Tearaway

Przyzwyczaiłem się już do remasterów, remake’ów, restartów i refluksów, które u mnie wywołują produkcje wydane oryginalnie na poprzednią, a następnie trafiające na obecną generację konsol. Zdecydowana większość z nich to odgrzewane, niesmaczne kotlety, nie warte choćby funta posklejanych kłaków, jeśli wcześniej grało się w pierwowzór. Są jednak perły, do których wraca się z przyjemnością. Jedną z nich jest Tearaway Unfolded.

Nie bez znaczenia jest fakt, że nowa wersja produkcji Media Molecule została napisana specjalnie pod PlayStation 4, więc nie jest to typowy remaster oferujący jedynie ulepszoną względem oryginalnej wersji grafikę, a właściwie zupełnie nowa gra. W wyniku kooperacji twórców dwóch pierwszych części LittleBigPlanet ze szwedzkim studiem Tariser powstała świetna, niezwykle grywalna gra platformowa, w którą zwyczajnie należy zagrać.

KLIKNIJ W POSTAĆ ATOI I OBEJRZYJ TRAILER GRY!

Na podobieństwo pierwowzoru, w Tearaway Unfolded wcielisz się w Posłańca, którego zadaniem jest dostarczenie niezwykle ważnej wiadomości Istocie. To właśnie Ty nią jesteś, co od samego początku tworzy niezwykłą relację z kierowaną postacią, która bez Twojej pomocy nie jest w stanie wykonać powierzonego jej zadania. Przemierzając fantastyczne krainy przyjdzie Ci się zmagać z Pudłakami – nikczemnymi stworami, które zaatakowały świat. Mechanika recenzowanej gry jest o tyle interesująca, że świetnie wykorzystuje interfejs PlayStation 4. Bohaterem sterujesz bowiem nie tylko przyciskami, ale też odpowiednim wychylaniem DualShocka. Do tego dochodzi także możliwość podłączenia kamery, co jeszcze bardziej podnosi atrakcyjność zabawy. Jakby tego było mało, w trakcie zabawy wykorzystasz touchpada i light bar. Będziesz przy ich użyciu rozwiązywał proste zagadki, walczył z napotkanymi oponentami i odpowiednio wpływał na otoczenie. Na ogromne uznanie zasługuje dopracowanie wersji na najnowszą konsolę Sony. Levele są znacznie większe gabarytowo niż w pierwowzorze. Co więcej, twórcy dodali zupełnie nowe lokacje, przez co czas gry analogicznie się wydłuża. Wpływają na to również zadania poboczne i rozmaite przedmioty, czekające tylko na odkrycie. Produkcja duetu Media Molecule i Tariser to platformówka pełną gębą, więc niejako z definicji znajdziesz tu wszystko, czym powinna wyróżniać się gra z tego właśnie gatunku.

Oprawa audiowizualna jest pierwszoligowa. Bajkowy, zrobiony w całości z papieru świat potrafi zauroczyć, a świetna muzyka i doskonała lokalizacja dopełniają obrazu całości. Świetnie animowane otoczenie pełne jest detali, a projekty postaci napotykanych w trakcie przygody zachwycają. Z pełną odpowiedzialnością za słowa mogę napisać, ze jest to jedna z najlepiej wyglądających, a już na pewno najbardziej oryginalnych gier, jakie kiedykolwiek powstały. Jeśli zasiądziesz do niej ze swoimi pociechami możesz być pewnym, że dzieciaki zakochają się w Posłańcu. Poziom trudności zagadek został świetnie zbalansowany, dzięki czemu ani Ty, ani najmłodsi odbiorcy nie będziecie poirytowani faktem, że przypadkiem (i przy okazji całkiem na dobre…) utknęliście w miejscu, z którego nie ma wyjścia. Rewelacyjnym dodatkiem jest również możliwość zaproszenia do gry drugiej osoby, która przy pomocy pobranej na smartfona specjalnej aplikacji może wpływać na otoczenie Posłańca.

Tearaway Unfolded to pozycja obowiązkowa w Twojej bibliotece. Jest to produkcja, która na nowo definiuje pojęcie dobrej gry platformowej. Pięknie wygląda, oferuje ponad dziesięć godzin doskonałej zabawy, a przy okazji kosztuje znacznie mniej, niż najnowsze tytuły!


Ta gra jest niezwykle grywalna i oryginalnie piękna. Polska lokalizacja ociera się o perfekcję a wykorzystanie interfejsu konsoli to przykład dla innych. I jeszcze ta cena!

Niedopracowana kamera i drobne błędy techniczne stanowią jednak rysę na tym szkle.

Autor Adam Ginel

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.