Tormentum

Niewielkie gdyńskie studio, które pół roku temu zebrało środki na doskonale zapowiadający się Tsioque, nie zwalnia tempa. Okazuje się, że ciepło przyjęte Tormentum: Dark Sorrow już 19 kwietnia bieżącego roku trafi na platformy mobilne. Nową wersją gry będą mogli cieszyć się zarówno posiadacze urządzeń napędzanych Androidem, jak i iOS-em. To jednak nie koniec rewelacyjnych wieści z OhNoo. Rozmawiałem bowiem z Łukaszem Rutkowskim, na co dzień pełniącym w studiu funkcję grafika oraz animatora, dowiadując się przy okazji wielu interesujących rzeczy. Jak się okazuje, zdolni twórcy mają w planach jeszcze inny, nieco mniejszy tytuł, tworzony z myślą o najmłodszych użytkownikach. Już niebawem napiszemy o nim szerzej.

Nie możemy doczekać się rozpoczęcia prac nad kontynuacją Tormentum

“Mobilne Tormentum: Dark Sorrow nie będzie oferowało żadnej dodatkowej zawartości poza tą, którą gracze otrzymali w oryginalnej wersji. Wszystkie siły skupione są na Tsioque oraz kilku mniejszych produkcjach dla dzieci. Kiedyś gracze będą mogli powrócić do Tormentum. Ta gra została zbyt dobrze przyjęta, aby nie stworzyć jej drugiej części. Nas samych bardzo interesuje tematyka tego świata i już nie możemy doczekać się rozpoczęcia prac nad drugą odsłoną tytułu.

Przesiadka na urządzenia mobilne jest o tyle łatwiejsza, że interfejs Tormentum: Dark Sorrow od początku został zaprojektowany tak, aby działał zarówno na komputerach klasy PC, jak i urządzeniach mobilnych. Decyzja o późniejszym wypuszczeniu wersji na systemy Android oraz iOS podyktowana była wielkością zespołu. Ponadto, zaskoczył nas sukces oryginału na platformie Steam, więc po drodze plany uległy zmianie. Tym bardziej, że tworzenie Tormentum: Dark Sorrow traktowaliśmy raczej jako hobby.

Przygodę z pierwowzorem wspominam bardzo dobrze, dlatego z miłą chęcią sięgnę po wersję mobilną. Już teraz możesz czerwonym flamastrem zakreślić w swoim kalendarzu 19 kwietnia 2016 roku, ponieważ wraz ze studiem przygotowaliśmy w dniu premiery małą niespodziankę. Stay tuned!

Autor Adam Ginel

Adam to ustatkowany gracz z krwi i kości. Mąż, ojciec, a także wieloletni miłośnik elektronicznej rozrywki w formie wszelakiej. Gry wideo traktuje jako coś znacznie powyżej zwykłego hobby, wynosząc je ponad inne pasje – muzykę i książkę – dostrzegając jednocześnie, jak wiele mają one wspólnego z innymi sferami jego zainteresowań.