polskie gry mobilne

Coraz więcej polskich ekip developerskich tworzy gry mobilne. Co ciekawe, wiele produkcji jest naprawdę godnych uwagi. Postanowiliśmy więc zebrać w jednym miejscu najciekawsze, naszym subiektywnym zdaniem, pozycje. Podobne zestawienia będą pojawiały się na łamach Ustatkowanego Gracza regularnie, więc jeśli interesują Cię mobilne tytuły, wspomniany cykl dedykowany będzie właśnie Tobie!

Październik obfitował w pokaźną ilość polskich gier mobilnych. Według naszej opinii, cztery aplikacje stworzone przez rodzimych developerów zasługują na zainstalowanie ich na Twoim urządzeniu.

Drifty Chase

Drifty chase iOSProdukcja Crimson Pine Games to swoisty endless runner, przy czym całość sprowadza się do jak najdłuższego uciekania przed policyjnym pościgiem. Jako bandzior, który właśnie obrobił bank musisz zwiać policji gnając przed siebie ruchliwymi ulicami największych miast świata.

Rozgrywka w Drifty Chase polega na sprawnym pokonywaniu zakrętów, przy czym sterowanie zostało uproszczone do maksimum. Wszystko załatwisz jednym palcem, ponieważ sekwencje zakrętów do pokonania kontrolowanym poślizgiem ułożone zostały w schemacie lewo / prawo, co w praktyce oznacza, że po wyjściu ze skrzyżowania lewą jezdnią, kolejny zakręt poprowadzi Cię w prawo. Potem znowu w lewo i tak bez końca. Wchodzenie w każdy poślizg polega na tapnięciu w ekran w odpowiednim czasie. Musisz oczywiście uważać na innych uczestników ruchu oraz budynki, w które możesz przydzwonić. Gameplay potrafi wciągnąć, jednak gra ma jeden mankament – nazbyt dużą losowość nadjeżdżających aut, a co za tym idzie, wynik końcowy w dużej mierze zależy nie tyle od Twoich umiejętności, co od szczęścia.

W Drifty Chase do zwiedzenia jest dziesięć miast, po których możesz ganiać się z policją w dziesięciu różnych pojazdach. Odblokowanie każdego z nich warunkowane jest wydaniem odpowiedniej ilości gotówki zdobytej podczas napadów oraz pokonania wymaganej liczby zakrętów. Oprawa audiowizualna stoi na przyzwoitym poziomie. Otoczenie i muzyka zmieniają się w zależności od lokacji, w której aktualnie się znajdujesz.

Crimson Pine Games stworzyło przyjemną w odbiorze aplikację, którą z powodzeniem możesz pokazać swoim pociechom. Bez wątpienia najwięcej zabawy dostarczy chłopakom, jednak i dziewczynki mogą spróbować swoich sił w karkołomnym pościgu.

Grę możesz pobrać na urządzenia napędzane zarówno Androidem, jak i iOS-em.

HandyBot

HandyBotLubisz gry logiczne? Rodzime studio Gamespol ma dla Ciebie doskonałą propozycję! HandyBot to niezwykle przyjemna, aczkolwiek bardzo wymagająca aplikacja, w której Twoim zadaniem jest przedostanie się przez stację kosmiczną do przyjaciela.

Całość sprowadza się do manewrowania tytułowym robotem tak, aby trafił do wyjścia, zgarniając przy okazji jedną z wielu specjalnych kart dających dostęp do kolejnych sekcji kompleksu. Poziom trudności rośnie wraz z postępami więc powinieneś wiedzieć, że Twoje szare komórki niejednokrotnie zmienią kolor na czerwony, gdyż poziomy, choć nie są szczególnie rozbudowane, stanowią solidne wyzwanie. Oprawa jest przyjemna zarówno dla oczu i uszu, aczkolwiek zabrakło fajerwerków.

Jeśli uznasz, że znalazłeś się w sytuacji bez wyjścia, zawsze możesz odpalić level na nowo lub cofnąć poprzednie ruchy, co jednak kosztuje nieco energii. Ta odnawia się wraz z upływem czasu lub po obejrzeniu reklamy (dobry sposób na ominięcie mikrotransakcji i jednoczesne zarabianie). Istnieje również możliwość przeskoczenia do kolejnego pomieszczenia, jednakże wówczas nie zdobywasz wspomnianych wyżej kart niezbędnych do odblokowywania dalszych części stacji.

HandyBot możesz pobrać zarówno na sprzęt napędzany Androidem, jak i iOS-em.

Lisie Opowieści

Lisie Opowieści OhNooRodzime OhNoo w czerwcu powaliło nas swoją aplikacją dedykowaną urządzeniom mobilnym. Glutek i Kłaczek – kosmiczna przygoda okazała się najlepszą produkcją rzeczonego miesiąca. Studio powraca z kolejnym tytułem, który grą w dosłownym znaczeniu nie jest, ale ominąć domostwa, w którym są dzieci zwyczajnie nie może. Lisie Opowieści to historia dwóch dzielnych rudzielców, które chcąc chronić swoją rodzinną wioskę muszą wyruszyć w niebezpieczną podróż. W październiku produkcja OhNoo nie ma sobie równych zostając najlepszą polską aplikacją na urządzenia mobilne.

Tytuł jest interaktywną bajką, opowiadającą o perypetiach dwójki bohaterów. W trakcie wyprawy możesz zbierać magiczne gwiazdki (na każdej z plansz są cztery możliwe do zdobycia), ostatecznie dające dostęp do ukrytego ekranu. Mam wrażenie, że zebranie wszystkich jest znacznie prostsze niż w przypadku czerwcowego tytułu.

Lisie opowieści charakteryzuje przepiękna oprawa audiowizualna. Świetnie zaprojektowane lokacje oraz postacie muszą się podobać, a niezwykle przyjemna dla ucha muzyka i świetny narrator, któremu głosu użyczył Andrzej Ferenc, dopełniają całości. Jeśli masz w domu małą pociechę, koniecznie odmów sobie wieczornego piwka na rzecz zakupu w AppStore.

Vlad’s Vampire Dash

Vampire DashHalloween wprawdzie za nami, jednak chcąc jeszcze nieco zachować ducha maskarady możesz pobrać aplikację stworzoną przez Mediaeste. Vlad’s Vampire Dash opowiada o przygodach młodego wampira, którego rodzice postanowili przenieść się z Nowego Jorku do, a jakże, Transylwanii.

Młody krwiopijca, niepotrzebnie obawiając się nudy, szybko nawiązuje nowe znajomości, zaprzyjaźniając się z na równi sobie ekscentrycznymi jegomościami. Sama gra polega na zbieraniu słodyczy (skojarzenia z 31 października jak najbardziej na miejscu) przy jednoczesnym omijaniu rozmaitych przeszkód. Choć gameplay przypomina endless-runnery, grę podzielono na levele. Biegnąc do swojej trumny musisz sprawnie zmieniać ścieżki, podskakiwać i robić uniki.

W zabawie pomagają specjalne moce. Możesz stać się duchem i przenikać przez obiekty, przywołać minitornado przyciągające słodycze i inne drogocenne przedmioty oraz spowalniać czas. Zdolności te będą Ci potrzebne zwłaszcza w późniejszych poziomach, ponieważ ich ukończenie wymaga niejednokrotnie małpiego sprytu. Za każdy ukończony etap dostajesz ocenę w postaci gwiazdek, przy czym nie mam pojęcia od czego zależy ich liczba…

Gra działa na urządzeniach z Androidem.

Autor Adam Ginel

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.