Recenzja Blazing Chrome

Patrzysz na Blazing Chrome i myślisz „Contra”. To właściwie powinno wystarczyć, abyś zechciał zainteresować się produkcją JoyMasher. Ta oferuje bowiem nieskończone ilości niczym nie skrępowanej rozwałki, najlepiej z kimś siedzącym na kanapie obok.

W Blazing Chrome wcielasz się w jednego z kilku komandosów oddziału ratującego Ziemię przed zbuntowanymi maszynami. Wojna niemalże całkowicie wyniszczyła ludzkość, a jej niedobitki walczą o przetrwanie. Pachnie Terminatorem na kilometr, co? Fabuła jest tu jedynie motorem napędzającym chaos, który właściwie nieustająco będziesz widział na ekranie. Warto jednak zaznaczyć, że wspomniany nieład jest jedną z największych zalet rzeczonego tytułu!

Blazing Chrome recenzja

Poczuj Blazing Chrome

Zabawa w Blazing Chrome polega na parciu w prawo i przerabianiu napierających zewsząd robotów w bezużyteczne kupy złomu. Dzięki dostępnemu arsenałowi rozgrywka nabiera dodatkowych rumieńców. Oprócz standardowego karabinu masz możliwość chwycenia między innymi za granatnik, czy mini działo plazmowe. W każdej chwili możesz przełączać się pomiędzy posiadanymi giwerami. Do tego dochodzi możliwość wskoczenia w niewielki egzoszkielet oraz specjalny dron obronny, zapewniający ochronę przed pociskami wrogów.

Na drodze do wyzwolenia staną rozmaici wrogowie. Począwszy od typowego mięsa armatniego, przez działa przeciwpancerne, dziwne stwory, a na ogromnych bossach skończywszy. Ci ostatni potrafią napsuć krwi, a ich pokonanie wymaga odmiennych strategii. Przeciwnicy występują w ilościach hurtowych, przez co czasami ciężko się zorientować w sytuacji.

Rozgrywka w Blazing Chrome

Najwięcej zabawy będziesz miał odpalając Blazing Chrome w trybie kooperacji. Wówczas siadasz ze znajomym na jednej kanapie i ramię w ramie stawiacie czoła hordom robotów. Rozgrywka jest wówczas znacząco łatwiejsza, a musisz wiedzieć, że produkcja JoMasher jest wymagająca. Gra nie wybacza błędów, a jedno trafienie oznacza zgon. Nie ma tu żadnych pasków energii czy serduszek. Sytuację nieco ratuje nielimitowana liczba kontynuacji.

Gra oferuje w sumie sześć lokacji charakteryzujących się różnym poziomem trudności. Trafisz między innymi do ruin metropolii, fabryki broni, czy centrum komunikacji. Każdy z leveli oferuje inne otoczenie oraz ścieżkę dźwiękową. Ta ostatnia wypada wyjątkowo dobrze. Dynamiczne melodie wpadają w ucho, podgrzewając i tak gorącą atmosferę.

Blazing Chrome recenzja

Dla kogo jest Blazing Chrome?

Przede wszystkim dla miłośników staroszkolnych strzelanin typu Contra czy Metal Slug. Nieustająca akcja, ogromni bossowie, wpadająca w ucho muzyka i niezwykle miodny co-op sprawią, że od produkcji JoyMasher ciężko się oderwać. Polecam z całego serca! Gra dostępna jest na PlayStation 4, Xbox One, Nintendo Switch oraz PC.

Autor Adam Ginel

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.