Pojedynek Superbohaterów DC

Gry towarzyskie mogą być świetnym sposobem na udaną imprezę, dlatego zapraszając znajomych, zawsze mam na podorędziu karciankę lub planszówkę. Niedawno w moje ręce trafiła gra karciana Pojedynek Superbohaterów DC wydana nakładem Egmont.

W pokaźnych rozmiarów pudle znajduje się wszystko, czego potrzebujesz do rozpoczęcia rozgrywki, czyli 214 kart podstawowych oraz 7 Superbohaterów. Na główną talię składa się kilka rodzajów kart: Ciosy, Kopniaki, Bezsilności, Słabości, Ekwipunek, Lokacje, Supermoce, Bohaterów, Łotrów oraz Superłotrów DC Comics. Zabawa polega na pokonywaniu tych ostatnich i zdobywaniu Punktów Zwycięstwa (PZ).

Pojedynek Superbohaterów DC

Rozgrywka w Pojedynek Superbohaterów DC

Zaczynasz od wylosowania Superbohatera i zapoznajesz się z jego mocami, a następnie rozkładasz na stole odpowiednie karty, zgodnie z wytycznymi z zasad. Potem każdy z graczy dostaje po dziesięć kart, z których powstają talie startowe. Spośród nich gracze dobierają po pięć kart i rozpoczyna się właściwa rozgrywka. Ta polega na walce z Superłotrami DC Comics. Są wśród nich między innymi Ra’s Al Ghul, Joker, czy Lex Luthor. Aby móc stanąć z nimi w szranki, niezbędne jest posiadanie w talii odpowiednich kart. Pojedynek Superbohaterów DC jest karcianką z kategorii deck building, co oznacza, że talię budujesz w trakcie rozgrywki. Zdecydowana większość kart posiada Punkty Mocy. Jest to swoista waluta, z którą można kupować kolejne karty ze stołu i dołączać je do własnej talii, aby następnie wykorzystać w dalszej zabawie.

Pojedynek Superbohaterów DC

Gracze mogą też atakować siebie nawzajem. Wówczas otrzymują karty Słabości, które obniżają sumę ich PZ liczonych na koniec gry. Zabawa nabiera rumieńców, gdy poszczególni Gracze rozbudują swoje talie. Wówczas rozgrywka staje się mniej przewidywalna i dynamiczna. Wymaga również odpowiedniego zaplanowania kolejnych ruchów, aby nie dać oponentom pola do popisu.

Wrażenia z gry w Pojedynek Superbohaterów DC

Ogromną zaletą gry Pojedynek Superbohaterów DC są niezwykle proste zasady. Dołączona do zestawu instrukcja jest napisana bardzo przystępnym językiem, dzięki czemu już po kilkunastu minutach można siadać do stołu i dobrze się bawić.

Do gry Pojedynek Superbohaterów DC może siąść od dwóch do pięciu osób, a średni czas rozgrywki, według informacji umieszczonej na opakowaniu, to 45 minut. Mam za sobą kilka podejść i zabawa nigdy nie trwała krócej, niż półtorej godziny. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że była ona przednia, zaliczyć to należy in plus. Gra kończy się po pokonaniu ostatniego Superłotra lub gdy skończą się kartu ze stosu głównego, zwanego bankiem. Dostępnych jest kilka wariantów rozgrywki, w zależności od liczby graczy siadających do stołu. Twórcy dobrze je przemyśleli, dzięki czemu momentami emocje sięgają zenitu.

Pojedynek Superbohaterów DC

Pojedynek Superbohaterów DC wygląda obłędnie. Poszczególne karty to małe dzieła sztuki, dopracowane w każdym detalu. Ilustracje przedstawiające Bohaterów, Ekwipunek, czy Łotrów prezentują się pierwszorzędnie. Co ważne, karty są bardzo czytelne, a sposób ich działania nie pozostawia wątpliwości. Tu należą się brawa odpowiedzialnym za tłumaczenie Maciejowi Nowak-Kreyerowi oraz Patrykowi Blok, którzy stanęli przed sporym wyzwaniem.

Dla kogo gra Pojedynek Superbohaterów DC

Bez wątpienia dla każdego fana uniwersum DC. Możliwość dokopania Bane’owi, Strachowi na wróble, a następnie wciągnięcia ich do swojej talii daje sporą satysfakcję. Wielokrotnie łapałem się na tym, że nie mogę się doczekać, aż do mojej ręki trafi wcześniej kupiona karta. A gdy wreszcie ją dobrałem jedyne, co pozostało, to z uśmiechem na twarzy ziścić wcześniej założony plan.

Pojedynek Superbohaterów DC mogę polecić każdemu, kto szuka dobrej, przystępnej karcianki. Ta gra sprawi, że niejedna impreza będzie bardziej, niż udana. Szczerze polecam!

Autor Adam Ginel

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.