkimi krokami generacji z nowymi, potężnymi konsolami. Co się stało, że zielony gigant wreszcie obudził się odnośnie gier na wyłączność?

Kilka odpowiedzi ma Youtuber Boogie2988, którego rozmówcą był Mike Ybarra z Microsoftu. Boogie już na początku zapytał Mike’a dlaczego kupują tak wiele ekip developerskich na koniec generacji konsol. Odpowiedź była bardzo prosta i klarowna – aby zdominować następną generację. Potem rozmowa Mike’a z programistami miała taki oto przebieg:

Mike: Jaki projekt chcecie tworzyć?

Developer: A jaki macie budżet?

Mike: Myślę, że nas nie zrozumiałeś, to nie jest nasze pytanie, naszym pytaniem jest jakie gry chcecie tworzyć? Jesteśmy firmą Microsoft i mamy budżet, chcemy tylko wiedzieć jakie gry chcecie robić, jakie są wasze najbardziej szalone marzenia.

Jeśli dodamy jeden do drugiego to wyjdzie bardzo krótki i jasny przekaz od Microsoftu – kupujemy studia, aby już teraz zdolni programiści pracowali nad najbardziej odjazdowymi tytułami ekskluzywnymi na Xboksa Scarlett. Jeśli taka polityka już teraz wejdzie w krew, można spodziewać się prawdziwej konsolowej wojny w 2019 roku. Jak na te rewelacje odpowie Sony?

Autor Marcin Wronka

Choć Marcin od dziecka wychowany był na prymitywnych wirtualnych światach, zauroczony jest nimi do dziś. Gry wideo nosi w sercu i od wielu lat przelewa myśli z nimi związane na papier. Recenzjami stara się zaintrygować odbiorcę, w publicystyce zarażać zaś swoją pasją. Poszukiwacz pozytywnych stron życia, ceniący doświadczenie i nieprzychylnie nastawiony do szeroko pojętej głupoty. Ustatkowany gracz.