Pornhub

Dalibyśmy się pokroić za to, żeby mieć choćby 1% oglądalności strony Pornhub, bynajmniej nie podejmującej tematyki nawożenia ziemniaków…

Oficjalne dane za 2016 rok wyglądają naprawdę imponująco – ponad 23 miliardy unikalnych wizyt przekładających się na obejrzenie 92 miliardów klipów wideo już wgranych na serwery różowej korporacji; ruch odnotowany zostawał głównie ze smartfonów, następnie z desktopów oraz tabletów, przy czym użytkownicy systemu Windows wykazywali największą tendencję do oglądania zgromadzonych tam i nad wyraz… interesujących materiałów. A to łobuzy!

Co jednak interesuje nas najbardziej, wyżej wymienione platformy nie są jedynymi, jaki ichni Google Analytics odnotowuje. Równie dużym powodzeniem pośród użytkowników hardware’u cieszą się konsole Sony i Microsoftu, na których materiały dedykowane osobom dojrzałym obejrzało już nie 46, a 53% (względem danych za 2015 rok) użytkowników. A warto zauważyć, że coraz częściej na stronach konkurencyjnych, jak i na przytaczanym tutaj Pornhubie pojawiają się także całe kategorie filmów dedykowane wirtualnej rzeczywistości i uciechom w trójwymiarze. Do pełni szczęścia wystarczy nawet prosty do samodzielnego złożenia Google Cardboard.

Niejako kończąc, warto również zwrócić uwagę na to, że – jak przytacza podlinkowane wyżej źródło – popularność growych porno-parodii wcale nie spada. O ile o Overwatch w kontekście filmów dla dorosłych już pisaliśmy, tak tematyki Pokemon Go w tym świetle jeszcze nie podejmowaliśmy. Aczkolwiek nie do końca jestem pewny, czy ktokolwiek z naszej redakcji podjąłby się zadania mając na uwadze fakt, że parodie nazywają się odpowiednio “Strokémon”, “Pokebutt Go: Pounded by ’em all” oraz “Fuckémon Go”, z których ostatnia w wielu miejscach otagowana została jako “hard gay porn”…

Co w naszej opinii wydaje się być jednak absolutnym clue wydźwięku tej wiadomości to informacja niezwykle prosta w swoim przekazie, mogąca jednak umknąć zainteresowanym. Tak, jak smartphone’y nie służą już do dzwonienia, tak konsola nie służy jedynie do grania. Pamiętaj o tym, rodzicu!

Autor Mateusz Czerwiński

Mateusz jest człowiekiem niebojącym się nowych wyzwań, bez względu na formę, jaką te przyjmują. Propaguje gry wideo gdzie tylko i w jaki sposób może (zarówno na łamach prasy drukowanej, w internecie oraz w telewizji), bowiem uznaje je za krewną sztuki audiowizualnej. Jest jednocześnie ustatkowanym graczem i ojcem kolekcjonującym doświadczenie z różnych dziedzin życia. Kocha gry narracyjne, pamięta czasy NES-a.