Football Manager

Już od kilkunastu lat Święty Mikołaj, oprócz wizyty przy okazji najbardziej znanego grudniowego wieczoru i regularnego uszczęśliwiania przeróżnej maści skarpetkami, przychodzi do mnie również znacznie wcześniej, nawet jeszcze przed Mikołajkami. Co roku, zawsze na początku listopada, świętuję swoją małą, prywatną „choinkę”, z wielkim entuzjazmem uruchamiając kolejną wersję Football Managera. Tytuł od Sports Interactive jest w mojej kolekcji gier prawdziwym fenomenem, gdyż z małymi przerwami, ale jednak dosyć regularnie wracam do niego niemalże od 2000 roku (także pod logiem Championship Manager). I za każdym razem powtarza się ten sam schemat – pierwsze pół roku od zakupu to konieczność pogodzenia codziennych obowiązków (ukłony w kierunku szanownej małżonki) z intensywną pracą wirtualnego menedżera, a potem przychodzi stopniowe wyczekiwanie na kolejny listopad.

W chwili kiedy piszę ten tekst mam już za sobą całkiem udany debiutancki sezon za sterami Wigier Suwałki i bez wahania mogę stwierdzić, że Football Manager 2019 z nawiązką spełnił moje oczekiwania. Deweloperzy połączyli sprawdzone mechanizmy z odpowiednią dawką wyczekiwanych nowości, co stworzyło rewelacyjną mieszankę. W efekcie powstał tytuł jeszcze bardziej elektryzujący, jeszcze mocniej przykuwający przed ekran komputera i z poczuciem immersji większym niż kiedykolwiek wcześniej.

Trening i taktyka jako podstawy sukcesu

Dawniej bywało, że jedną z pierwszych decyzji podejmowanych w chwilę po zakończeniu konferencji otwierającej moją menedżerską przygodę było odpowiednie rozdzielenie zadań pośród wszystkich zatrudnionych w klubie specjalistów. Działanie jak najbardziej kluczowe, mające zapewnić równomierne funkcjonowanie całej sportowej maszyny. Jednym z aspektów, który trafiał w ręce inne niż moje był trening, zarówno zespołowy jaki i indywidualny. Powodem był brak poczucia, że to co robię w ramach planowania reżimów ćwiczeniowych przyniesie efekty takie, jakich bym oczekiwał. W tym roku jednak dotychczasowe obawy związane z tym modułem zostały przez deweloperów skutecznie rozwiane.

start

Pierwsze doświadczenia z odświeżonym podejściem upłynęły jeszcze pod znakiem początkowego zamieszania ale już po kilkunastu godzinach spędzonych w wirtualnych butach menedżera odetchnąłem z wielką ulgą. W końcu doczekałem się możliwości wybierania z zadowalająco dużej ilości predefiniowanych ustawień i ich implementacji nie tylko w rytmie tygodniowym, ale także codziennym. Każdy dzień podzielony został na trzy edytowalne obszary, które mogą być wykorzystane pod kątem dowolnej aktywności ćwiczeniowej. W ten sposób bardzo precyzyjnie i sprawnie kierować można rozwojem zarówno silnych jak i słabych stron drużyny, co we wcześniejszych odsłonach najzwyczajniej nie było możliwe. Nowy pomysł na prezentację modułu treningowego wzmocniony został m.in. także czytelniejszą informacją o ryzykach kontuzji poszczególnych zawodników oraz o postępach wykonanej przez nich pracy z opcją pochwał i nagan. Do tego, aby w pełni obiektywnie ocenić wprowadzone przez Sports Interactive modyfikacje z pewnością potrzeba więcej niż kilkadziesiąt godzin rozgrywki, ale już teraz mogę powiedzieć, że obrany został właściwy kierunek.

Drugim elementem, którego zmiana zaskoczyła mnie równie pozytywnie jest rozbudowa sfery tworzenia, modyfikowania i doskonalenia schematów taktycznych. Jeżeli opisany przeze mnie zakres treningu nie przekonał Was do nowej odsłony Football Managera, to kwestia strategicznej strony gry przyczyni się do tego z dużym prawdopodobieństwem. Zdecydowanie największym plusem jest podział każdej taktyki na zadania wykonywane przez piłkarzy w trakcie trzech głównych faz, a mianowicie gry bez piłki, z piłką i po zanotowanej stracie. Podobnie więc jak w przypadku treningu, dostaliśmy jeszcze większy wachlarz działań mających na celu precyzyjne odzwierciedlenie menedżerskiej rzeczywistości. Nowością dla doświadczonych graczy będzie lista stylów taktycznych, nawiązujących do charakterystycznych rozwiązań stosowanych przez najsłynniejszych menedżerów naszych czasów. O ile wyjadacze odbiorą to jako inspirację, to nowicjusze z pewnością chętnie spróbują ustawienia prowadzonej przez siebie drużyny wykorzystując np. legendarną hiszpańską „Tiki-Taka”, ustawienie „Gegenpress” a’la Jurgen Klopp, czy włoskie „Catenaccio”. Nadal oczywiście kluczowym aspektem jest odpowiedni dobór zawodników gwarantujących właściwą realizację założeń taktycznych, ale już sam fakt tak elastycznego podejścia zwiększa motywację do jeszcze bardziej wytężonej pracy.

rozgrywka

W rzeczywistości jest tak, że codzienna, mozolna praca wykonywana przez cały sztab ludzi stojących za sukcesami (lub porażkami) wszystkich drużyn piłkarskich, w gruncie rzeczy pozostaje dla zwykłych obserwatorów poza zasięgiem wzroku. Natomiast niemalże jak na dłoni zobaczyć zaangażowanie (głównie emocjonalne) poszczególnych osób w trakcie meczu. Poziom ekspresji prezentowany przez menedżerów, sposób w jaki reagują na dynamicznie zmieniającą się sytuację, jak wspierają zawodników jest często źródłem wielu pomeczowych rozważań i dyskusji. W serii FM lekkiemu liftingowi poddany został również ten aspekt. I ponownie wykonano ukłon w stronę intensyfikacji immersyjności tytułu. Zdecydowana większość dotychczasowych rozwiązań pozostała taka sama, natomiast tzw. polecenia z ławki zyskały bardzo wiele, szczególnie w zakresie ich wpływu na poczynania poszczególnych piłkarzy. Każdy menedżer musi teraz rozważnie dobierać słowa kierowane w stronę swoich graczy, gdyż np. zbyt częste pochwały mogą ich przytłoczyć i przynieść zgoła przeciwny niż zakładany rezultat. Mała zmiana, a cieszy i bez dwóch zdań poprawia wrażenia z rozgrywki.

Sports Interactive, oby tak dalej!

Pomimo wieloletniej sympatii, którą darzę FM (a może właśnie z jej powodu) bynajmniej nie unikam krytycznego spojrzenia na kolejne odsłony. Nadal są w niej obszary wymagające świeżego podejścia jak choćby ustalanie stałych fragmentów, realizacja konferencji, dalszy rozwój silnika meczowego, poszerzenie wpływu menedżera na kwestię finansów i marketingu czy mechanizm negocjacji kontraktów i ogólnego podejścia do transferów. Niemniej jednak najnowsza część Football Managera jest najlepszą z dotychczasowych i ewidentnie pokazuje, że nadal ma ogromny potencjał na dalszy rozwój.

Ja natomiast jak tylko opublikuję powyższą recenzję, przy najbliższej okazji otworzę odpowiednio schłodzony napój, rozsiądę się wygodnie przed ekranem laptopa, ponownie zanurzę w potężny świat wirtualnych rozgrywek w poszukiwaniu piłkarskich talentów mając jeden cel – totalna dominacja Wigier Suwałki na arenach międzynarodowych. Trzymajcie kciuki!


Football Manager 2019 jest zdecydowanie najlepszą dotychczasową odsłoną serii. Tytuł ma wszystko co najlepsze do tego, aby spędzić przy nim niezliczone godziny pełne wirtualnych, menedżerskich zmagań.

W kilku obszarach deweloperzy mogli się bardziej postarać, co jednak zupełnie nie przeszkadza w rozgrywce.