Ekipa CD Projekt RED wchodzi w czas wzmożonej pracy, aby dotrzymać kwietniowy termin premiery Cyberpunka 2077.
Crunch, czyli okres nadgodzin i mocno intensywnej pracy, twórcy gier znają aż za dobrze. Szczególnie odczuwalny jest on przy wielkich projektach, kiedy termin zbliża się nieubłagalnie a spraw do zrobienia pozostaje wiele. Studio CD Projekt RED podczas kończenia prac przy Wiedźminie 3 to mocny crunch i trudna sytuacja pracowników zostających o wiele dłużej w pracy.
Czy tym razem będzie podobnie? Pojawiły się informacje, że w studiu przyjęto nieobowiązkowy układ pracy, aby zwalczyć crunch. Szef krakowskiego oddziału firmy, John Mamais w wywiadzie dla serwisu GameSpot stwierdził, że w ekipie jest teraz „zdrowa presja” ale mimo to wszyscy ciężko pracują bo gra jest wielka, a atmosfera w pracy jest jedną wielką ekscytacją osiąganymi wynikami.
Twórcy cieszą się, jak mogą widzieć na przeróżnych branżowych imprezach zadowolenie i ekscytację graczy oglądających Cyberpunka, co przekłada się na podobną atmosferę w ekipie. Takie momenty nie tylko utrzymują hype ale i wywierają presję, co można podciągnąć pod swego rodzaju specyficzny, pozytywny klimat podczas pracy.
Trzymamy kciuki za terminowość i prawdziwy efekt „wow” po premierze.