Boss Monster

Było ciężko, ale kolejny raz daliśmy radę. Dotrwaliśmy do wakacji, na które czeka zdecydowana większość ustatkowanych graczy, a z pewnością tych posiadających uczące się pociechy…

Przed nami dwa miesiące wolnego od szkoły, wieczorów pozbawionych konieczności ścigania dzieciaków o prace domowe, poranków pełnych gonitwy i znajdowania niezjedzonych kanapek z dnia poprzedniego. Większą niż zwykle ilość wolnego czasu możemy postarać się przeznaczyć na realizację przeróżnych pasji. W moim przypadku jest to okres cieszenia się tytułami z obszaru gier nie tylko komputerowych, ale także planszowych. Moje założenie na najbliższe tygodnie polega na wybraniu kilku pozycji mogących w jesienne wieczory dać wiele radości nie tylko dla mnie ale także córce, coraz chętniej wkraczającej w świat tego rodzaju rozrywki.

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Fabryka Kart Trefl-Kraków swoje wakacyjne poszukiwania mogłem zacząć od interesującej karcianki zatytułowanej Boss Monster Następny Poziom, docenionej zresztą na tegorocznej odsłonie Pixel Heaven.

Pikselowe potwory, bohaterowie, komnaty i skarby

Bez wątpienia tym co od pierwszego kontaktu z tytułem przykuwa uwagę jest jego oprawa graficzna. Myślę, że wiele przyjemności, szczególnie fanom 8-bitowych komputerów, przyniesie obcowanie z pikselowymi wizualizacjami na kartach. Kiedy dodasz do tego tematykę w dużej mierze nawiązującą do legendarnego Dungeon Keepera i innych oldschoolowych produktów ery Amigi czy Atari, dosyć oczywistą stanie się chęć sięgnięcia po tę konkretną karciankę.

Boss Monster Następny Poziom może pochwalić się interesującym pomysłem na tło rozgrywki. Otóż każdy z graczy (których może być od 2 do 4) na początku losuje kartę potwora. Od tego momentu ma za zadanie wybudować lochy, do których wabieni będą waleczni bohaterowie. Ten z konkurentów, który umiejętnie dobierając karty komnat stworzy najbardziej śmiercionośne ale jednocześnie najbardziej pożądane przez bohaterów otchłanie, a następnie uzbiera 10 dusz pokonanych herosów, wygrywa. Nie jest to jednak łatwe zadanie, gdyż odważni wojownicy mogą przedrzeć się przez misternie planowane tunele i zadawać rany. W efekcie, przedwcześnie przegrać może ten stwór, który najszybciej przyjmie 5 ciosów. Kolorytu całości dodają również karty czarów skutecznie wpływające na przebieg rozgrywki, niejednokrotnie mogące odmienić końcowy rezultat w najmniej oczekiwanym momencie.

Zwracając zatem uwagę na aspekt, który w mojej opinii mógł być rozwiązany lepiej, jest to czytelność opisów na niektórych kartach. Zbyt mały i słabo wyraźny font momentami może powodować dyskomfort.

Boss Monster

Dużo dobrej zabawy połączonej z taktycznym zacięciem

Muszę przyznać, że szybko pojawiło się wrażenie zanurzenia w świat Boss Monster. Zaimplementowana przez twórców mechanika gwarantuje solidną dawkę interakcji między poszczególnymi graczami. Szczególnie dobrze funkcjonuje pośród osób lubiących w trakcie gry rozmawiać, komentować, czy dzielić się spostrzeżeniami. Nazwy bohaterów i opisy poszczególnych kart zdecydowanie do tego zachęcają, gdyż wprowadzają klimat humorystycznego podejścia do tematu.

Poziom zaangażowania budowany jest także poprzez drzemiący w charakterystyce poszczególnych kart element taktyczny. Mimo tego, że Boss Monster Następny Poziom może na pierwszy rzut oka wydawać się grą raczej mało skomplikowaną, tak wzajemne oddziaływanie kart bohaterów, komnat i czarów wymaga jednak większej analizy przed wyłożeniem ich na stół. Trzeba pomyśleć, rozważyć sposób interakcji, czasami wykorzystać blef lub zagrywkę „w ciemno”.

Warte zauważenia jest też długoterminowe podejście wydawcy do dbania o podtrzymanie zainteresowania swoim tytułem. Na rynku dostępne są rozszerzenia wzbogacające podstawowy zestaw kart o dodatkowe elementy takie jak np. przedmioty wykorzystywane przez bohaterów czy przybyszów z kosmosu znacznie poszerzających wachlarz dostępnych zagrań. Co ciekawe, recenzowana gra jest samodzielną pozycją będącą kontynuacją podstawowej wersji. Może ona funkcjonować jako oddzielny twór ale bazując na opisie od wydawcy idealnie sprawdza się też w połączeniu z wersją podstawową. Wydaje się to być ciekawym rozwiązaniem gdyż w efekcie pojawia się perspektywa gry z wykorzystaniem ponad 300 kart!

Podsumowując moje dotychczasowe przygody w lochach wypełnionych pułapkami i rządnymi skarbów bohaterami mogę potwierdzić, że Boss Monster Następny Poziom dołączy do kolekcji ogrywanych wieczorami gier bez prądu. Jestem pewien, że pozytywnie zaskoczy oraz zaciekawi wracającą z wakacji córkę. Polecam!


Charakterystyczna karcianka wydana przez Fabryka Kart Trefl-Kraków jest propozycją idealną dla osób z sentymentem wracających do pięknych czasów gier przesiąkniętych pikselozą. Jednocześnie z pewnością przypadnie do gustu tym, którzy szukają mało rozbudowanej rozgrywki, nie pozbawionej jednocześnie głębi oraz gwarantującej duży poziom interakcji.

Czytelność niektórych kart mogłaby być jednak lepsza.

Zdjęcie otwierające nasz wpis pochodzi ze strony przystole.pl. Dziękujemy za jego udostępnienie.