Polskie gry mobilne

Polskie gry mobilne mają się coraz lepiej. Kolejne rodzime studia developerskie wypuszczają udane i warte zainstalowania produkcje. Zbieramy je w jednym miejscu, abyś nie musiał samodzielnie przeczesywać sieci w poszukiwaniu interesujących propozycji. Tego typu zestawienia pojawiają się na łamach Ustatkowanego Gracza regularnie, więc jeśli interesują Cię polskie gry mobilne, cykl ten dedykowany jest właśnie Tobie!

W tym zestawieniu coś dla siebie znajdą przede wszystkim miłośnicy gier zręcznościowych.


Cat into Space

Cat into spaceSympatyczna kotka Tosia zawsze marzyła o tym, aby dosięgnąć gwiazd. Całymi nocami przesiadywała w oknie, patrząc w migoczący nieboskłon i rozmyślając nad tym, jak spełnić swoje pragnienie. Pewnego dnia obmyśliła plan… Cat into Space od rodzimego Cyfrogen to prosta w założeniu gra zręcznościowa, traktująca o przygodach wspomnianej Tosi. Wybór imienia, w mojej opinii jest nieszczęsny, ponieważ gra jest podana w wersji angielskiej, co mogłoby sugerować międzynarodowy target twórców. Teraz wyobraź sobie Niemca czytającego imię głównej bohaterki…

Do rzeczy jednak. W Cat into Space Twoim zadaniem jest pokonanie długiej drogi do gwiazd. Całość sprowadza się do wykonywania karkołomnych skoków i tym samym wspinania się coraz wyżej. Rozpoczynasz w piwnicy, następnie zwiedzasz mieszkanie, a z czasem dach, las, korony drzew, chmury, aby ostatecznie trafić w kosmos. Wspinaczka polega na wskakiwaniu na pojawiające się po drodze platformy (te lubią od czasu do czasu znikać). W międzyczasie trafiają się rozmaite przeszkody, chociażby w postaci śliskich ogórków, chmur burzowych i suszarek. Wszystkie przeszkody mają jeden cel – uniemożliwić Ci dalszą wspinaczkę ku górze. Pojawiają się jednakże również power-upy, np. w postaci kociej łapki ratującej życie w przypadku nieudanego skoku. Trafiają się też smakowite kąski, np. w postaci myszy lub fruwający ptaszków, za które zgarniasz dodatkowe punkty, służące za lokalną walutę.

Za zebrane punkty możesz ulepszać umiejętności swojego kota, dzięki czemu będzie wyżej skakał i dłużej utrzymywał się na pochyłościach. Da się również adoptować nowe kociaki i nadawać im imiona. Grafika jest całkiem przyjemna dla oka, aczkolwiek udźwiękowienie to prawdziwie kocia muzyka, którą dość szybko wyłączyłem.

Początkowo chciałem polecić Cat into Space najmłodszym odbiorcom, jednakże ze względu na wysoki poziom trudności końcowych poziomów, rekomenduję ją raczej zręcznościówkowym mistrzom, ponieważ ostatnie dwa światy będą solidnym sprawdzianem dla Twojego refleksu i cierpliwości.

W Cat into Space zagrasz na urządzeniach napędzanych Androidem.

Diggerman

DiggermanDigital Melody nie zwalnia tempa. Po bardzo udanym Runventure, o którym pisałem w 27. zestawieniu obejmującym najlepsze, moim skromnym zdaniem, polskie gry mobilne, przyszła pora na kopanie w ziemi. Diggerman to zręcznościowa gra o dzielnym górniku, który wyrusza w niebezpieczną podróż głęboko pod ziemię, aby uratować ukochaną… a że przy okazji, zupełnie przypadkowo, zgarnie kilka skrzyń ze złotem…

Tu warto zaznaczyć, że Diggerman zgarnął nagrodę za najlepszą Polską Grę Mobilną na gali Indie Showcase na tegorocznym Digital Dragons. Możesz być zatem pewien, że instalując aplikację zdolnej ekipy nie ponosisz żadnego ryzyka. Wręcz przeciwnie – masz gwarantowaną doskonałą zabawę na kilka, a nawet kilkanaście wieczorów.

Rozgrywka w Diggerman sprowadza się, jak nietrudno zgadnąć, do kopania w ziemi, a w zasadzie do uderzania w ekran, aby wyznaczyć dzielnemu górnikowi kierunek kopania. Z każdym uderzeniem kilofa, ten schodzi coraz niżej. Musisz jednak wiedzieć, że rzeczony tytuł nie daje czasu na zastanawianie się, ponieważ baterie zasilające latarkę, swoją drogą zapewniającej przetrwanie, wyczerpują się w zastraszającym tempie. W międzyczasie musisz zatem zbierać cenne akumulatory, bowiem wyzerowanie paska energii oznacza zgon. Po drodze natrafisz na rozmaite, śmiercionośne pułapki, chociażby w postaci goniących Cię kul, skrzyń z TNT, czy pajęczyn spowalniających bohatera. Schodząc w głąb ziemi natrafisz też na złote monety oraz skrzynie ze skarbami, które oprócz cennej waluty mogą zawierać artefakty nieustająco generujące dodatkową kasę. Za zebrane pieniądze możesz wynająć nowych górników. Ci, oprócz samego wyglądu, różnią się od siebie kosztem rozpoczęcia gry od wyznaczonego, wcześniej odkrytego miejsca.

Zabawa w Diggerman wciąga niczym czarna dziura. Jest to gra z tych, które określa się mianem „jeszcze tylko jedna runda”, co najczęściej kończy się przynajmniej kilkunastoma podejściami do rozgrywki.

Diggerman działa równie dobrze na urządzeniach napędzanych Androidem, jak i iOS-em.

Moto Rider GO: Highway Traffic

Moto RiderT-Bull specjalizuje się w grach mobilnych od dłuższego czasu, regularnie wydając warte zainstalowania aplikacje. Do tego grona dołącza Moto Rider GO: Highway Traffic. Jest to udana produkcja, aczkolwiek nie tak bardzo jak wcześniejsze tytuły wrocławskiego studia.

W Moto Rider zabawa polega na karkołomnej jeździe motorem po ruchliwej autostradzie. Musisz omijać poruszające się po niej samochody, aby w określonym czasie dotrzeć do mety. O ile początkowo dostępne są raczej powolne maszyny, tak w miarę postępów, dostajesz dostęp do prawdziwych potworów, a o sukcesie lub porażce mogą decydować ułamki sekund. Problem w tym, że w moim odczuciu dość szybko do rozgrywki wdziera się nuda. Owszem, urozmaicają ją nieco dodatkowe zadania, chociażby w postaci wyprzedzania aut w bliskiej odległości lub przejechania na tylnym kole wyznaczonej odległości, jednak umówmy się – to nie wystarcza. Zderzenie z samochodem na szczęście nie oznacza automatycznej porażki, aczkolwiek kosztuje cenne sekundy.

Za pokonywanie kolejnych poziomów, których jest łącznie 60, otrzymujesz pieniądze i drogocenne kryształy, za które możesz kupić nowe maszyny, a następnie sukcesywnie je ulepszać, zwiększając ich osiągi. Jest to konieczne, ponieważ chcąc myśleć o sukcesie w późniejszych etapach, musisz posiadać wystarczająco mocny motor. Oprawa nie wbije Cię w ziemię, ale jest wystarczająco dobra, aby nie zniechęcać do zabawy.

Moto Rider GO: Highway Traffic polecić mogę przede wszystkim miłośnikom jednośladów i gier zręcznościowych. Gra oferuje sporo zabawy, aczkolwiek może się dość szybko znudzić, ze względu na pow-pow-pow-powtarzalność. Jest to produkcja najlepiej sprawdzająca się na krótkie sesje.

Aplikację T-Bull z pełnym powodzeniem możesz instalować na urządzeniach działających na Androidzie oraz iOS-ie.

Autor Adam Ginel

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.