Top 5 2019 wg Piotrka

Kolejny rok dobiega końca. Niby się człowiek spodziewa, a jednak zawsze 31.12 przychodzi jakby za szybko. Aby więc nie dać się zwariować warto z czasu nieuchronnie upływającego czerpać jak najwięcej. Nie zawsze oczywiście dany jest nam komfort realizowania się we wszystkich interesujących nas sferach w sposób tak samo satysfakcjonujący, jednak najgorsze co możemy sobie zrobić to już w momencie startu rezygnować.

Faktem jest, że jako bardzo ustatkowany gracz, w największym stopniu cierpię właśnie na brak czasu pozwalającego mi na swobodne ogrywanie coraz to nowych tytułów. Pomimo jednak dosyć mocno ograniczonych możliwości w tym zakresie udało mi się w minionych dwunastu miesiącach na kilku grach swoje oko zawiesić, a poniżej znajdziecie moje indywidualne TOP 5.

5. Inked (Somnium Games)

Inked była jedną z pierwszych gier, w które miałem okazję grać w tym roku. Kapitalna oprawa audio-wizualna oraz niezwykle ciekawie opowiedziana historia sprawiły, że kilka godzin spędzonych przed ekranem komputera z dziełem studia Somnium Games upłynęło pod znakiem nieustającej przyjemności.

Świetną robotę zrobiły tutaj niestandardowe łamigłówki, wymuszające konieczność wykazania się umiejętnością analitycznego myślenia przestrzennego. Wracam do Inked regularnie, choćby na chwilę, chcąc pomęczyć szare komórki zagadkami, a oczy i uszy ukoić artystycznym opakowaniem.

4. Age of Wonders: Planetfall (Triumph Studios)

Bardzo lubię strategie turowe. W swojej bibliotece na PC mam co najmniej kilka tytułów z tego gatunku, które w moich oczach nie starzeją się mimo upływu lat. Inaczej to wygląda jeżeli chodzi o PS4, na której to platformie trudno mi było znaleźć interesującą, strategiczną pozycję. Do czasu.

Age of Wonders: Planetfall przykuła mnie do konsoli Sony na długie godziny oferując bardzo ciekawą rozgrywkę, z całkiem sporą porcją rozwiązań pozytywnie modyfikujących moje dotychczasowe doświadczenia związane z „turówkami”. Tytuł od Triumph Studios i Paradox Interactive jest zdecydowanie pozytywnym zaskoczeniem tego roku.

3. Layers of Fear 2 (Bloober Team)

Na moim przysłowiowym pudle w tym roku nie mogło zabraknąć Layers of Fear 2. Studio Bloober Team po raz kolejny udowodniło, że wie jak robić gry klimatyczne, stroniące od oczywistości, potrafiące wywołać podskórny strach i z sadystyczną niemalże przyjemnością igrajać z emocjami gracza.

Do tego wszystkiego dodać oczywiście należy najwyższych lotów rozwiązania graficzne, wspaniałą muzykę (głęboki ukłon w kierunku Arkadiusza Reikowskiego) oraz konkretnie pokręconą fabułę. Ręce same składają się do oklasków!

2. FM 2020 (Sports Interactive)

Wiem, nie jestem standardowym graczem. Bo jak można takim być, kiedy na 2 miejscu gier Anno Domini 2019 stawia się menedżera piłkarskiego? Musze przyznać, że długo wahałem się między właśnie tytułem od Sports Interactive, a np. konsolową edycją Civilization VI (której recenzja właśnie się pisze). Ostatecznie, zwyciężyła jednak moja wieloletnia miłość do Football Managera.

To z tą grą spędziłem bardzo dużo czasu (ponad 100h) pomimo faktu, że w moje ręce trafiła na początku listopada i to na ten tytuł zawsze z niesłabnącą ekscytacją czekam. FM ma oczywiście obszary, które wymagają poprawy, jednak trzyma bardzo wysoki poziom od wielu lat, a z roku na rok dokłada coraz to nowe rozwiązania w jeszcze większym stopniu rozbudowujące rozgrywkę i wpływające na coraz bardziej intensywną immersję. Już teraz myślami wybiegam do kolejnej edycji, gdyż wiem, że w przyszłym roku mikołajkowy prezent może być tylko jeden!

1. Frostpunk – edycja na PS4 (11 bit studios)

W tym roku, w moim prywatnym zestawieniu zwycięzca mógł być tylko jeden. Konsolowa edycja Frostpunka zawładnęła mną totalnie, a emocje towarzyszące mi w trakcie ogrywania tytułu od 11 bit studio jeszcze w wersji PC odżyły ponownie. I to ze zdwojoną siłą.

Frostpunk jest dla mnie przykładem pokazującym, że gry rzeczywiście mogą być małymi dziełami sztuki (muzykę Piotra Musiała znam już niemalże na pamięć), skłaniać do szerszych rozważań i zachwycać na wielu płaszczyznach. Życzyłbym sobie, aby takich gier powstawało jak najwięcej.

Jeżeli jakimś cudem jeszcze we Frostpunk nie graliście, to od razu wrzucajcie ją na szczyt swojej kupki wstydu! Nie pożałujecie!