Far Cry 5

Najnowsza część flagowej serii Ubisoftu zaprasza na konfrontację z całą gromadą fanatycznych świrów w stanie Montana.Tylko u nas dowiesz się, co mają do powiedzenia członkowie rodziny Seedów podczas… spowiedzi.

Far Cry… Dla mnie ta seria zawsze kojarzyć będzie się ze swobodą, masą różnorodnej zawartości, olbrzymią mapą, walką o życie / lepsze jutro i niesamowicie silnym magnesem przyciągającym do telewizora. Pora bliżej przyjrzeć się najnowszej pogoni za fanatyzmem, tym razem ujętym w segment religijny. Czy Far Cry 5 wciąż wyciska z konsoli przyjemność płynącą z rozrywki, a przy tym oferuje coś oryginalnego? Kim jest główny antagonista Joseph Seed? Dlaczego Montana żyje w strachu, spływa krwią niewiernych, a jedynym wspólnym mianownikiem powyższego jest terror?

Spowiedź to indywidualny, pełen pokory i owiany tajemnicą sakrament. Jednak czego nie robi się dla naszych Czytelników – Ustatkowany Gracz dotarł do zapisków z podsłuchów spowiedzi trójki chorych i bezwzględnych członków rodziny Seedów. Tylko my ujawniamy bolączki, problemy i grzechy psychopatów z amerykańskiej Montany oraz formy pokuty, jaką otrzymali od swojego “Ojca”. Jesteś w stanie wraz z nami skąpać się w umysłach szaleńców?

“I widziałem oto koń biały, a piekło szło za nim”

John Seed:

Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem… Choć staram się nigdy nie brać na poważnie swoich snów, tym razem obudziłem się z krzykiem cały oblany potem. Ojcze, dokładam starań od każdej, nie tylko prawniczej stron, by dbać o naszą organizację “Bramy Edenu”, ale ten sen był taki realny, wręcz namacalnie rzeczywisty! Boże, widziałem… nasz koniec w osobie młodego agenta federalnego, który przyleciał z szeryfem po Ciebie, Ojcze. Choć początkowo zagubiony i przepełniony strachem, z każdym dniem stawał się silniejszy i przepełniony wiarą w sukces. Po kolei odbijał posterunki, niszczył strategiczne punkty i powiększał teren niewiernych. Nie robił na nim wrażenia kontrolowany przez nas olbrzymi obszar zielonych dolin, rolniczych ziem czy bujnych lasów. Sam lub z najemnikami, po cichu z łukiem lub w akompaniamencie wybuchów przejmował strategiczne obiekty, docierał do pełnych sprzętu, jedzenia i innych skarbów skrytek prepperskich, a w wolnych chwilach od strzelania nawet ścigał się quadami i wędkował. Serio, widziałem jak łowił ryby w pobliskim jeziorze. Nawet całkiem dobrze mu szło. Boże, co za silny charakter!

Far Cry 5

Nieustannie dochodziły moich uszu strzały z jego karabinu, miał coraz więcej zwolenników, a trzy kontrolowane przez nas regiony dom po domu, droga po drodze, farma po farmie przejmował, przy okazji masakrując członków naszej wielkiej rodziny. Jeździł quadami, traktorami, furgonetkami, pływał łodziami, a nawet latał samolotem. Był wszędzie – jak pieprzony duch. Nie kroczył nawet po głównych ścieżkach, ale zbaczał w bok, zajmując się dodatkowymi, prześmiewczymi dla naszej kultury zadaniami, aby tylko dorwać Ciebie, Ojcze! Daj mi proszę siłę, abym nie myślał o nim i tym samym nie grzeszył. Proszę Cię o wybaczenie…

Nie martw się tym agentem, bądź sobą. Dalej w zdecydowany sposób “wyspowiadaj” napotkanych niewiernych. Każdego można nawrócić, a Twoją pokutą niech będzie jak najczęstsze wypowiadanie słowa “YES”. Szukaj sposobów, krzycz na wszystkie strony świata, na pełen głos “TAK”, raduj się i myśl trzeźwo. Ten podły ziemski żywot zasługuje na wyznanie win, pokorę i ostateczne rozgrzeszenie.

“Zostały tylko dwie drogi: zbawienie i śmierć”

Jacob Seed:

Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem… Kocham naszą religijną rodzinę, od militarnej strony zajmuję się szkoleniem naszych owieczek, ale muszę Ci wyznać mój ostatni występek. Byłem u lokalnego jasnowidza, który nakreślił mi czarno-białą wizję naszej organizacji. Mówił jak zahipnotyzowany o młodym agencie FBI, przybyłym aby wyplewić naszą religię z tego stanu. Wspominał też o punktach odblokowujących coraz bardziej spektakularne talenty bohatera (wyobrażasz sobie? Tak go nazywał!). Jak oszalały zdobywał je wykonując określone wyzwania i tym samym stawał się coraz bardziej potężny. Mógł dłużej pozostać pod wodą, jego plecak miał większą pojemność, a czas przeładowania broni zmniejszał się w najlepsze. Jednak największą satysfakcję miał ze strzelania, a każda nowa broń w jego rękach była naszym przekleństwem. Karabiny, łuki, strzelby czy większy arsenał sprawiał mu nie lada frajdę, gdy odbijał kolejny nasz posterunek.

Ten nieznany osobnik mimo, że bardzo niedoświadczony, uczył się w bardzo szybkim tempie. Sam chciałbym mieć takiego militarnego śmiałka pod sobą. Autentycznie boję się jego nadejścia, ten jasnowidz jeszcze nigdy się nie pomylił! Czy piekło zostanie wkrótce otwarte Ojcze? Proszę Cię o wybaczenie…

Jacob, mój Bracie, zaprawdę powiadam Ci – nikt nie zniszczy Bram Edenu. Bądź naszą militarną ostoją, ucz fanatyków, aby mogli bronić naszego hrabstwa przed niewiernymi. Pokutą niech będzie jeszcze cięższa praca przy naszych wyznawcach i jedna osoba więcej dziennie na treningu z bronią. Pamiętaj, nikt nam nie przeszkodzi!

“(…) Bóg nigdy nie pozwoli ci mnie zabrać”

Faith Seed:

Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłam… Ostatnio źle się czuję, od duchowej strony. Podczas produkcji naszego narkotyku miałam wizje nie z tej ziemi. Chyba przedawkowałam “Błogość”, bowiem omamy były cholernie rzeczywiste; czasami nawet nie umiałam odróżnić ich od jawy. Widziałam w nich naszą śmierć z rąk stróża prawa. Kim on jest? Czemu te majaki są tak intensywne aż do bólu? W jednym widzeniu nawet rozmawiałam z nim, a moje manipulatorskie zdolności okazały się niewystarczające na tego sukinsyna. Najpierw oznaczył swoje cele lornetką, potem jak duch z łukiem w dłoniach, po kolei eliminował naszych kultystów, aby na koniec zrobić prawdziwą pożogę używając granatów i dynamitu. Okropne to były halucynacje Ojcze.

Far Cry 5

Widziałam jak z niedźwiedziem u boku zaatakował jedną z farm. On nie jest z tego świata! Po krwawej akcji, jak gdyby nigdy nic, poszedł polować na jelenie, bizony lub sokoły. Tak właśnie się relaksował. Ojcze, on po Ciebie idzie. Nie chcę umierać! Proszę Cię o wybaczenie…

Faith, moja Siostro, to tylko narkotykowe halucynacje. Nikt mnie wam nie odbierze. Musimy być silni, trwać w swoich postanowieniach i być przygotowanym na nieprzyjemne okoliczności. Pokutą niech będzie przeprowadzona akcja zbrojna na kolejną lokację grzeszników z udziałem naszych wyznawców. Faith, dodaj proszę jeszcze więcej błogiego środka, aby byli bardziej bezwzględni i agresywni.

“Nikt Ci nie pomoże”

Joseph Seed:

Bracia i siostry, bądźcie czujni i silni. Oni przyjdą po mnie, ale Bóg nie pozwoli im mnie zabrać! Ciągle tylko słyszę o żółtodziobie z FBI, który miałby przeszkodzić w naszej posłudze. Ciągle słyszę – świetnie strzela, łowi ryby, podkłada ładunki wybuchowe, poluje, formuje ruch oporu. Atakuje z dystansu, powietrza i wody. A może to duch? To nieprawda! Bóg mu nie pozwoli! Wy na to nie pozwolicie! Razem będziemy silni i przeciwstawimy się temu złu ukrytą pod federalną peleryną! Nasza urokliwa okolica wciąż będzie służyć do nawracania niewiernych i wyznawania ich grzechów! Hope County od dawna jest nasze i nikomu nie pozwolimy tego zmienić! Idźcie rozgrzeszeni, dalej brnąć w swojej nienawiści!


Far Cry 5 doskonale utrzymuje poziom satysfakcji z jakiego znana jest seria. Przyjemność ze strzelania, kończenia misji i przejmowania kolejnych terenów jest olbrzymia. W pogoni za niestabilnym psychicznie rodzeństwem możesz liczyć na świetną oprawę graficzną, a ścieżka dźwiękowa (ze znanymi kawałkami) dobrana jest z troską o klimat hrabstwa. Nie ma już wdrapywania się na wieże, odblokowywanie talentów ponownie przysparza wiele frajdy z wręcz namacalną atmosferą Montany. Podczas zabawy ciągle czuć niepewność i strach w związku z licznymi, napastliwymi patrolami, nieustannie penetrującymi okolice. Przygody można wykonywać ze znajomym w kooperacji, a po kampanii dostępny jest Salon Gier z kilkoma trybami solo lub wieloosobowymi oraz edytor map dla kreatywnej części graczy.

Nowy tytuł Ubisoftu nie pozbawiony jest jednak błędów technicznych i bugów, SI wrogów często zawodzi, a fabularna otoczka mogła być bardziej wciągająca. Gracze czekający na rewolucję w serii również mogą czuć się nieco zawiedzeni.

Kopię gry Far Cry 5 do recenzji otrzymaliśmy od firmy Ubisoft.

Autor Marcin Wronka

Choć Marcin od dziecka wychowany był na prymitywnych wirtualnych światach, zauroczony jest nimi do dziś. Gry wideo nosi w sercu i od wielu lat przelewa myśli z nimi związane na papier. Recenzjami stara się zaintrygować odbiorcę, w publicystyce zarażać zaś swoją pasją. Poszukiwacz pozytywnych stron życia, ceniący doświadczenie i nieprzychylnie nastawiony do szeroko pojętej głupoty. Ustatkowany gracz.