Komiks Lastman #5 – recenzja

Komiks Lastman 5 recenzja

Komiks Lastman jest doskonałym przykładem na to, że z dość prostej historii da się zrobić wciągającą opowieść. Na kolejne tomy przygód Richarda Aldany czekam jak na nadejście prawdziwej wiosny roku 2021. Piąty zeszyt ostatnio wjechał na sklepowe półki. Trio Balak, Sanlaville, Vivès ponownie udowadnia, że umie w komiksy.

UWAGA! W tekście mogą trafić się spojlery, więc jeśli nie masz za sobą czterech pierwszych tomów Lastmana, rekomenduję zaprzestanie dalszej lektury.

Piąty tom Lastmana przynosi odpowiedzi na wiele pytań, które do tej pory owiane były tajemnicą. Co ciekawe, często są one zaskakujące. Za przykład niech posłuży tajemniczy brodaty typ w okularach, który szukał Aldany w Dolinie Królów. Widać sporą zmianę w samej narracji. Historia nabiera głębi, a wszystko spina jeszcze większa dawka akcji. Pojawiają się niezwykle niebezpieczni wrogowie, o których mieszkańcy rodzinnego domu Adriana czytali w legendach. Widać, że autorzy idą w jedynym, słusznym kierunku – pełnokrwistej opowieści, a nie prostej historyjki o biciu.

Komiks Lastman

Urzekające jest połączenie tak wielu gatunków, w tak bardzo prostej formie. Komiks Lastman to przede wszystkim akcja. Znalazło się jednakże miejsce również dla humoru, melodramatu, a nawet odrobiny science fiction. Całość dosłownie się pochłania, a po zamknięciu tomu zaciska zęby w uczuciu niedosytu. Ogromną zaletą rzeczonej publikacji jest dramatis personae. Właściwie każda pojawiająca się postać ma coś do zaoferowania. Nawet ciamajdowatego reportera od teorii spiskowych nie da się nie polubić. Dość ciekawym zabiegiem było wrzucenie kilku zaskakujących twistów fabularnych. Ze sceny znikają postacie, którym wróżyłem znacznie dłuższą karierę na stronach komiksu.

Do kreski Bastiena Vivès zdążyłem już na tyle przywyknąć, że gdyby rysownik nagle zmienił styl, najpewniej poczułbym się co najmniej dziwnie. Nadal do czynienia mamy z prostą formą, gdzie ludzka anatomia ma raczej marginalne znaczenie, ale architektura nie urzeka detalami. Artysta stawia na przekaz i mimo braku fajerwerków doskonale mu to wychodzi. Komiks Lastman nie zapiera tchu pejzażami, ale za to wywołuje emocje.

Wydawnictwo Non Stop Comics ma w swojej ofercie pozycję, którą powinni zainteresować się przede wszystkim miłośnicy dobrze opowiedzianych historii. Prosta forma sprawia, że jest to komiks niezwykle lekki w odbiorze, ale jednocześnie na tyle wciągający, że po skończonej lekturze z niecierpliwością wypatruje się kontynuacji.

Tutaj kupisz komiks Lastman, tom 5

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać tych tagów HTML i artrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*