Ustatkowany Gracz

Zdecydowana większość z nas w grudniu podsumowuje kończący się rok. Sprawdzamy, czy udało się zrealizować noworoczne postanowienia, dopiąć na ostatni guzik plany sprzedażowe i inne, ważne z różnych względów, rzeczy. Ustatkowany Gracz jest bez wątpienia na tyle bliski naszym sercom, że względem prowadzonego od ponad 520 dni bloga mieliśmy sporo planów na nieuchronnie chylący się ku zakończeniu rok. Czy wszystkie udało się zrealizować?

Odpowiedź oczywiście brzmi „nie”, ponieważ w międzyczasie wiele założeń zostało zweryfikowanych, a następnie zdywersyfikowanych, aby ostateczny cel – zwiększenie oglądalności – mógł zostać osiągnięty.

Liczy się konsekwencja

Jako startujący właściwie od zera napotykaliśmy wiele trudności, które czasami zastraszająco skutecznie zniechęcały nas do działania. Odbijaliśmy się od drzwi, dziesiątki wysłanych maili pozostawały bez odpowiedzi, a spora część z tych próśb i propozycji, na które odzew był pozytywny, ostatecznie nie doszła do skutku. Powód był prozaiczny – zbyt mały zasięg, a co za tym idzie, niewielka profitowość. Na szczęście są firmy skłonne wyciągnąć pomocną dłoń, nawet na próbę. Ustatkowany Gracz na początku, gdy walczyliśmy o oglądalność, bronił się przede wszystkim oryginalnym podejściem do tematu gamingu. Tym urzekliśmy większość wydawców, developerów i producentów sprzętu, dzięki którym teraz możemy dostarczać Tobie i osobom Tobie podobnym ciekawe i dojrzałe, w naszej opinii, publikacje.

„Bede grau w gre”…

Tym sposobem nie brakuje nam materiału do pisania. Rodzimy Techland jest idealnym przykładem bardzo dobrze prowadzonego działu PR. I nie chodzi tu o rozdawanie egzemplarzy recenzenckich gier, lecz profesjonalne, a jednocześnie partnerskie podejście nawet do tak relatywnie niewielkiego podmiotu jakim jest nasz blog. Żaden z poruszanych tematów nigdy nie pozostawał bez odpowiedzi, nawet jeśli ta ostatecznie okazywała się negatywną. Następny w kolejce jest polski oddział Electronic Arts, z którym nawiązanie współpracy było dla nas największym zaskoczeniem. Dzięki udanej kooperacji mamy okazję sprawdzać niemalże wszystkie najnowsze produkcje wychodzące z tejże stajni.

Nie oznacza to oczywiście, że współpraca z pozostałymi wydawcami i producentami nie układa się pomyślnie. Gdyby nie Cenega, nie czytałbyś oryginalnej recenzji Batman: Arhkam Knight, dzięki CD-Projekt RED oraz CDP.pl poznałeś historię pewnego młodzieńca, który opowiedział o tym, jak jego tata gra w Wiedźmin 3: Dziki Gon, a Sony Computer Entertainment Polska pozwoliło nam zapoznać się z zaginionymi zapisami Sir Francisa Drake’a. Są też zewnętrzne agencje, dostarczające nam materiału do sprawdzenia. Przykładem jest PR Outreach, dzięki któremu mogłeś zapoznać się chociażby z recenzją 60 Seconds!

Dzięki zaangażowaniu polskich twórców gier mobilnych, mamy możliwość sprawdzania dziesiątek gier przeznaczonych na urządzenia przenośne, a następnie tworzenia comiesięcznego zestawienia najlepszych pozycji, godnych polecenia.

…albo oddam się lekturze

Są też wydawnictwa książkowe, dzięki którym na księgarniane półki trafiają publikacje inspirowane najsłynniejszymi produkcjami gamingowymi. Fabryka Słów regularnie dostarcza powieści ze świata S.T.A.L.K.E.R.-a, a wydawnictwo Insignis zaopiekowało się seriami Uniwersum Metro 2033 oraz Assassin’s Creed.

W ciągu roku wydawanych jest kilkanaście pozycji, których akcja dzieje się w światach znanych doskonale fanom elektronicznej rozrywki, dzięki czemu miłośnicy wykreowanych tam uniwersów nie mogą narzekać na nudę. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zrecenzowaliśmy dokładnie tyle książek, więc średnia jest wystarczająco wysoka.

Dobry sprzęt

Gaming nie miałby prawa istnieć, gdyby nie dobry hardware. Wciąż nawiązujemy nowe znajomości, aby poszerzyć spektrum testowanych na łamach bloga akcesoriów przeznaczonych dla graczy. Oczywiście, tak jak w przypadku gier oraz książek, tak i tu mamy do czynienia z systemem naczyń połączonych.

Od początku jest z nami Razer – jeden z najbardziej rozpoznawalnych producentów gamingowego hardware’u. W tym roku nie mogło zabraknąć testów ich urządzeń, które do dziś służą nam podczas wielogodzinnych sesji z ulubionymi tytułami. Możemy z pełną odpowiedzialnością napisać, że współpraca z tą marką to prawdziwa przyjemność, przede wszystkim ze względu na to, że komunikacja jest wzorowa. Kolejnym producentem, który uwierzył w Ustatkowanego Gracza jest Logitech. Tym sposobem udało nam się sprawdzić zarówno ich flagowe produkty jak i te, które nie są szeroko rozpoznawalne. Współpraca doskonale układa się także z szwedzką firmą Mionix, specjalizującą się w tworzeniu akcesoriów charakteryzujących się prostymi bryłami, ale zachowującymi pełnię funkcjonalności.

Od dłuższego czasu bardzo pomyślnie kooperujemy również z marką Genesis, dostarczającą hardware ze średniej półki cenowej. Jest to kolejny producent, którego można przedstawić jako wzór do naśladowania, jeśli chodzi o przepływ informacji i elastyczność. W ostatnim czasie nawiązaliśmy też współpracę z olsztyńskim World4Gamer, opiekującym się markami Easars oraz Somic. Już teraz widać, że profesjonalne podejście do tematu przełoży się pozytywnie na dalsze relacje.

Tak, masz dobre wrażenie

Tekst ten bez wątpienia jest swoistym podziękowaniem wszystkim (choć nie każdego developera, producenta i agencję PR udało się tu ująć) tym, którzy uwierzyli, że Ustatkowany Gracz ma potencjał. Wychodzimy jednak z założenia, że jeśli po podsumowaniu kończącego się właśnie roku mamy przeświadczenie, iż jest on zdecydowanie lepszy od poprzedniego, a kolejny zapowiada się jeszcze lepiej, wypada zwyczajnie, po ludzku, podziękować komu trzeba.

Codziennie wymieniamy dziesiątki maili, telefonów i wiadomości na Facebooku. Komunikujemy się z setkami osób odpowiedzialnych za produkcję i wydawanie gier wideo, marketing oraz wiele innych, okołogrowych tematów. Każda z nich przyczynia się w bez lub pośredni sposób na sprawne funkcjonowanie Ustatkowanego Gracza.

Czytelnicy, fani, followersi

Czymże byłby jednak nasz blog bez czytelników? Bez wątpienia jego istnienie nie miałoby większego sensu. Najważniejsze, że z każdym dniem przybywa nam nowych odbiorców, a starzy nie tylko z nami pozostają, ale niezwykle ciepło wypowiadają się o nas. Fanpage na Facebooku rośnie w siłę, a nasz Instagramowy profil ma coraz więcej obserwujących. Podobnie z Google+ i Twitterem, które powolutku się rozkręcają.

Z tego miejsca serdecznie dziękujemy za codzienne odwiedzanie Ustatkowanego Gracza. To m.in. Twoje komentarze i opinie wysyłane drogą mailową lub za pośrednictwem komunikatorów są dla nas niezwykle cenne; zawsze czekamy na nie z niecierpliwością.

To będzie dobry, ustatkowany rok!

Nowy rok nadejdzie już za kilka dni. Czy będzie równie dobry, jak odchodzący powoli w zapomnienie? A może lepszy? Taką właśnie mamy nadzieję. Co dnia dokładamy wszelkich starań, aby poziom naszych tekstów stał na najwyższym możliwym poziomie (co wiele razy zostało doceniane), poszukujemy informacji godnych przekazania szerszemu gronu odbiorców i nawiązujemy nowe znajomości, dzięki którym nigdy nie brakuje nam materiału.

Dziękujemy za ostatnie dwanaście miesięcy, które z nami spędziłeś. To dzięki Tobie i wszystkim zgromadzonym wokół bloga czytelnikom i firmom wierzymy w sens naszej codziennej pracy!

Do przeczytania w 2017 roku!