Bee Valley

Po raz pierwszy z grą Bee Valley spotkałem się na Pixel Heaven 2015, gdzie nie omieszkałem jej przetestować. Pomimo faktu, że skierowana jest do młodszego pokolenia graczy, sterowanie w niej zaimplementowane – choć intuicyjne – wcale nie należało do najprostszych.

W grze chodzi o to, aby w taki sposób nakierować lecącą pszczołę, aby ta minęła wyrastający w tytułowej dolinie kwiat, powodując tym samym automatyczny jego rozkwit przez zebranie nektaru. Brzmi banalnie i prostolinijnie? Zachęcamy w takim razie do pobierania stosownej aplikacji (obecnie Android, niebawem również App Store) – obiecujemy, że szybko zweryfikujesz swój pogląd. Trudność tkwi bowiem w przewrotnym, ukierunkowanym na siłę grawitacji sterowaniu ruchami pszczoły. I chociaż teoretycznie celem rozgrywki jest dostarczenie jak największej ilości nektaru do ula, swoje trzy grosze dodaje presja czasu, jak i śmieszni animowani oponenci (m.in. niedźwiedź), którzy będą próbować Cię spowolnić.

Czym jest ENTERi, wydawca opisywanej produkcji, która została finalistą konkursu w ramach Indie Basement 3.0 na tegorocznym Pixel Heaven, powiedzą Michał i Kamil Jędrzejewscy, założyciele firmy Enter Interaction:

ENTERi (…) to kreatywne studio z centrum Polski, specjalizujące się w mobilnych grach. Połączenie dwóch różnych doświadczeń pomaga nam budować zespół, który jest najważniejszy. Uważamy że to ludzie są największą wartością w kreowaniu ciekawych projektów. Tworząc gry cały czas się uczymy. Aktualnie stały zespół składa się z pięciu osób. To co nas wyróżnia to kreatywność i intuicja, co chcemy pokazać w naszych produkcjach.

Wyznaczyliśmy sobie ambitne cele, które mamy zamiar osiągnąć. Uczymy się tego rynku, który jest wymagający. Szybko dostosowujemy się do zachodzących zmian, lubimy dynamiczne środowisko, dlatego czujemy, że najlepsze dopiero przed nami, ale lubimy wyzwania.

Jeśli jeszcze nie miałeś okazji nigdy nie poznać przygód zwariowanej pszczoły i poznać znoje i trud zbierania kwiatowego nektaru, polecamy tę pozycję w dużej mierze Twoim pociechom. Aczkolwiek oczami wyobraźni widzimy w czyich rękach jest tablet, kiedy młodzieżówka z uporem położy się wreszcie do łóżek…

Autor Mateusz Czerwiński

Mateusz jest człowiekiem niebojącym się nowych wyzwań, bez względu na formę, jaką te przyjmują. Propaguje gry wideo gdzie tylko i w jaki sposób może (zarówno na łamach prasy drukowanej, w internecie oraz w telewizji), bowiem uznaje je za krewną sztuki audiowizualnej. Jest jednocześnie ustatkowanym graczem i ojcem kolekcjonującym doświadczenie z różnych dziedzin życia. Kocha gry narracyjne, pamięta czasy NES-a.