Nasze potyczki ze złem – recenzja

Nasze potyczki ze złem recenzja

Komiks Nasze potyczki ze złem jest drugim, po Pan Higgins wraca do domu, wspólnym projektem Mike’a Mignoli i Warwicka Johnson-Cadwella. Profesor J. T. Meinhardt i jego asystent, pan Knox, ponownie stają do walki z istotami mroku.

Mówiąc Mignola, myślę „Hellboy i B.B.P.O.”. Tak już mam i raczej nic tego nie zmieni. Utalentowany Amerykanin ma jednak na swoim koncie inne, zdecydowanie warte uwagi projekty. Jednym z nich są przygody wspomnianego wyżej duetu. Co ciekawe, w tym przypadku jego udział to przede wszystkim sami bohaterowie, ponieważ za scenariusz oraz rysunki odpowiedzialny jest Warwick Johnson-Cadwell.

Na komiks Nasze potyczki ze złem składa się kilka odrębnych opowieści, przy czym wszystkie łączy wspólny mianownik – walka z wampirami. Profesor i jego asystent tropią potwory, a następnie – wykorzystując wszelkie dostępne środki – je unicestwiają. Właściwie każda historia ma ten sam schemat: poszukiwanie istoty mroku, wpadnięcie w tarapaty, grande finale z wyjściem z sytuacji bez wyjścia. Proste jak osinowy kołek scenariusze pochłania się niczym wygłodniały wampir juchę swojej ofiary. Dzięki temu lub przez to (niepotrzebne skreślić) Nasze potyczki ze złem to lektura na jeden wieczór, do której raczej nie wrócisz, ale jest to ten rodzaj publikacji, który po przeczytaniu po prostu odkładasz na półkę i cieszysz się, że zasila Twoją bibliotekę.

Nasze potyczki ze złem

Nasze potyczki ze złem wbiją Ci kołek w serce

Komiks Nasze potyczki ze złem oferuje właściwie wszystko, czego można oczekiwać po horrorze. Jednakże wszystko podano w taki sposób, że wymieszawszy poszczególne składowe otrzymujemy coś, czemu daleko do pełnokrwistej opowieści grozy. Znajdziesz tu mroczne, omijane przez ludzi zamczyska. Są też, a jakże, odrażające, żądne krwi potwory. Wreszcie, jest sama posoka. W środku znajdziesz też sporą dawkę czarnego humoru (dwaj skłóceni wampirzy lordowie rozbili bank).

Kreska Johnson-Cadwella to prawdziwa groteska. Z jednej strony mamy całkiem ciekawe projekty wampirów, a z drugiej dalece odbiegające od wszelkich standardów rysunki ludzi i zwierząt. Nie licz na naszkicowane z pietyzmem krajobrazy, czy przejmowanie się anatomią. Najciekawsze jest to, że rysunki Brytyjczyka doskonale pasują do koncepcji Mignoli. Horror jest tu bowiem jedynie punktem wyjścia, a obaj artyści nie boją się łamania sprawdzonych przepisów.

Czekam z niecierpliwością na kontynuację przygód profesora Meinhardta i pana Knoksa. Jeśli lubisz proste, ale ciekawie zaserwowane historie, śmiało sięgaj po tę publikację.

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz używać tych tagów HTML i artrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*